Nowacka językiem Busha
15 września, w wywiadzie dla PR24, utożsamiająca się z lewicą Barbara Nowacka stwierdziła, że „najwyższy czas, by w Korei Północnej wprowadzić takimi siłami, jak się da, próbę demokratycznego ustroju”.
Kto ma go wprowadzić? Zdaniem Nowackiej „zachodni, cywilizowany świat”, który działa „słabo”, bo „toleruje” reżim w Korei Płn., a powinien „uwolnić Koreańczyków od cierpień”.
W 2003 r. Nowacka, wtedy w Federacji Młodych Unii Pracy, demonstrowała przeciw wojnie w Iraku. Teraz kompromituje się mówiąc ówczesnym językiem Busha, Blaira, Kwaśniewskiego i Millera. Te same argumenty o „demokracji” i „cywilizacji”, maskujące prawdziwe intencje (czyli pogoń za zyskiem i władzą), stosowano przy atakach na Irak i Afganistan kilkanaście lat temu. W istocie, to język „misji cywilizacyjnych” znany od czasów XIX-wiecznego kolonializmu.
Przypomnijmy, że gdy ponad pół wieku temu „zachodni, cywilizowany świat” uwalniał ludność na Półwyspie Koreańskim „od cierpień”, oznaczało to m.in. naloty dywanowe i stosowanie napalmu na masową skalę. Wojna pochłonęła ok. 3 mln zabitych. Wtedy jednak możliwości zniszczenia w arsenałach USA były znacznie mniejsze od obecnych, a reżim Kima nie miał broni nuklearnej.
Filip Ilkowski
Category: Gazeta - październik 2017, Gazeta - październik 2017 - cd








