Najbogatsi zagarnęli ponad jedną czwartą bogactwa wytworzonego od 1980 roku

| 1 stycznia 2018
Miliarderzy posiadają własne odrzutowce.

Miliarderzy posiadają własne odrzutowce.

Od 35 lat niewielka grupa bogaczy zatrzymuje dla siebie ogromną część nowo wytworzonego bogactwa, co znacząco przyspiesza wzrost nierówności.

14 grudnia Thomas Piketty wraz ze współpracownikami opublikował raport dotyczący globalnego poziomu nierówności, z którego wynika, że osoby należące do 1 procenta najbogatszych mieszkańców globu „zatrzymały” dla siebie 27% bogactwa wytworzonego na całym świecie w latach 1980–2016.

Do zaledwie 75 tys. osób, co stanowi 0,001 procenta światowej populacji, trafiło 4% bogactwa, jakie wytworzono od 1980 r. „W kieszeniach 0,1 procenta najlepiej zarabiających, a więc około 7 milionów ludzi, znalazła się taka część światowego wzrostu od 1980 r., jaka trafiła do najbiedniejszej połowy dorosłej populacji” – napisano w raporcie. „Jednocześnie w przedziale od 50 procent najbiedniejszych do 1 procenta najbogatszych wzrost przychodów był niewielki lub wręcz nie nastąpił”.

Jeden z największych wzrostów nierówności odnotowano w USA. W 2014 r. (z którego pochodzą najbardziej aktualne statystyki) 1 procent najbogatszych Amerykanów posiadał 39% bogactwa tego kraju – w 1980 r. było to 22%. Jak podkreślają badacze, „większość powyższego wzrostu nierówności wiąże się z poprawą stanu posiadania grupy należącej do 0,1 procenta najbogatszych obywateli”.

Te różnice będą się jeszcze pogłębiać. Według autorów raportu „część globalnych przychodów, która trafia do 1 procenta najbogatszych mieszkańców globu, może wzrosnąć z prawie 20% obecnie do ponad 24%. Jednocześnie mniejsza część zasili 50 procent najbiedniejszych (spadek z 10% do poniżej 9%)”.

Autorzy raportu podkreślają, że „nierówności ekonomiczne są bardzo powszechne i do pewnego stopnia nieuniknione”. Bez wątpienia jest to związane z podziałami klasowymi w społeczeństwie – szczególnie w ramach kapitalizmu. W systemie tym występują mechanizmy zwiększające przepaść pomiędzy tymi na górze a resztą społeczeństwa. Mechanizmy te nie występowałyby w socjalizmie [czyli systemie demokracji pracowniczej], w którym wszelkie jaskrawe nierówności byłyby natychmiast ograniczane, a następnie skutecznie eliminowane.

W raporcie podkreślono konieczność zastosowania środków zaradczych, takich jak progresywne opodatkowanie, równiejszy dostęp do edukacji i lepiej płatnej pracy, wyższe podatki od spadków oraz zwiększone wydatki na służbę zdrowia.

Rozwiązania te są potrzebne, ale niewystarczające. Badacze przyznają, że najbogatsi doskonale radzą sobie z unikaniem płacenia podatków, a dziesiąta część globalnego bogactwa znajduje się w rajach podatkowych. Ponadto przeforsowanie takich reform wymagałoby zdecydo- wanego zakwestionowania powtarza- nych jak mantra przez ostatnie 40 lat dogmatów o konieczności cięcia podatków, ograniczania roli państwa i osłabiania związków zawodowych.

Ogromne i stale pogłębiające się nierówności to jeden z wielu argumentów przemawiających za rewolucją.

Charlie Kimber

Tłumaczył Łukasz Wiewiór

Category: Gazeta - styczeń 2018

Comments are closed.