Demokracja rewolucyjna

| 1 października 2019
Rewolucyjna Hiszpania
Rewolucyjna Hiszpania

Każda wielka rewolucja polegała na władzy sprawowanej w oparciu o instytucje znacznie bardziej demokratyczne niż pochodzące z wyborów parlamenty czy urzędy prezydenta.

Uczestnicy takich rewolucji poszukiwali form organizacji, nad którymi mogli sprawować stałą kontrolę, ponieważ wiedzieli, że nie mogą polegać wyłącznie na jednorazowym oddaniu głosu na swojego rzekomego przedstawiciela w obliczu działania potężnych sił, które starały się utrzymać stary porządek.

Dotyczyło to nawet rewolucji burżuazyjnych. W szczytowym momencie rewolucji angielskiej, w latach czterdziestych XVII w., wywodzący się z niższych klas żołnierze rewolucyjnej Armii Nowego Wzoru wybierali delegatów zwanych „agitatorami”. Przez krótki czas ludzie ci byli w stanie wymusić na notablach dowodzących armią spełnienie różnych żądań płynących z dołu oraz przeprowadzenie rewolucji. Podczas rewolucji francuskiej na początku lat dziewięćdziesiątych XVIII w. członkowie niższych stanów – sankiuloci – gromadzili się we wszystkich dzielnicach Paryża, aby egzekwować swoje oczekiwania wobec rady miasta i rządzącego zgromadzenia rewolucyjnego.

Jednak zdobycze te okazały się nietrwałe. Gdy wschodząca klasa średnia urosła w siłę na tyle, aby podporządkować sobie dawne interesy feudalne, zdławiła wszelkie przejawy demokracji rewolucyjnej, wybierając powrót do rządów monarchicznych jako ochronę przed zagrożeniem dla swojej władzy gospodarczej ze strony demokratycznego ruchu masowego.

Pierwszą wielką próbą przejęcia władzy przez robotników była Komuna Paryska w 1871 r. Przyniosła ona znaczne rozszerzenie zasięgu demokracji rewolucyjnej. Po wojnie z Niemcami, w wyniku której francuska armia została rozbita, a Paryż znalazł się pod oblężeniem, robotnicy przejęli kontrolę nad miastem i utworzyli komunę. W każdym dystrykcie wybrali delegatów, którzy mieli ich reprezentować i którzy w każdej chwili mogli zostać odwołani. Delegaci byli opłacani w kwocie nie większej niż wynagrodzenie wykwalifikowanego robot- nika. Sami wykonywali własne decyzje, zamiast polegać na hierarchicznej strukturze niepochodzącej z powszechnych wyborów biurokracji. Armię zawodową i poborową zastąpiono uzbrojonymi robotnikami zorganizowanymi jako gwardia narodowa.

Podczas rewolucyjnych powstań klasy robotniczej w XX w. zaczęły się pojawiać nowe formy demokracji rewolucyjnej – rady robotnicze. Pierwsza rada powstała w październiku 1905 r. podczas strajków, które o mały włos nie doprowadziły do obalenia czterystuletniego caratu. Strajkujący drukarze z ówczesnej stolicy – Sankt Petersburga – wybrali delegatów do utworzonej przez siebie rady, zwanej po rosyjsku sowietem. Dołączyli do nich delegaci z innych strajkujących fabryk. Rada stała się centrum organizowania się ruchu uciskanych klas, które wysuwając żądania ekonomiczne i polityczne, powołały do życia rząd konkurencyjny wobec carskiego.

Dwuwładza

Ustanowiony wówczas wzór działania został odtworzony we wszystkich rosyjskich miastach w 1917 r., kiedy to masowe strajki i demonstracje doprowadziły do buntu w armii. Po abdykacji cara powołano rząd popierający kapitalizm i dalszy udział Rosji w pierwszej wojnie światowej. Jednak z rodzącego się masowego ruchu sprzeciwu błyskawicznie powstały rady robotnicze i żołnierskie, które były zorganizowaną formą wyrazu dla coraz silniej antywojennych i antykapitalistycznych nastrojów mas. Przez osiem miesięcy w Rosji utrzymywał się stan „dwuwładzy”, w którym rady pełniły praktycznie funkcję rządu robotniczego kwestionującego uprawnienia oficjalnego rządu. W październiku 1917 r. większość stołecznej Rady Delegatów Robotniczych i Żołnierskich zdecydowała o wzięciu władzy w swoje ręce. Decyzja ta została natychmiast ratyfikowana przez Krajowy Kongres Rad Delegatów Robotniczych i Żołnierskich.

Niewiele ponad rok później podobny przebieg miały wydarzenia w Niemczech, gdzie strajki i bunty obaliły Kaisera. Tak jak to miało miejsce w Rosji, zaistniał stan dwuwładzy: oficjalny rząd dążył do utrzymania stosunków kapitalistycznych, a rady robotnicze i żołnierskie podejmowały decyzje w wielu codziennych sprawach. Tym razem jednak po okresie zbrojnych walk w całym kraju zwycięstwo odniósł rząd oficjalny, który do rozbicia ruchu rewolucyjnego wykorzystał dawny korpus oficerski.

Podobną rolę odegrały ciała przedstawicielskie uzbrojonych robotników podczas rewolucji hiszpańskiej 1936 roku po tym, jak masowy zryw udaremnił zamach stanu generała Franco w ponad połowie miast kraju. Komitety te nie tylko organizowały milicje, które toczyły walki z siłami Franco, ale także przejmowały kontrolę nad kolejnymi sektorami gospodarki. Historia ta została opowiedziana w książce W hołdzie Katalonii George’a Orwella oraz w filmie Ziemia i wolność Kena Loacha.

Rady robotnicze stały się ponownie narzędziem organizacyjnym w 1956 r., gdy węgierscy robotnicy zbuntowali się przeciwko rosyjskiej okupacji. Początkowo delegaci wybierani w fabrykach w wielu miejscowościach organizowali walkę z okupantem, dystrybucję żywności i świadczenie podstawowych usług. Jednak wkrótce rady zaczęły podejmować skoordynowane wysiłki zmierzające do utworzenia oddolnego rządu.

Peter Fryer, który udał się na Węgry, aby relacjonować wydarzenia dla gazety brytyjskiej Partii Komunistycznej Daily Worker, został wydalony z partii za rzetelność swojego przekazu. W książce Hungarian Tragedy [Węgierska tragedia] (Londyn, 1997) pisał:

„Ze względu na ich spontaniczne powstawanie, skład, poczucie odpowiedzialności, sprawną organizację zapasów żywności i utrzymanie porządku publicznego […], a zwłaszcza na podobieństwo do rad robotniczych, chłopskich i żołnierskich, które powstawały w Rosji podczas rewolucji 1905 r. oraz w lutym 1917 r., komitety te, tworzące sieć obejmującą swoim zasięgiem całe Węgry, były […] z jednej strony siłą insurekcyjną – zgromadzeniem delegatów wybieranych przez fabryki, kopalnie, uniwersytety oraz jednostki wojskowe – a z drugiej – organem samorządu powszechnego, któremu ufała uzbrojona ludność.”

Nawet po stłumieniu przez wojska rosyjskie zbrojnego powstania Centralna Rada Robotnicza Budapesztu funkcjonowała dalej jako alternatywny rząd przez kilka tygodni, zanim jej członkowie nie zostali aresztowani.

Pod koniec 1972 r. i na początku 1973 r. w fabrykach przemysłowych dzielnic stolicy Chile, Santiago, zaczęto organizować podobne komitety zwane cordones. Lewicowy rząd znajdował się pod coraz silniejszą presją ze strony kapitału, w czym jawnie uczestniczyli liczni funkcjonariusze machiny państwowej. Gdy pracodawcy podjęli próbę unieruchomienia przemysłu, organizując strajk szefów, pracownicy zaczęli tworzyć komitety fabryczne, które miały na celu utrzymanie działalności przemysłu i zaopatrzenia społeczeństwa w żywność. Połączone w ramach cordones komitety były zalążkiem władzy powszechnej.

Gdańsk 1980 r.

Sierpień 1980 r. Demokracja pracownicza w Stoczni Gdańskiej.

Działania te powtórzono w Gdańsku w 1980 r., gdy pracownicy zajęli stocznię, protestując przeciwko zwolnieniu jednej z działaczek i domagając się wzrostu płac oraz poprawy warunków pracy. Przyłączyli się do nich pracownicy z 250 innych zakładów, którzy wspólnie z nimi utworzyli ciało przedstawicielskie pod nazwą „Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego” (MKS). W swojej historii tych walk Colin Barker pisał:

„Ruch był oparty na wielkiej fali okupacji miejsc pracy. Każde strajkujące przedsiębiorstwo wysłało delegata do swojego lokalnego MKS. Delegaci wybierali wewnętrzny komitet wykonawczy pozostający pod ich bezpośrednią kontrolą. Główne negocjacje ze stroną rządową były prowadzone w obecności mikrofonów podłączonych do stoczniowego radiowęzła, dzięki czemu tysiące pracowników mogły śledzić przebieg rozmów. […] Delegaci wracali do swoich miejsc pracy z nagraniami negocjacji, aby zdać relację i odnowić swoje mandaty. […] W ciągu kilku dni od powstania gdański MKS zaczął organizować świadczenie podstawowych usług na swoim obszarze.” (Colin Barker Poland, 1980–81: The Self-Limited Revolution [Polska 1980–81: samo-ograniczająca się rewolucja], w: Colin Barker (red.) Revolutionary Rehearsals [Rewolucyjne próby], Londyn, 1987).

Przez 16 miesięcy w Polsce istniały dwa ośrodki władzy: oficjalny rząd kontrolujący wojsko i policję, ale bez poparcia ludności, oraz siatka organizacji robotniczych funkcjonujących pod nazwą „Solidarność” – formalnie jako związek zawodowy, ale w rzeczywistości przypominających rady robotnicze. Kilka lat później, w okresie przeobrażeń po 1989 r. „Solidarność” była już tylko tradycyjnym związkiem zawodowym, pozbawionym jakichkolwiek przejawów masowej demokracji pracowniczej.

W każdym z opisanych ruchów kluczową rolę odegrali pracownicy, ale do walki przystępowały także inne warstwy społeczne. W Rosji w 1917 r., w Niemczech w latach 1918–19, w Hiszpanii w 1936 r., na Węgrzech w 1956 r. i w Polsce w 1980 r. po podobne formy demokratycznej samoorganizacji sięgały różne grupy – żołnierze, chłopi, nauczyciele, intelektualiści, część niższej klasy średniej i uciskane mniejszości. Gdy tylko część wyzyskiwanych i uciskanych okazywała gotowość i zdolność do walki o przekształcenie warunków swojej egzystencji, w jej ślad szły kolejne grupy, zapoczątkowując tym samym proces jednoczenia się całego społeczeństwa. Ruchy te pokazały w praktyce, w jaki sposób możliwe jest odbudowanie społeczeństwa na nowych zasadach. W każdym z opisanych okresów ludzie z najróżniejszych sektorów społeczeństwa zaczęli zastanawiać się nad tym, jak zbudować inny świat.

Czyja dyktatura?

Jak zauważył Karol Marks, każde społeczeństwo klasowe jest dyktaturą klasy panującej nad resztą społeczeństwa. Zdarza się, że dyktatura ta jest wykonywana przez despotę. Innym razem realizuje się ona poprzez demokrację ograniczoną swoim zasięgiem wyłącznie do klasy panującej. Na przykład w republice rzymskiej klasy posiadające niewolników sprawowały dyktaturę „demokratycznie” za pośrednictwem senatu, w którym mogli zasiadać wyłącznie ich przedstawiciele. W południowych stanach USA przed wojną secesyjną właściciele niewolników uzgadniali między sobą, jak sprawować kontrolę nad niewolnikami.

We współczesnych społeczeństwach kapitalistycznych kontrola nad gospodarką i państwem sprawowana przez niewielką klasę panującą jest przejawem dyktatury nad resztą społeczeństwa – nawet jeśli jest ona złagodzona faktem przyznania masom praw politycznych. Tak czy inaczej jedna klasa rządzi drugą.

Celem rewolucji jest wywrócenie tego porządku do góry nogami, tak by władzę objęli wyzyskiwani i uciskani. W toku tego procesu klasa pracująca staje się klasą rządzącą. Dokładnie to kryje się pod wprowadzonym przez Marksa pojęciem „dyktatury proletariatu”. Miał on na myśli stan, w którym klasa pracująca organizuje się w demokratyczny sposób, aby narzucić swoją wolę tym wszystkim, którzy wcześniej sprawowali władzę. W porównaniu z demokracją parlamentarną jest to ustrój bardziej, a nie mniej demokratyczny. Dochodzi w nim do zastąpienia istniejącego autorytarnego państwa instytucjami pozostającymi pod bezpośrednią kontrolą społeczeństwa oraz podejmującymi wszelkie decyzje gospodarcze i polityczne. Marks argumentował, że takie ciała mają szansę powstać, gdy masy zorganizują się przeciwko przemocy istniejącego państwa i przeobrażą społeczeństwo jako całość w interesie większości. Z kolei Fryderyk Engels wskazał przykład Komuny Paryskiej z 1871 r., gdzie wybrani delegaci mogli zostać w każdej chwili odwołani, aby zilustrować możliwy charakter rządów klasy pracującej – dyktatury proletariatu. W XX w. wzorem Komuny Paryskiej powstawały rady robotnicze, które dają przedsmak form rewolucyjnej samoorganizacji, których możemy się spodziewać podczas kolejnych wstrząsów.

Artykuł pochodzi z broszury Chrisa Harmana pt. Revolution in the 21st Century [Rewolucja w XXI wieku].

Tłumaczył Łukasz Wiewiór

Tags:

Category: Gazeta - październik 2019, Gazeta - październik 2019 - cd.

Comments are closed.