Norwegia – Masowe protesty w obronie prawa do aborcji

| 1 grudnia 2018
17.11.18 Oslo. Demonstracja przed parlamentem.
17.11.18 Oslo. Demonstracja przed parlamentem.

Żadne prawa nie są wygrane na zawsze, dopóki trwa system wyzysku i dyskryminacji, jakim jest kapitalizm.

Przypomniały sobie ostatnio o tym kobiety (i ich sojusznicy) w Norwegii. Na ulice wyszło tam ok. 25 tys. osób w 34 norweskich miastach – prawie, jak podczas czarnego protestu w Polsce w 2016 roku (Norwegia ma ok. 5 mln mieszkańców).

Jak to mogło się stać? Od 1978 roku kobiety w Norwegii mają prawo i dostęp do aborcji według własnej decyzji do 12. tygodnia ciąży. Między 12. a 18. tygodniem ciążę można przerwać, jeśli są spełnione pewne warunki dotyczące zdrowia kobiety: trudna sytuacja życiowa; ryzyko, że dziecko będzie poważnie chore; ciąża jest wynikiem przestępstwa; kobieta jest poważnie chora psychicznie lub niepełnosprawna umysłowo. W sprawach po 12. tygodniu decyduje dzisiaj komisja lekarska.

Wybuch gniewu wylał na ulice, ponieważ norweska premier, Erna Solberg z partii konserwatywnej, powiedziała, że chciałaby rozważyć zmianę paragrafu, który pozwala na aborcję, jeśli urodzone dziecko może być poważnie chore.

Wypowiedziała się w ten sposób, by przyciągnąć do swojego rządu Chrześcijańską Partię Ludową (KrF), która chce zaostrzyć ustawę aborcyjną. Partia ta akurat była w procesie decydowania, czy wstąpić do rządu prawicowego, czy raczej pójść na lewo i zacząć współpracować z Partią Pracy. Czyli premier użyła prawa kobiet do aborcji jako karty przetargowej w pertraktacjach.

Oburzenie społeczne, które nastąpiło, pokazuje jak szerokie poparcie w Norwegii ma prawo kobiet do przerywania ciąży. Premier powinna była o tym wiedzieć. Kiedy 4 lata temu rząd spróbował wprowadzić rozszerzoną „klauzulę sumienia” również dla lekarzy pierwszego kontaktu, którzy ew. mieli skierować pacjentki do szpitala na zabieg aborcyjny, były podobne masowe demonstracje i rząd musiał się wycofać.

Prawdopodobnie tym razem sprawa też tak się skończy. Ale ruch czuwa i jest gotów znów wyjść na ulice. Skandowano: „Ręce precz od prawa aborcyjnego”, „Erna i KrF precz z macicy”, „Nigdy więcej igieł dziewiarskich” (używanych wcześniej jako narzędzia nielegalnych aborcji). Jeśli ustawa ma być zmieniona, to jedynie po to, by wprowadzić samostanowienie kobiety również po 12. tygodniu ciąży.

Protest w Norwegii był mocno zainspirowany czarnym protestem i strajkiem kobiet w Polsce. Jako symbol demonstracji wybrano „macicę ze środkowym palcem” – znane logo polskiego ruchu na rzecz prawa do aborcji. Na demonstracji w Oslo również przemówiła działaczka ruchu z Polski – Katrine Mital.

Międzynarodowa solidarność i wspólne działanie jest ważnym narzędziem, by zwalczyć ataki na prawa kobiet, jak i rozszerzyć je tam, gdzie już istnieją w określonej formie.

Ellisiv Rognlien

Tags:

Category: Gazeta - grudzień 2018, Gazeta - grudzień 2018 - cd.

Comments are closed.