baner.pracdem.stary

Bomby atomowe Trumpa i rywalizacja mocarstw

| 1 marca 2018

Trump z rakietą atomową

Co nowego w Ameryce? Departa-ment Obrony Stanów Zjednoczonych (Pentagon) opublikował 2 lutego 2018 r. nowy Przegląd Stanowiska w Sprawie Broni Atomowej (Nuclear Posture Review).

Zakłada on rozwój przez Stany Zjednoczone „taktycznej” broni atomo-wej – czyli potencjalnie używanej w polu walki – i większą „elastyczność” w łącz-eniu sił konwencjonalnych i nuklear- nych.

W dokumencie deklaruje się też możliwość odpowiedzi atomowej z strony USA na „strategiczny” atak konwencjonalny – czyli na atak bez użycia broni jądrowej. Generalnie, możliwość zrzucana bomb atomowych, jakby nie patrzeć sprawy całkiem poważnej, została przez Pentagon określona bardzo mgliście.

W oryginale kluczowa deklaracja wygląda następująco:

„Stany Zjednoczone rozważą użycie broni atomowej tylko w ekstremalnych sytuacjach, aby bronić żywotnych interesów Stanów Zjednoczonych, ich sojuszników i partnerów. Pojęcie ekstremalnych sytuacji może zawierać poważne nieatomowe ataki strate-giczne. Pojęcie poważnych nieatomo- wych ataków strategicznych zawiera, ale nie jest do nich ograniczone, ataki na ludność cywilną lub infrastrukturę USA, ich sojuszników i partnerów, ataki na siły nuklearne USA lub sojuszników, ich zarzadzanie i kontrolę, lub zdolności ostrzegania przed zagrożeniem i atakiem.”

Szczególną uwagę zwraca to „ale nie jest ograniczone”, oznaczające w istocie pełną dowolność w uzasadnieniu ataku atomowego. Jednak nawet zgodnie z przedstawionymi warunkami, zamach terrorystyczny z 9.11.2001, uznany de facto za atak Afganistanu na USA, mógłby ówcześnie uzasadnić zrzucanie bomb atomowych na Afgani-stan. Jakikolwiek atak na stanowiska nuklearne Izraela także kwalifikowałby się do zrzucenia bomby atomowej przez Stany Zjednoczone.

Odpowiedź nuklearna może dotyczyć nawet cyber-ataku na „zarządzanie i kontrolę lub zdolności ostrzegania”, jeśli tylko taki atak zostanie uznany za „poważny” i „strategiczny”. Pamiętajmy, że mówimy o oficjalnym dokumencie państwa, którego prezydent zaledwie kilka miesięcy temu pisał na Twitterze o „ogniu i furii”, która ma spotkać Koreę Północną.

Przegląd też jasno stanowi, że USA nigdy nie odrzucały możliwości użycia broni atomowej jako pierwsi. W dokumencie można wprost przeczytać, że „Stany Zjednoczone nigdy nie przyjęły polityki „braku pierwszego użycia” [broni atomowej], a biorąc pod uwagę środowisko współ-czesnych zagrożeń, taka polityka nie jest dziś uzasadniona.”

 

Pompatyczność

i militaryzm

Warto podkreślić, że Prze-gląd to kolejny oficjalny dokument czasów prezy-dentury Trumpa otwarcie zapowiadający nasilenie militaryzmu i gotowość do jego praktycznej realizacji ze strony największej potęgi militarnej dzisiejszego świata. Ton nadaje tu opublikowana w grudniu 2017 r. Strategia Bezpieczeństwa Narodo-wego USA.

Zaledwie dwa tygodnie przed Przeglądem Pentagon opublikował także nieutajniony fragment nowej Strategii Obronnej USA, zmienionej po raz pierwszy od dziesięciu lat. Być może autorzy tego dokumentu postano-wili naśladować filmy Hitchcocka zaczynając od trzęsienia ziemi, ale pompatyczność i militaryzm przybiera tu formy raczej karykaturalne. Niestety, biorąc pod uwagę, że to oficjalny doku-ment Pentagonu, do śmiechu tu raczej nie jest. Już w pierwszych zdaniach Strategii można przeczytać, że:

„Trwałą misją Departamentu Obrony jest zapewnienie wiarygodnych bojowo sił zbrojnych potrzebnych to odstraszania przed wojną i ochrony bezpieczeństwa naszego narodu. Gdy odstraszanie zawiedzie, Zjednoczone Siły Zbrojne [USA] są gotowe zwy-ciężyć. Umacniając tradycyjne amery- kańskie narzędzia dyplomacji, Departa-ment przedstawia opcje militarne, aby zapewnić, że prezydent i nasi dyplo-maci negocjują z pozycji siły.”

Spod tego tonu, właściwego dla całego dokumentu, wyłania się jednak obraz głębokiego lęku przed utratą pozycji hegemonicznej przez Stany Zjednoczone. Obraz ten obecny jest we wszystkich „strategicznych” dokument-ach amerykańskich ostatnich tygodni, począwszy od Strategii Bezpieczeń-stwa Narodowego.

To w niej nacisk na wizję pod hasłem „Najpierw Ameryka” połączony został z takimi, jak to określono, filarami, jak „zachowanie pokoju przez siłę” i „wspieranie amerykańskich wpływów”. Rosja i Chiny zostały przed-stawione jako „rzucające wyzwanie amerykańskiej władzy, wpływom i inte-resom, próbując podważać amerykań- skie bezpieczeństwo i prosperitę.”

Oczywiście pojawiły się też Korea Płn. i Iran, jako czynniki destabilizujące i „grożące USA i ich sojusznikom”. Jednak to zadeklarowane uczestnictwo w rywalizacji mocarstw, wśród których Stany Zjednoczone, także dzięki sile militarnej, mają zrobić wszystko, by zachować pozycję dominującą, jest najbardziej uderzającym przekazem wszystkich cytowanych dokumentów.

 

Rywalizacja imperializmów

W tym duchu, w Strategii Obronnej za wyzwanie dla USA uznano „długotrwałą konkurencję strategiczną” z Rosją i Chinami. Jak wskazano, to właśnie „strategiczna konkurencja między państwami, nie terroryzm, jest dziś główną troską bezpieczeństwa narodo-wego USA”. Według zastępcy asys- tenta sekretarza obrony USA odpowiedzialnego za przygotowanie nowej strategii Elbridge’a A. Colby’ego głównym wyzwa-niem stojącym przed Penta- gonem jest „erozja prze-wagi militarnej USA vis-a-vis Chin i Rosji”.

W związku z tym doku-ment ten zapowiada wycho- dzenie przez Stany Zjedno-czone ze stanu „strate- gicznej atrofii”, w której państwo to rzekomo miało trwać przed prezydenturą Trumpa.

Innymi słowy zapowia-da bardziej agresywną poli- tykę zagraniczną i program zwiększonych zbrojeń.

Brzmi to jak samoświa-domy powrót do pewnych aspektów świata rywalizujących mocarstw kapitalistycznych sprzed wybuchu I wojny światowej w 1914 r. Oczywiście nie wszystkich, bo bez formalnego kolonializmu i ówczesnej dynamiki wzrostu gospodarczego, ale za to w powiększonej geograficznie skali i z bombami atomowymi. Dawno impe-rializm USA nie występował z tak otwartą przyłbicą. Dawno też świat rywalizujących imperializmów nie przedstawiał się w oficjalnych dekla-racjach najpotężniejszego z nich jako tak niebezpieczne miejsce.

Filip Ilkowski

Tags:

Category: Gazeta - marzec 2018

Comments are closed.