Koniec ostatniego programu „pomocy” dla Grecji – Syriza szykuje kolejne dekady zaciskania pasa

| 1 września 2018
Jadłodajnia dla ubogich w Atenach. W Grecji od 2008 r. podwoiła się liczba osób żyjących w nędzy.

Jadłodajnia dla ubogich w Atenach. W Grecji od 2008 r.
podwoiła się liczba osób żyjących w nędzy.

Wraz z końcem ostatniego programu pomocy dla Grecji Syriza szykuje kolejne dekady zaciskania pasa

20 sierpnia Grecja opuściła ostatni program pomocy finansowej, czyli mechanizm, za pomocą którego UE i bankierzy wymusili oszczędności budżetowe na zwykłych Grekach.

Przez ponad osiem lat grecki rząd otrzymywał kredyty od UE, Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Europejskiego Banku Centralnego – czyli od „trojki”. W zamian musiał wdrożyć głębokie cięcia budżetowe i reformy wolnorynkowe.

Przez ostatnie trzy lata te ataki były przypuszczane przez rząd sformowany przez niegdyś radykalnie lewicową partię Syriza. Teraz, gdy ostatnia rata trzeciego i ostatniego programu pomocy finansowej została wypłacona, grecki rząd ma rzekomo znów odzyskać kontrolę nad swymi własnymi finansami.

To jednak nie oznacza końca oszczędności. Trojka wciąż chce być pewna, że Grecja będzie w stanie spłacić kredyty warte łącznie 250 mld euro. Ich spłata nie jest spodziewana przed rokiem 2060. Do tego czasu UE będzie przysyłać do Grecji inspektorów, którzy co trzy miesiące będą sprawdzać, czy rząd jest na drodze do osiągnięcia ściśle określonych „celów” gospodarczych.

W ten sposób Syriza przystała na to, że rząd będzie osiągał nadwyżkę budżetową – czyli wydawał mniej, niż otrzymywał w formie podatków – każdego roku aż do 2060. By upewnić się, że będą dostawać z powrotem swe pieniądze, wierzyciele Grecji z UE nie będą zaliczać spłat długu do wydatków kraju.

Nadwyżka budżetowa oznacza więcej cięć dla zwykłych ludzi. Grecy cierpią z powodu druzgocących cięć emerytur, miejsc pracy, płac, zasiłków i usług publicznych. To polityce oszczędności przypisuje się powszechnie winę za kiepską reakcję służb ratowniczych na ostatnie pożary lasów i powodzie, w których zginęły dziesiątki osób.

Od 2009 roku wydatki na szpitale publiczne zostały obcięte o ponad 50%. Pracownicy służby zdrowia, nauczyciele i zatrudnieni w samorządach walczą teraz o to, by rząd skończył z chronicznym brakiem kadr. Cięcia emerytur zepchnęły niemal połowę emerytów poniżej granicy nędzy. Niektórzy z nich mogą stracić nawet 347 euro miesięcznie, gdy na początku przyszłego roku wejdą w życie nowe cięcia. Tymczasem stopa bezrobocia wynosi 20%, a dla osób poniżej 25 roku życia nawet 42%. Gdy więc europejscy ministrowie finansów triumfalnie obwieszczają „koniec greckiego kryzysu”, dla zwykłych ludzi nie widać końca tego kryzysu.

To dlatego Syriza popadła w kłopoty, wlokąc się w sondażach opinii publicznej w tyle za konserwatywną partią Nowa Demokracja. W jednym z ostatnich sondaży Nowa Demokracja wyprzedziła Syrizę o niemal 10%. Następne wybory parlamentarne w Grecji muszą się odbyć najpóźniej 20 października przyszłego roku, jednak mogą zostać ogłoszone znacznie wcześniej.

Nowa Demokracja w cyniczny sposób wykorzystuje kryzys związany z pożarami lasów, jak również wyjście z programu pomocy finansowej, i wzywa do przeprowadzenia przedterminowych wyborów. Taki właśnie przykry los stał się udziałem Syrizy – partii, która niegdyś była nadzieją ludzi walczących z polityką oszczędności na całym świecie. Powinien on być ostrzeżeniem dla przyszłego, lewicowego rządu Partii Pracy w Wielkiej Brytanii.

Nie układajcie się z trojką

Cipras i przewodniczący Komisji Europejskiej, Jean-Claude Juncker.

Cipras i przewodniczący Komisji Europejskiej, Jean-Claude Juncker.

Syriza została wybrana, by sformować rząd w styczniu 2015 r. Była związana z ruchem przeciwko polityce oszczędności, który zrodził wiele masowych protestów, zamieszek i 32 strajki generalne od roku 2010.

Trojka zażądała, by Grecja zaakceptowała trzeci kredyt ratunkowy wraz z wa- runkami, dotyczącymi oszczędności budżetowych. Chciała przykładnie ukarać Grecję za to, że ośmieliła się sprzeciwić polityce cięć.

Trojka mnożyła naciski ekonomiczne na Syrizę, odcinając m.in. wsparcie dla greckich banków. Syriza cofnęła się i przyjęła nowe porozumienie, jednak ogłosiła referendum w sprawie zaakceptowania jego warunków. Zwykli ludzie odrzucili je zdecydowanym głosem na „Nie” w lipcu 2015 r.

Rząd mógł użyć tej zbiorowej politycznej siły, by przeciwstawić się Trojce. Jednak Syriza postrzegała to głosowanie jedynie jako kartę przetargową, a jej przywódcy mieli nadzieję, że głosujący w referendum zaakceptują porozumienie. W rezultacie Syriza wprowadziła w życie jeszcze gorszy plan oszczędności niż ten, który odrzucili wyborcy.

Syrizie wydawało się, że może pracować wewnątrz systemu na rzecz jego zmiany. Ta strategia przekształciła ją z partii odrzucającej politykę oszczędności w taką, która akceptuje jej logikę.

Bossowie i bankierzy ponoszą winę za kryzys w Grecji

Grecja należała do krajów najciężej doświadczonych przez kryzys finansowy, który zaczął się w 2008 r. Ten kryzys rozpoczął się w momencie, gdy kapitalistyczny system kredytowania – czyli obracania pieniędzmi, które w rzeczywistości nie istnieją – załamał się.

Pomimo to media, politycy i bankierzy wciąż często obwiniają za to zwykłych Greków. Mówi się więc, że grecki rząd zbyt wiele wydawał na przykład na hojne emerytury, albo że standard życia ludzi był zbyt wysoki. W rzeczywistości liczba godzin przepracowanych przez Greków należała do najwyższych, w zamian za jedne z najniższych płac w Europie.

Bankierzy nie widzieli żadnego problemu w pożyczkach, zaciąganych przez grecki rząd – w rzeczywistości bardzo zachęcali do ich brania. Kiedy wprowadzono euro, banki i inwestorzy zalali uboższe kraje tanimi kredytami, które związały je z tymi bogatszymi, takimi jak Niemcy. Koszty życia w tych krajach wzrosły w tamtym czasie – czyli w latach 2000-2008 – o 35%. Kiedy przyszedł krach, bankierzy zgłosili się po spłatę swych długów.

Grecka gospodarka skurczyła się, i bankierzy obawiali się, że nie będzie w stanie spłacić pożyczek. Programy pomocy finansowej tak naprawdę miały na celu ratowanie banków kosztem zwykłych ludzi.

================

Ofiar pożarów można było uniknąć

Ostatnie pożary lasów w Grecji zabiły 96 osób. Tych ofiar można było uniknąć. Lata oszczędności budżetowych przyniosły głębokie cięcia wydatków na straż pożarną, służby ratownicze i ochronę lasów. Minister obrony cywilnej Nikos Toskas po pożarach podał się do dymisji.

=================

Zdrada wzmacnia prawicę

Konserwatywni politycy Nowej Demokracji próbują przekierować gniew na Syrizę w prawą stronę, prowadząc kampanie odwołujące się do nacjonalizmu. Natomiast nazistowska partia „Złoty Świt” wzywała ostatnio do dokonania zamachu stanu w parlamencie. Częściej dochodzi do ataków na imigrantów, często dokonywanych przez różne odłamy nazistowskie, choć z drugiej strony istnieje również antyfaszystowski opór.

 

Nick Clark

Tłumaczył Jacek Szymański

Tags:

Category: Gazeta - wrzesień 2018, Gazeta - wrzesień 2018 - cd.

Comments are closed.