Masowe protesty opierają się syryjskiemu reżimowi

| 8 marca 2012

Narasta międzynarodowa presja wobec syryjskiego reżimu Baszara al-Assada.

Egipt wycofuje swego ambasadora z Damaszku. Wcześniej zrobiły to Tunezja i Libia. W międzyczasie wiele zachodnich i prozachodnich państw utworzyła grupę “Przyjaciele Syrii”, po tym jak Rosja i Chiny skorzystały w ONZ z prawa weta wobec kroków wiodących do interwencji.

Grupa ta rozważa możliwość interwencji w Syrii, zakładającą sankcje, jak i akcję zbrojną. Liga Arabska gra w sprawie Syrii sprzeczną rolę. Obecnie rozważa dozbrajanie opozycji i pracuje w ramach Przyjaciół Syrii.

Stawia to USA w niewygodnej sytuacji, gdyż wielu doradców Baracka Obamy wzywa do zachowania ostrożności.

Media głównego nurtu piszą o militaryzacji konfliktu w Syrii. To prawda, że coraz częstsze dezercje i utworzenie Armii Wolnej Syrii czynią ten problem widoczniejszym. Jednak konflikt nie jest czysto zbrojny.

Masowe demonstracje, często na pogrzebach, oraz strajki w szkołach i na uniwersytetach są kluczowe dla powstania. Strajki pracownicze, choć ograniczone, także grają istotną rolę.

Siły reżimu zabiły ok. 7000 osób [obecnie podaje się że 7600 –  tłum.] od czasu rozpoczęcia protestów w marcu zeszłego roku. Jednak bunt trwa zagrażając zbrodniczemu reżimowi Assada. Protesty się nie skończyły. Obecnie w Damaszku nasilają się.

W stolicy pojazdy opancerzone, żołnierze i proassadowscy bandyci znani jako szabiha otoczyli uczestników pogrzebu młodego demonstranta Samira al-Chatiba. Tysiące ludzi demonstrowały mimo przeciwdziałania służb bezpieczeństwa. Zastrzeliły one Samira 18 lutego, gdy uczestniczył w masowym pogrzebie innych protestujących zabitych przez policje dzień wcześniej. Później, 19 lutego, dziesiątki tysięcy ludzi przeszły ulicami do centrum miasta w jednej z największych demonstracji od początku rewolty.

Niektórzy pracownicy także podjęli strajk tego dnia. Sklepy i bazary zostały zamknięte podczas dnia pracy.

Żołnierze służący reżimowi próbowali nie dopuścić do protestów polegających na opuszczeniu terenu szkół. Jednak lokalne Komitety Koordyna- cyjne doniosły, że protesty uczniów wybuchły po zakończeniu zajęć w dzielnicach Damaszku Al-Hajar, Al-Aswad, Midan, Jubar i Barzeh.

“Humanitarna” interwencja i zachodnie bombardowania oraz żołnierze nie wyzwolą zwykłych Syryjczyków. Sankcje tylko uczynią cięższym życie tych, którzy już teraz walczą o przetrwanie.

Rewolucje w Tunezji i Egipcie pokazały, jak usunąć nikczemnych dyktatorów. Syryjski bunt może zwyciężyć.

 

Siân Ruddick

Tłumaczył Piotr Ciesielski

Tags:

Category: Gazeta - marzec 2012, Globalna fala buntów i rewolucji

Comments are closed.