PLL LOT – Przywrócić do pracy Monikę Żelazik!

| 1 lipca 2018
30.06.18 Przemawia Monika Żelazik.

30.06.18 Przemawia Monika Żelazik.

Nie słabnie oburzenie pracowników  i wielu środowisk związkowych  i politycznych na skandaliczne postępowanie zarządu  PLL „LOT”, który wysunął wobec przewodniczącej Związku Zawodowego Personelu Pokładowego i Lotniczego Moniki Żelazik absurdalne oskarżenia o terroryzm i dyscyplinarnie zwolnił ją z pracy.

Przed siedzibą Polskich Linii Lotniczych LOT w Warszawie 13 czerwca odbył się protest w solidarności z bezprawnie zwolnioną z pracy związkowczynią. Na demonstracji zorganizo- wanej przez  ZZPPiL i mazowieckie struktury OPZZ zgromadziło się około 300 osób – pracowników Lotu,  przedstawicieli związków zawodowych i ugrupowań politycznych. Potem nastąpił przemarsz. W demonstracji uczestniczyli m. in. przewodniczący OPZZ Jan Guz, Leszek Miętek – prezydent ZZ Maszynistów Kolejowych, Marek Kupiec – szef Autonomicznego ZZ Pracowników Narodowego Banku Polskiego, Piotr Szumlewicz przewodniczący mazowieckiego OPZZ, Joanna Dąbrowska z OPZZ „Konfederacja Pracy”, działacze Inicjatywy Pracowniczej. Monikę Żelazik wspierali także członkowie ZZ Pilotów Komunikacyjnych PLL LOT S.A.  Nie było natomiast, niestety, przedstawicieli „Solidarności”.

Wśród protestujących byli działacze Partii Razem, Ruchu Sprawiedliwości Społecznej i Inicjatywy Polska. Nie zabrakło także flag i członków Pracowniczej Demokracji.

Podobny protest, z przemarszem, miał miejsce 30 czerwca – w dniu, gdy władze PLL LOT zorganizowały wielką i kosztowną galę transmitowaną przez TVP, w której miał wziąć udział premier Mateusz Morawiecki (zwierzchnik i promotor prezesa PLL LOT Rafała Milczarskiego). Premier ostatecznie nie dojechał, ale gala, jak i demonstracja, się odbyły.

Protestujący podkreślali, że to co się dzieje w PLL LOT, jest przykładem największych patologii polskiego rynku pracy. Kilka lat temu wypowiedziano układ zbiorowy w firmie, obniżono pensje, a dużą część pracowników przeniesiono na umowy śmieciowe. Pracownicy zarabiają mniej niż kilka lat temu, tnie się wydatki na procedury bezpieczeństwa, a jednocześnie członkowie zarządu firmy otrzymują kilkusettysięczne nagrody. Mówiono też o konieczności podejmowania wspólnych działań wszystkich związków zawodowych w obronie podstawowych praw pracowniczych i prześladowanych związkowców.

Monika Żelazik mówiła, że decyzja o zwolnieniu jej z pracy jest złamaniem ustawy o związkach zawodowych. Prezes nie ma prawa zwolnić przewodniczącego związku zawodowego. Mówiła też o konieczności zmiany warunków pracy w firmie.

Demonstracje były bardzo głośne, żywiołowe. Nie zabrakło też elementów humorystycznych. Wśród zebranych rozdawano butelki z wodą z naklejką: „Butelka z benzyną”, ośmieszając zarzuty szefostwa Lotu wobec Moniki Żelazik o nawoływanie do przemocy.

Joanna Puszwacka

Tags:

Category: Gazeta - lipiec-sierpień 2018

Comments are closed.