baner.pracdem.stary

Donald Trump: rasista i islamofob

| 1 lipca 2017

Donald Trump

26 czerwca Sąd Najwyższy USA zezwolił na tymczasowe przywrócenie zakazu wjazdu na terytorium Stanów Zjednoczonych dla obywateli 6 państw: Iranu, Libii, Somalii, Sudanu, Syrii i Jemenu.

W swojej kampanii wyborczej Donald Trump wielokrotnie obiecywał wprowadzenie zakazu wjazdu dla muzułmanów. Jego dekret o zamknięciu granic został wydany po raz pierwszy w styczniu tego roku pod pretekstem ochrony kraju przed terroryzmem. Towarzyszyły temu liczne protesty na ulicach, a nowe prawo zablokowały niebawem amerykańskie sądy. Oburzenie wywołało również to, że przez niemal wszystkie kraje objęte zakazem przetoczyła się machina wojenna USA i państw sojuszniczych, powodując ogromne zniszczenia i zmuszając wielu ludzi do ucieczki za granicę.

Najnowszy wyrok Sądu Najwyższego oznacza przywrócenie zakazu na nowych zasadach.

W tym samym czasie do Senatu trafił projekt ustawy reformującej system ochrony zdrowia. Zakłada on ograniczenie wydatków z budżetu państwa. Według szacunków, w wyniku zmian 22 miliony osób stracą dostęp do opieki medycznej. „Reforma” uderzy najmocniej w osoby najgorzej zarabiające, a więc głównie w społeczności “ciemnoskóre” i imigranckie.

Część uzyskanych w ten sposób oszczędności zostanie przetransferowanych do 1 procenta najbogatszych w formie ulg podatkowych. Udający w swojej kampanii przedwyborczej przyjaciela klasy pracującej miliarder Trump realizuje politykę zgodną z oczekiwaniami swojego politycznego zaplecza – amerykańskiej elity biznesowej.

Rasistowska retoryka towarzysząca kampanii wyborczej i prezydenturze Trumpa stanowi zachętę do rasistowskich ataków – nie tylko słownych – na ulicach. Coraz aktywniejszy staje się ruch „alt-right” (tzw. alternatywnej prawicy). Określenie to wprowadza w błąd, ponieważ sugeruje nową jakość, której próżno szukać w ideologii odwołującej się wprost do hitlerowskiej tradycji sprzed 80 lat. Członkowie ruchu nie kryją się ze swoją wrogością w stosunku do mniejszości seksualnych, kobiet, Żydów, a przede wszystkim Afroamerykanów.

Od chwili objęcia urzędu przez Donalda Trumpa nastąpił duży wzrost różnych rasistowskich, antysemickich i antymuzułmańskich incydentów. Doszło także do zabójstw na tle rasowym.

W marcu zadeklarowany zwolennik supremacji białych zamordował w Nowym Jorku czarnoskórego mężczyznę. Jak sam przyznał, miało to być ćwiczenie przed kolejnymi zabójstwami. Ofiarę wybrał przypadkowo, a motywem miało być „mieszanie się” czarnych mężczyzn z białymi kobietami.

W maju na przystanku obok Uniwersytetu Maryland biały student Christopher Ubanski zażądał od czarnoskórego Richarda Collinsa III, aby ten „przesunął się w lewo, jeżeli wie, co dla niego najlepsze”. Gdy ten odmówił, Ubanski pchnął go nożem.

Miesiąc temu w Portland dwie osoby zginęły od ciosów nożem zadanych przez mężczyznę, który wcześniej ubliżał dwóm muzułmankom w pociągu kolei podmiejskiej. Ofiary stanęły w obronie kobiet.

Od początku roku kilku Afroamerykanów poniosło śmierć z rąk policjantów w okolicznościach, które nie uzasadniały użycia broni. Zapadło także kilka wyroków uniewinniających policjantów, którzy wcześniej spowodowali śmierć przypadkowych osób. Ofiarami funkcjonariuszy w każdej z tych spraw były osoby czarne. Odpowiedzią na każdy z tych oburzających wyroków były uliczne protesty.

Należy zawsze podkreślać, że rasizm nie rodzi się oddolnie. Rasistowskie nastroje są podsycane przez klasę rządzącą i przychylne jej media. Władza często sięga po figurę zewnętrznego wroga, aby odwrócić uwagę od swoich porażek lub zyskać poparcie dla swoich wątpliwych moralnie poczynań.

I tak oto w czasach, gdy Amerykanie oraz ich sojusznicy grabią i destabilizują Bliski Wschód, wrogiem numer jeden jest muzułmanin. Charakterystyczny jest też przykład relacji z Meksykiem. Donald Trump snuje wizję budowy muru na granicy z Meksykiem, z którego pochodzi wielu imigrantów zarobkowych. Nieprzypadkowo pomysł ten zrodził się w czasach wywołanej kryzysem presji na obniżanie wynagrodzeń i redukcję zatrudnienia.

Nie możemy dać się wciągnąć w tę grę. Tylko wzajemna solidarność pracowników daje nadzieję na sukces w walce o lepsze jutro.

 Łukasz Wiewiór

Tags:

Category: Gazeta - lipiec-sierpień 2017

Comments are closed.