Rząd bagatelizuje zagrożenia związane z pandemią

| 1 września 2020
28.08.20. Dariusz Piontkowski z przytakującymi mu samorządowcami i dyrektorami szkół.
28.08.20. Dariusz Piontkowski z przytakującymi mu samorządowcami
i dyrektorami szkół.

„Nie wydaje się, aby obawy o wybuchy nowych ognisk epidemii w szkołach były uzasadnione. To takie wieszczenie, że coś się wydarzy, bo życzy się źle obecnemu rządowi, całemu społe- czeństwu i wszystkim Polakom (…) część ludzi uważa, że sam fakt powrotu do szkoły nagle spowoduje, że wszyscy zaczną choro- wać” – oświadczył, 27 sierpnia, wielce z siebie zadowolony, minister edukacji Piontkowski.

Jeszcze ciekawsze rzeczy można było usłyszeć dzień później, na zorganizowanej przez niego konferencji, na którą ściągnął różnych pisowskich aparatczyków. Pewna wicedyrektorka szkoły z Warszawy powiedziała tam: „Wszystko zależy od tego w jaki sposób myślimy i czujemy. To, że koronawirus jest, to jest oczywiste. Ale to nie znaczy, że wszyscy się zarażą i wszyscy przeniosą się na drugą stronę lustra. (…) A przecież jest grypa, była angina i po tych chorobach też są różne powikłania i następuje też czasami śmierć. Ale nie bierzemy tego pod uwagę i nie przywołujemy tego, co może się złego wydarzyć, a przeciwnie (…). Więc jeżeli będziemy emanować optymizmem i będziemy nastawieni na pozytywne rozwiązania, to one takie będą. A najczęściej widzę, że niektórzy z państwa myślą negatywnie, myślą o tym, co złego może się wydarzyć, i to zło państwa spotyka. Bo człowiek dostaje to, czego pragnie, o czym ciągle myśli” (glos.pl). Tak więc ten, kto choruje, jest sam sobie winien, bo ma to, czego chciał. Bo nie myślał pozytywnie. Bo źle życzył rządowi i „wszystkim Polakom”.

Tymczasem ów pisowski rząd radośnie umył ręce i zwalił całą odpowiedzialność za rozpoczęcie nauki w szkołach, w sytuacji pandemii, za bezpieczeństwo uczniów i nauczycieli na dyrektorów szkół. To oni mają decydować – po konsultacji z sanepidem i prowadzącym szkołę samorządem – o ewentualnym przechodzeniu na nauczanie zdalne. Brak jest podstawowych środków bezpieczeństwa takich jak maseczki, przy- łbice (których – nawiasem mówiąc – obowiązku noszenia rząd nie zamierza wprowadzać). Nie ma też co liczyć na badania przesiewowe, gdyż wedle geniuszy z MEN: „Masowe wykonywanie badań przesiewowych u osób, które nie wykazują objawów chorobowych, zwiększa prawdopodobieństwo uzyskiwania wyników fałszywie dodatnich [!].”

Na prawicy powszechne jest bagatelizowanie czy wręcz negowanie faktu pandemii Covid-19 i związanych z nią zagrożeń. Usłyszeć możemy, że przecież „wirusy były zawsze” i tym podobne tanie mądrości. Tymczasem w oświadczeniu z 8 sierpnia zespołu doradczego ds. Covid-19 przy prezesie Polskiej Akademii Nauk możemy przeczytać: „W ostatnich dniach obserwujemy zwiększoną liczbę zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2. Należy się spodziewać, że następstwem tego będzie rosnąca liczba osób z ciężką postacią choroby COVID-19 wymagających leczenia w szpitalach oraz na oddziałach intensywnej terapii. Część z tych przypadków zakończy się śmiercią chorego. (…) Rozpowszechnione negowanie istotnego zagrożenia zdrowotnego, szczególnie w kontekście obserwowanego lekceważenia zaleceń dotyczących stosowania metod ochrony przed zakażeniem, może istotnie przyczyniać się do dalszego wzrostu liczby zachorowań i groźnych tego konsekwencji (…). W Polsce do dnia 7 sierpnia 2020 roku z powodu COVID-19 zmarły 1774 osoby. W tym samym czasie na grypę zmarło w Polsce 65 osób. Na świecie liczba ofiar COVID-19 przekroczyła 700 tysięcy. Również ze względu na pamięć o tych osobach, cierpieniu ich i ich bliskich, negowanie pandemii jest nieetyczne i niegodziwe”.

Z symulacji przeprowadzonych przez Interdyscyplinarne Centrum Modelowania Matematycznego i Komputerowego UW, wynika, że na powrót do nauczania stacjonarnego jest w obecnej sytuacji epidemicznej za wcześnie. Że skutkiem jednoczesnego otwarcia wszystkich szkół może być wzrost zachorowań nawet do kilku tysięcy przypadków dziennie!

Dopóki nie zostanie opracowana skuteczna szczepionka, utrzymywanie dystansu między ludźmi jest jedyną sensowną metodą powstrzymywania epidemii.

Forsując otwarcie szkół za wszelką cenę, rząd stara się przekonać ludzi, że jest już „normalnie”, że zagrożenie rzekomo minęło.

Nie tylko w szkołach, ale też w innych miejscach pracy – fabrykach, biurach, sklepach. Wszędzie tam pracownicy powinni walczyć przeciwko poświęcaniu ich życia i zdrowia w imię logiki zysku.

Michał Wysocki

Tags:

Category: Gazeta - wrzesień 2020

Comments are closed.

WEEKEND ANTYKAPITALIZMU 2019

Plakat – Weekend Antykapitalizmu 2019
Weekend Antykapitalizmu 2019 – 31 maja–2 czerwca Warszawa
Wydarzenie na Facebooku – "Weź udział" i zaproś znajomych!

CZARNY PIĄTEK – Przeciw barbarzyńskiej ustawie

Czarny Piątek 23.03.2018
Wielki protest przeciw ustawie antyaborcyjnej
Wydarzenie na Facebooku

DZIEŃ SPOTKAŃ Z OKAZJI 100. ROCZNICY REWOLUCJI PAŹDZIERNIKOWEJ

 Wiec w Zakładach Putiłowskich w 1917 r.

Pracownicza Demokracja zaprasza na spotkania – – sobota, 4 listopada 2017 w Warszawie g. 15.00-19.00

Wydarzenie na Facebooku