Jak ocenić tak zwany strajk przedsiębiorców i brutalną reakcję policji?

| 1 czerwca 2020

Ani przedsiębiorcy, ani państwo nie są po naszej stronie

Organizator „strajku” Paweł Tanajno – przedsiębiorca, neoliberał i kandydat 
na prezydenta.
Organizator „strajku” Paweł Tanajno – przedsiębiorca, neoliberał i kandydat na prezydenta.

Pewien rosyjski rewolucjonista (o pseudonimie Lenin) lubił cytować niemieckiego poetę Goethego, mówiącego, że „teoria jest zawsze szara, a zielone jest żywe drzewo życia”. Co oczywiście nie zmienia faktu, że dobra teoria jest niezbędne w orientowaniu się w złożonej rzeczywistości.

Cytat z Goethego dobrze obrazuje to, co dzieje się w kontekście tzw. „strajków przedsiębiorców” – czyli demonstracji ulicznych odbywających się pod hasłami obrony upadających przedsiębiorców i bezwzględnie tłumionych przez policję.

Sam ten „strajk” pokazuje, że gdy zrozpaczona klasa średnia (w tym przypadku jej bardzo „klasyczna” część, czyli drobni biznesmeni) próbuje nadawać ideowe ramy protestu przeciw kryzysowi, zawsze oznacza to bigos rozmaitych absurdów, będących wyrazem reakcyjnych utopii „prawdziwego” kapitalizmu wyrażającego horyzont drobnomieszczaństwa. Główne postulaty protestujących to (1) znaczne obniżenie wszelkich świadczeń nakładanych na „przedsiębiorców”, (2) wyrównanie im przez państwo strat wynikających z zamknięcia gospodarki, (3) tejże gospodarki „odmrożenie” (przy częstej negacji samego zagrożenia koronawirusem).

Spełnienie tych postulatów oznaczałoby po prostu spotęgowanie tego, co i tak robi rząd – czyli przerzucenie zarówno ekonomicznych, jak i zdrowotnych kosztów korona-kryzysu na pracowników w celu „ratowania gospodarki” (czyli ratowania kapitalizmu i jego właścicieli).

Problem w tym, że na tych protestach bynajmniej nie są obecni tylko „przedsiębiorcy” – a sama ta kategoria, szczególnie w kontekście plenienia się w Polsce samozatrudnienia, jest bardzo nieostra. Gdy rzecznik policji mówił, że większość zatrzymanych w sobotę 16 maja to nie byli żadni przedsiębiorcy, mógł – wyjątkowo – mówić prawdę.

W pewnym sensie jest to niestety pokłosie braku większej aktywności ze strony pracowniczej.

To pracownicy – i ich związki zawodowe – powinni organizować protesty wyrażające wściekłość na politykę rządu, nadając tej wściekłości zupełnie inne ramy ideowe niż obecna na „strajkach przedsiębiorców” rzesza rozciągająca się od polityków PO, poprzez wszelkiej maści „foliarstwo” (czyli zwolenników przeróżnych teorii spiskowych), po korwinistów i faszystów. I tym samym przyciągając część uczestników „strajków przedsiębiorców” – nierzadko przychodzących tam, by jakkolwiek wyrazić sprzeciw wobec własnej nędzy i polityki rządu – na jaśniejszą stronę buntu.

Protestujący pracownicy mogą pociągnąć za sobą niemałą część klasy średniej, szczególnie jej niższych warstw. Bierni narażeni są na uleganie jej ideologii.

Przeciw policyjnej przemocy

16.05.20 Warszawa
16.05.20 Warszawa

Jednocześnie jasno należy potępiać przemoc policji wobec protestujących. Sama ta przemoc miała często demonstracyjny charakter, mając na celu zniechęcenie kogokolwiek od protestowania. Rządzący bowiem ewidentnie boją się protestów.

Podkreślając, że postulaty „strajków przedsiębiorców” mają klasowy charakter faktycznie wymierzony w pracowników, nie możemy zapomnieć, że klasowy – kapitalistyczny – charakter ma także państwo, przywracające „porządek” poprzez policyjny gaz. To fakt, że faszyści próbują wpływać na „strajki przedsiębiorców” (a upadająca klasa średnia to ich tradycyjna baza od czasów Hitlera i Mussoliniego).

Jednak oczywiste jest, że protesty te nie są demonstracjami faszystów – akurat wobec których policja, szczególnie w czasach PiS, od lat zachowuje się bardzo powściągliwie (co widzieliśmy w marszach organizowanych przez ONR, MW i podobne organizacje) – ale działaniami niespójnej rzeszy, określanej przez idące w różnych kierunkach idee klasy średniej.

Stać po stronie policji byłoby umacnianiem nie mniej groźnych iluzji, niż te reprezentowane przez „strajk przedsiębiorców”, pokładanych w pisowskim „silnym państwie”. Iluzji mających zresztą równie drobnobiznesowy charakter.

Pamiętajmy, że ta sama policja, która może traktować gazem łzawiącym i zamykać w kotle „przedsiębiorców”, mając na to przyzwolenie, będzie robić to samo wobec wszelkich przejawów społecznego niezadowolenia.

Wrzucanie do radiowozu machającego legitymacją senatora PO nie dlatego jest problemem, że bardzo nas martwi los samego senatora partii biznesu, ale dlatego, że pokazuje pewność siebie i arogancję państwowych sił represji.

Jeśli mogą używać przemocy wobec parlamentarzystów, tym bardziej nie cofną się wobec przemocy wobec „zwykłych ludzi”.

Podsumowując – jak zawsze potrzebujemy niezależnej polityki praco- wniczej, a dziś konkretnie niezależnych protestów pracowniczych. Pod każdym względem niezależnych od przedsiębiorców (małych i dużych), jak i państwa.

Filip Ilkowski

Tags:

Category: Gazeta - czerwiec 2020

Comments are closed.

WEEKEND ANTYKAPITALIZMU 2019

Plakat – Weekend Antykapitalizmu 2019
Weekend Antykapitalizmu 2019 – 31 maja–2 czerwca Warszawa
Wydarzenie na Facebooku – "Weź udział" i zaproś znajomych!

CZARNY PIĄTEK – Przeciw barbarzyńskiej ustawie

Czarny Piątek 23.03.2018
Wielki protest przeciw ustawie antyaborcyjnej
Wydarzenie na Facebooku

DZIEŃ SPOTKAŃ Z OKAZJI 100. ROCZNICY REWOLUCJI PAŹDZIERNIKOWEJ

 Wiec w Zakładach Putiłowskich w 1917 r.

Pracownicza Demokracja zaprasza na spotkania – – sobota, 4 listopada 2017 w Warszawie g. 15.00-19.00

Wydarzenie na Facebooku