Harriet Tubman – wojowniczka o wolność

| 1 grudnia 2019
Harriet Tubman
Harriet Tubman

Abolicjonistka, sufrażystka i żołnierka Harriet Tubman urodziła się w niewoli na plantacji w hrabstwie Dorchester, w stanie Maryland, około 1825 roku.

Jako uparta i pewna siebie osoba od najmłodszych lat wzbudzała gniew właścicieli, którzy przenieśli ją ze służby domowej do ciężkiej pracy w polu.

Brutalność ludzi, na których bogactwo spływało wraz z potem niewolników z pól kukurydzy, bawełny i tytoniu, nie znała granic. Gdy Tubman miała kilkanaście lat, nadzorca uderzył ją w głowę ciężkim przedmiotem, co spowodowało pęknięcie czaszki. Przed powrotem do pracy przez dwa dni leżała bez opieki medycznej. Przypłaciła to drgawkami, które towarzyszyły jej przez całe życie. Z tego okresu jej przyjaciele pamiętają jej dziwne zachowanie – „jakby rozmawiała bezpośrednio z bogiem”. Potrafiła także zasnąć w trakcie rozmowy, by następnie obudzić się tak, jakby nic się nie wydarzyło.

Jej życie mogło toczyć się w ten sposób przez kolejne dekady. Jednak, gdy jej siostry zostały sprzedane właścicielom niewolników na Głębokim Południu, Tubman uznała, że nie chce podzielić ich losu.

We wrześniu 1849 r. zachęciła braci do wspólnej próby odzyskania wolności. Jednak powodowani strachem chłopcy wkrótce postanowili zawrócić. Tubman kontynuowała ucieczkę samotnie. Dla bezpieczeństwa zmieniła nazwisko z Araminty Ross na Harriet po matce i Tubman po niedawno poślubionym mężu, który zniechęcał ją do ucieczki.

Wolność lub śmierć

„Do wyboru miałam jedno z dwojga” – wyjaśniła później – „wolność lub śmierć. Jeśli nie jedno, to drugie”.

Droga była ciężka i pełna niebezpieczeństw. Ustawa o zbiegach spowodowała prawdziwy wysyp łowców nagród, którzy wyłapywali uciekinierów w zamian z duże nagrody. Obstawiali oni popularne szlaki prowadzące do Kanady i Meksyku.

Na szczęście po drodze można było również znaleźć pomoc. Dzięki siatce abolicjonistów, alternatywnych tras i kryjówek – znanej pod nazwą Kolei Podziemnej – uciekinierzy mogli liczyć na wsparcie w drodze po wolność. Tubman otrzymała najpierw pomoc od białej kwakierki, a następnie od innych osób.

Kierując się gwiazdami, przedostała się na północ do Pensylwanii. Pokonała w ten sposób dystans ponad 145 kilometrów – poruszając się często po lasach i w ciemności. W Pensylwanii Tubman miała status osoby wolnej, ale nie mogła cieszyć się wolnością, gdy jej rodzina nadal pozostawała w niewoli.

Przez następne jedenaście lat 13 razy wracała do Maryland jako „konduktorka” Kolei Podziemnej. W tym czasie pomogła w ucieczce około 70 osobom – w tym czterem swoim braciom, rodzicom oraz siostrzenicy.

Zwykle podróżowała zimą, ponieważ długie zimne noce zapewniały jej lepszą ochronę – nawet najbardziej zachłanni łowcy nagród wybierali wówczas ciepło swoich domów. Jednak rosnąca sława tajemniczej bohaterki powodowała, że wyprawy stawały się coraz bardziej niebezpieczne.

Tubman została mistrzynią kamuflażu i zaczęła nosić broń. Była ona jej potrzebna nie tylko przeciwko ludziom, którzy chcieli ją schwytać, ale także do „przekonywania” wystraszonych uciekinierów, którzy zamierzali wrócić do swoich właścicieli. „Idziesz albo giniesz” – mówiła im. Martwy zbieg nie mógł jej wydać. Tymczasem nowe ustawy utrudniały przywrócenie byłym niewolnikom wolności.

Samo dotarcie do północnych stanów nie dawało już gwarancji bezpieczeństwa – dlatego celem Tubman stała się Kanada.

Wojna secesyjna

W kwietniu 1861 r., zaledwie kilka miesięcy po ostatniej misji, w ramach której Tubman dotarła do hrabstwa Dorchester, wybuchła wojna secesyjna.

Niewolnictwo stanowiło oś tego czteroletniego konfliktu, w którym zginęło około 600 000 osób spośród zaledwie 30 milionów mieszkańców. Przywódcy stanów południowych, zwani Konfederatami, walczyli w obronie niewolnictwa, które było dla nich źródłem utrzymania. Na północy klasa rządząca poparła ideę „wolnej pracy”, ponieważ tamtejszy system w coraz większym stopniu polegał na przemyśle.

Przez dłuższy czas żadna ze stron nie może uzyskać przewagi. Przełom nastąpił dopiero wówczas, gdy przywódcy Północy dokonali zwrotu w stronę rewolucyjnego zrywu.

Obietnica zniesienia niewolnictwa na Południu zachęciła setki tysięcy czarnoskórych osób do wstępowania w szeregi wojsk Unii. Uwolniony niewolnik i radykalny działacz społeczny Frederick Douglass pisał: „Amerykański naród i rząd w Waszyngtonie mogą przez jakiś czas odmawiać uznania faktów, ale nieuchronna logika zdarzeń wymusi na nich wreszcie zrozumienie, że wojna w kraju toczy się teraz o utrzymanie lub zniesienie niewolnictwa”.

Jednym z pionierów uznania rewolucyjnego charakteru wojny był gubernator stanu Massachusetts John Andrew. Znał Tubman i poprosił ją, aby udała się na Południe i pomogła „kontrabandom”, czyli zbiegłym niewolnikom, którzy chcieli dołączyć do sił Unii.

Tubman przystała na tę propozycję i stawiła się w Forcie Monroe w stanie Wirginia, skąd wyruszały tajne misje mające na celu uwalnianie niewolników, zachęcanie ich do ucieczki oraz prowadzenia działań wywiadowczych. Tubman prowadziła przed bitwami rekonesans w najbardziej niebezpiecznych miejscach, zdobywając ważne informacje i nawiązując kontakty.

Ważną bronią podczas tej wojny okazał się antyrasizm.

Fakt, że wysłannicy Północy mogli wdzierać się głęboko na terytorium wroga i przekonywać niewolników do otwartego buntu, działał na siły Południa deprymująco.

Właściciele niewolników zostali zmuszeni do stawienia czoła nowej rzeczywistości, w której coraz częściej przeciwko nim stawali nie tylko czarni żołnierze walczący w nowo tworzonych oddziałach, ale także ludzie, których zmuszali do pracy na swoich plantacjach.

Dowódczyni

Tubman została pierwszą kobietą w historii USA, która dowodziła wyprawą wojskową podczas śmiałego ataku na przeprawę na rzece Combahee w 1863 roku. Poprowadziła wtedy trzy parowce wypełnione żołnierzami Unii pośród min zastawionych przez wojska Konfederacji na wodach graniczących z kilkoma dużymi plantacjami.

Po wyjściu na brzeg żołnierze palili wszystko, co napotkali na swojej drodze. Dym z płonących pól mieszał się z dymem podpalanych budynków. Całe zapasy żywności i innych dóbr zostały splądrowane. Na dźwięk syren okrętowych setki niewolników wybiegały z ukrycia, aby dołączyć do wojsk Północy. Uwolniono około 750 osób, w tym kobiety z małymi dziećmi zawieszonymi u szyi. „Nigdy nie widziałam niczego podobnego” – wspominała Tubman.

Ówczesna atmosfera była zaraźliwa – biały sierżant z Michigan pisał: „Im więcej wiem o przeklętej instytucji niewolnictwa, tym bardziej pragnę jej całkowitego zniszczenia. Zniesienie nie- wolnictwa nada godność pracy – sam ten fakt zrewolucjonizuje wszystko”.

Segregacja rasowa

Siły Konfederacji ostatecznie poddały się w kwietniu 1865 r., ale marzenia o równości miały zostać skonfrontowane z okrutną rzeczywistością.

Po wojnie nastał czas „odbudowy”, a uwolnieni niewolnicy mogli już głosować. Setki czarnoskórych kandydatów wybrano do władz stanowych, a kilka osób zasiadło także w Kongresie i Senacie.

Jednak. gdy dawni zarządcy plantacji rozpoczęli kontrofensywę, wykorzystując do tego celu Ku Klux Klan, klasa rządząca z Północy odmówiła użycia swojej władzy, by pozbawić jej przedstawicieli Południa. W efekcie niebawem Południe uchwaliło prawo ustanawiające segregację rasową.

Podczas trzech lat służby wojskowej Tubman otrzymała zaledwie 200 USD wynagrodzenia. Jest to równowartość dzisiejszych 11 500 zł.

Po wojnie, podobnie jak wielu czarnoskórych byłych żołnierzy, znalazła się w rozpaczliwej sytuacji materialnej.

Zwróciła się do rządu federalnego o dodatkowe wynagrodzenie, mając za sobą poparcie wielu osób, ale jej kampania trwała 30 lat, zanim udało jej się cokolwiek uzyskać.

Dopiero w latach 90. XIX w. zaczęła otrzymywać emeryturę wojskową – ale nawet tę przyznano jej z tytułu służby woskowej zmarłego męża.

Tubman zmarła na zapalenie płuc w 1913 roku, a jej wkład nie został uznany przez państwo do końca jej życia.

Było jednak wielu ludzi, czarnych i białych, którzy dokładnie znali jej zasługi oraz byli gotowi je upamiętnić. Jedna z jej biografii – napisana przez przyjaciółkę, pisarkę powieści dla dzieci Sarah Hopkins Bradford – nosi tytuł: „Tubman, the Moses of Her People” (Tubman, Mojżesz swojego ludu).

Tłumaczył Łukasz Wiewiór

Artykuł ukazał się w listopadzie, w brytyjskim tygodniku Socialist Worker

Tags:

Category: Gazeta - grudzień 2019, Gazeta - grudzień 2019 - cd.

Comments are closed.

WEEKEND ANTYKAPITALIZMU 2019

Plakat – Weekend Antykapitalizmu 2019
Weekend Antykapitalizmu 2019 – 31 maja–2 czerwca Warszawa
Wydarzenie na Facebooku – "Weź udział" i zaproś znajomych!

Dość rasizmu i faszyzmu! 16.03.2019

Plakat - demonstracja antyrasistowska 16 marca 2019
Demonstracja antyrasistowska w związku z Międzynarodowym Dniu Walki z Rasizmem – sob. 16 marca 2019, godz. 12.00, Pomnik Kopernika, Warszawa.
Wydarzenie na Facebooku gdzie znajdziesz info nt. demonstracji również w innych miastach

CZARNY PIĄTEK – Przeciw barbarzyńskiej ustawie

Czarny Piątek 23.03.2018
Wielki protest przeciw ustawie antyaborcyjnej
Wydarzenie na Facebooku

DZIEŃ SPOTKAŃ Z OKAZJI 100. ROCZNICY REWOLUCJI PAŹDZIERNIKOWEJ

 Wiec w Zakładach Putiłowskich w 1917 r.

Pracownicza Demokracja zaprasza na spotkania – – sobota, 4 listopada 2017 w Warszawie g. 15.00-19.00

Wydarzenie na Facebooku