baner.pracdem.stary

Reprywatyzacji parków STOP! – Ruch Sprawiedliwości Społecznej

| 1 lipca 2014
27.06.14 Warszawska konferencja RSS. Hasło przewodnie na wybory samorządowych: Warszawa miastem równości społecznej.

27.06.14 Warszawska konferencja RSS. Hasło przewodnie na wybory samorządowych: Warszawa miastem równości społecznej.

W ostatnich latach w Warszawie obserwujemy negatywne zjawisko: wiele terenów zieleni nieurządzonej, parków, skwerów i zieleńców przejmowana jest przez deweloperów, a następnie sukcesywnie zabudowywana. Spowodowane jest to rozwojem przestrzennym miasta oraz naciskami deweloperów na władze, która w konsekwencji uchwala miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego, skazujące obszary zieleni miejskiej na częściową lub całkowitą zabudowę.

Zagrożeniem dla parków jest także brak planów, ponieważ parki, które nie są nimi objęte, w każdej chwili władze miasta mogą wydzierżawić lub sprzedać deweloperowi. Wtedy do zabudowania takiego terenu wystarczy decyzja o warunkach zabudowy. Poważnym problemem jest również postępująca reprywatyzacja, na skutek której miasto zmuszone jest zwracać grunty (na których znajdują się m.in. parki) spadkobiercom dawnych właścicieli tych terenów.

Pół biedy, jeżeli dla takiego terenu został już wcześniej uchwalony plan miejscowy, chroniący park przed zabudową. Wówczas jedynie, czego można się spodziewać, to co najwyżej zaniedbań dotyczących pielęgnacji parku w jego zreprywatyzowanej części. Prawdziwy kłopot zaczyna się, gdy dla parku objętego roszczeniami planu miejscowego nie ma. W takim przypadku prywatny właściciel ma wolną rękę w decydowaniu o tym terenie, a  że parki nie przynoszą żadnych korzyści finansowych, lecz same straty, wynikające z kosztów utrzymania, to zazwyczaj taki obszar sprzedawany jest deweloperom.

Jednocześnie, im większa jest skala tego zjawiska,  tym większy sprzeciw społeczności lokalnych. Aby zrozumieć, dlaczego mieszkańcy, stowarzyszenia, różne organizacje społeczne, a nawet partie polityczne angażują się w obronę parków przed bezmyślną  zabudową i reprywatyzacją, należy najpierw zapoznać się z niezwykle ważnymi funkcjami, jakie parki pełnią dla środowiska przyrodniczego miasta oraz jego mieszkańców.

Podstawowe dwie funkcje to ekologiczna i społeczna. Główną, nadrzędną rolą wszystkich funkcji ekologicznych (klimatycznej, hydrologicznej, biotycznej) jest wspieranie równowagi środowiska przyrodniczego miasta.

Funkcja klimatyczna polega na regulowaniu warunków bioklimatycznych, pochłanianiu zanieczyszczeń, poprawie jakości powietrza, pochłanianiu dwutlenku węgla i produkcji tlenu.

Funkcja hydrologiczna to przeciwdziałanie degradacji wód.

Funkcja biotyczna ma za zadanie zapobiegać wyniszczaniu gleb oraz podtrzymywać przy życiu faunę i florę.

Potrzeba zachowania parków wyrażana przez mieszkańców wynika z ich ważnych funkcji społecznych, takich jak: funkcja wypoczynkowa, rekreacyjna, estetyczna i dydaktyczna. Parki są oazami spokoju, miejscem kontaktu człowieka z naturą zmniejszającym hałas oraz sprzyjającym regeneracji fizycznej człowieka. To także przestrzeń spotkań towarzyskich ułatwiająca budowę więzi społecznych i sąsiedzkich.

Parki to tereny, gdzie mieszkańcy mogą spędzać czas w sposób bierny wypoczywając i aktywny uprawiając różne sporty. Są to także miejsca wielu wydarzeń kulturalnych.

W końcu parki to przede wszystkim przestrzeń publiczna, z której korzystać mogą wszyscy: biedni i bogaci, młodzi i starzy, sprzątaczka i dyrektor. Natomiast dla zamożnych mających własną willę z ogrodem park nie jest jedynym miejscem spotkania z zielenią tak, jak dla mieszkańców bloków i kamienic. Kiedy ten nasz wspólny obszar próbuje się odebrać, prywatyzować i zabudowywać, w jego obronie nagle stoi ogromna większość mieszkańców.

Negatywne zjawisko, jakim jest kurczący się teren parków i powierzchnia zieleni w sferze społecznej, paradoksalnie przynosi pozytywne skutki w postaci budowy lokalnych więzi sąsiedzkich i społecznych oraz uczy zorganizowanego sprzeciwu.

Niestety, w sferze środowiska przyrodniczego nie wygląda to już tak optymistycznie. Zabudowa zieleni miejskiej pociąga za sobą poważne skutki. Zmniejszenie się powierzchni biologicznie czynnej prowadzi do nagrzewania się miasta, czego wynikiem jest zjawisko miejskiej wyspy ciepła. Miejska wyspa ciepła, w skrócie pisząc, jest to obszar miasta wyróżniający się wyższą temperaturą powietrza.

W Warszawie obejmuje ona teren Śródmieścia i charakteryzuje się temperaturą powietrza wyższą o 1 do 2 stopni w skali roku, jednakże w ciągu dnia, zwłaszcza w okresie letnim, temperatura pomiędzy miejską wyspą ciepła a obszarem zewnętrznym może wynosić nawet kilka stopni. Ma to zły wpływ na organizm i bywa niebezpieczne, zwłaszcza dla osób starszych, dzieci, osób niepełnosprawnych i ludzi z problemami oddechowymi lub chorobami układu krążenia.

Poza tym zabudowa zieleni utrudnia dopływ powietrza do centrum miasta i ogranicza jego chłodzenie oraz przewietrzanie. Częściej występują smogi, niekorzystne warunki areosanitarne oraz bioklimatyczne. Na deweloperach nie robi to większego wrażenia. Dla nich liczy się tylko zysk i nieważne, że odbywa się to kosztem degradacji środowiska przyrodniczego i obniżeniem jakości życia mieszkańców.

Władze miasta posiadają instrumenty, które skutecznie ograniczają zachłanność deweloperów i właśnie o stosowanie tych środków ubiegają się mieszkańcy Bielan, Śródmieścia, Woli i Mokotowa protestując przeciwko prywatyzacji i reprywatyzacji terenów zieleni miejskiej. Na Woli mieszkańcy walczą o zakaz zabudowy parku na Odalonach.

Na Śródmieściu mieszkańcy zorganizowali się wokół wielu organizacji społecznych i wspólnie walczą o zachowanie śródmiejskiej zieleni. Czasami w walce tej mieszkańcy ponoszą porażkę. Tak było w przypadku zreprywatyzowanego śródmiejskiego skweru w miejscu, którego obecny właściciel przewiduje kilkupiętrowy budynek. Zapowiada się także bitwa mieszkańców Mokotowa o park znajdujący się przy kompleksie budynków Królikarni. Od niedawna swą walkę o zachowanie terenów zieleni miejskiej rozpoczęli także mieszkańcy Bielan walcząc o zagrożony reprywatyzacją park Olszyna.

Miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego obejmują ok. 1/3 powierzchni miasta, co powoduje, że większość stołecznych parków, skwerów i zieleńców zagrożona jest zabudową. W tym celu urzędy dzielnic powinny jak najszybciej rozpocząć prace nad mikroplanami, które w pełni zabezpieczą tereny zieleni przed reprywatyzacją i zabudową.

W kwestii parków miasto jeszcze w jakiś sposób próbuje przeciwdziałać ich zabudowie. Niestety, jeżeli chodzi o tereny zielni nieurządzonej, czyli tej, która jest pozostałością po naturalnych kompleksach leśnych, nie podejmuje żadnych kroków służących jej ochronie. Wręcz przeciwnie, samo uchwala niekorzystne plany skazując tereny te na degradację i zabudowę.

Zabudowa wchodzi powoli w tereny Lasku na Kole na Woli, na sprzedaż wystawione są zielone okolice Kanału Piaseczyńskiego, a także pozostałości naturalnych kompleksów w Wesołej, Wawrze, Wilanowie, Białołęce.

Ochrona zielonych płuc stolicy jest obowiązkiem władz miasta, którego spełnienia oczekują mieszkańcy. Władze jednak wywiązują się z tego w sposób niedostateczny.  Dlatego warto się zastanowić na kogo oddać swój głos w zbliżających się wyborach samorządowych, do rady miasta i rad dzielnic. To już zależy od nas, czy u władzy pozostanie obecna partia reprezentująca interesy deweloperów, banków i klasy średniej, mająca w głębokim poważaniu zdanie przeciętnego mieszkańca Warszawy, czy damy szansę prospołecznym ruchom politycznym i budzącej się po 25 latach niebytu prawdziwej lewicy.

 Asia Konkało i Dawid Kański

RSS, Warszawa-Bielany

Category: Gazeta - lipiec-sierpień 2014

Comments are closed.