Wybory do Parlamentu Europejskiego: Europa—walka z prawicą

| 1 czerwca 2019
19.05.19 Berlin. 150 tys. osób uczestniczyło w antyrasistowskich 
demonstracjach w Niemczech, w Berlinie – 20 tys.

Wzrost poparcia dla sił skrajnej prawicy w wyborach europejskich pokazuje wyraźnie, dokąd prowadzi granie rasizmem przez elity władzy.

Dekadę temu zaczął się kryzys, który wstrząsnął globalnym kapitalizmem. Aby uchronić się przed gniewem ludzi, przywódcy europejscy uruchomili spiralę nienawiści w stosunku do migrantów i mniejszości.

Jednym z najjaskrawszych przykładów takiej polityki są Węgry. Partia premiera Wiktora Orbana – Fidesz – zdobyła ponad połowę wszystkich głosów. Ugrupowanie, które wierzy w światowy spisek Żydów, nie otrzymało w żadnym z okręgów mniej niż 40 proc. głosów.

Ważną bazą jego zwolenników są wyborcy z klasy średniej, która silnie odczuła kryzys finansowy. W swoich kampaniach Orban obwinia żydowskiego miliardera George’a Sorosa oraz uchodźców za podważanie węgierskiego państwa.

W Austrii konserwatyści z OVP uzyskali w wyborach 35 proc. poparcia, a nazistowskie ugrupowanie FPÖ, które do niedawna było z nimi w koalicji, zajęło trzecie miejsce. Poparcie dla tej partii spadło jedynie o 2,5 proc., mimo że jej przywódca Heinz Christian Strache był uczestnikiem poważnego skandalu.

W innych krajach kryzys neoliberalnego „centrum” spowodował spadek poparcia dla tradycyjnych partii konserwatywnych i socjaldemokratycznych. W kilku miejscach pojawiły się nowe partie centrowe, które mają nadzieję na obronę neoliberalizmu. Gdzie indziej skorzystała skrajna prawica.

Odwrócenie trendu skierowanego w prawo wymagać będzie organizowania na ulicach masowego sprzeciwu wobec sponsorowanego przez państwo rasizmu, który jest pożywką dla skrajnej prawicy. Konieczna będzie również walka o radykalną alternatywę dla tkwiącego w kryzysie status quo, a nie popieranie go.


Niemcy

Poparcie dla skrajnie prawicowej Alternatywy dla Niemiec (AfD) wzrosło w wyborach europejskich, ale partii nie udało się zrealizować swoich założeń.

Ugrupowanie osiągnęło dobry wynik we wschodnich landach. Stało się najsilniejszą partią Saksonii i Brandenburgii, co źle wróży przed wyborami lokalnymi, które odbędą się tam jesienią. Istnieje realne zagrożenie, że AfD utworzy regionalny rząd koalicyjny.

Są jednak przykłady, które pokazują, że odwrócenie obecnego trendu jest realne. Możliwe jest zatrzymanie rasistów i organizowanie się w skali międzynarodowej.

Na przykład w wyborach regionalnych w Bremie AfD zdobyła tylko 7 proc. głosów. To wciąż za dużo, ale widać, że można zatrzymać jej postępy.

W zeszłym roku w Chemnitz naziści i rasiści zorganizowali polowanie na migrantów. Notowania AfD wzrosły w sondażach do 18 proc. Odpowiedzią na te wydarzenia była fala demonstracji przeciwko rasizmowi, po których nastąpiła stopniowa zmiana nastrojów.

Położone na wschodzie kraju miasto Erfurt, stolica Turyngii, jest bastionem skrajnie prawicowej AfD. Partia wezwała swoich zwolenników do przemarszu ulicami, ale nie udało jej się zmobilizować więcej niż 400 osób. Odbyła się natomiast ogromna kontrmanifestacja, w której uczestniczyło 7000 osób, oraz antyrasistowski festiwal, w którym wzięło udział 15 000 osób. To ważne wydarzenie pokazało, że w społeczeństwie obecny jest duch oporu wobec rasistowskiej i faszystowskiej polityki.

Drugim przykładem jest miasto Chemnitz, które było areną dużej mobilizacji rasistów i faszystów. Wprawdzie AfD tam wygrała, ale cele organizacji były znacznie ambitniejsze.

Wyniki te są oczywiście niepokojące, ale ważne jest, abyśmy dostrzegli, że możemy rzucić wyzwanie rasistom. Możemy ich zatrzymać i organizować się w skali między- narodowej.

Christine Buchholz, Aufstehen Gegen Rassismus [Powstańcie przeciwko rasizmowi]


Grecja

Wybory regionalne w Grecji, które odbyły się równolegle z wyborami europejskimi, przyniosły porażkę rządzącej partii Syriza i jej przywódcy Aleksisowi Tsiprasowi. Syriza straciła do konserwatywnej Nowej Demokracji prawie 10 punktów procentowych. Tsipras zapowiedział przyspieszone wybory parlamentarne.

Rządy radykalnej niegdyś Syrizy kończą się oddaniem władzy Nowej Demokracji. Sytuacja ta niewątpliwie jest pokłosiem fatalnej w skutkach kapitulacji partii przed oczekiwaniami klasy rządzącej i potrzebami greckiego kapitalizmu.

Los Syrizy można uznać za tragiczny skutek prób zarządzania ze strony reformistycznej lewicy nieludzkimi mechanizmami ekonomii zysków i funkcjonowaniem państwa, które ją wspiera.

System, w którym przyszło nam żyć, przeżywa obecnie głęboki kryzys, ale nie daje to gwarancji na sukces lewicy.

Greckiej Partii Komunistycznej (KKE) nie udało się przejąć tych, którzy odwrócili się od Tsiprasa. Ugrupowanie to nigdy nie podjęło próby otwarcia się na ludzi na lewo od Syrizy.

Jedność Ludowa – lewy odłam od Syrizy – osiągnęła wynik na poziomie poniżej 1 proc. Zerwaniu z Syrizą w 2015 r. nie towarzyszyło jednak zerwanie z reformistyczną strategią.

Antykapitalistyczna lewicowa koalicja Antarsya, do której należy Socjalistyczna Partia Pracownicza, musi wyciąg- nąć wnioski z tej lekcji. Także ona odnotowała spadek w porównaniu z 2014 r. Antarsya musi jak najszybciej wyrosnąć na siłę, która napędza wspólne działania, wskazując w praktyce wartość rewolucyjnej strategii. Przed nami walka ze zwolnieniami, cięciami i prywatyzacjami.

Musimy kontynuować i zintensyfikować walkę z zagrożeniem ze strony rasistów oraz faszystów. Spadek nazi- stowskiego Złotego Świtu z trzeciego na piąte miejsce jest owocem wytężonego wysiłku ruchu antyfaszystowskiego, w tym organizacji Keerfa [koalicja Zjednoczeni Przeciw Rasizmowi i Zagrożeniu Faszystowskiemu]. Nie można pozostawić miejsca do organizowania się nowym grupom faszystów po porażce Złotego Świtu.

Skrót oświadczenia greckiej Socjalistycznej Partii Pracowniczej


Francja

Pierwsze miejsce w wyborach zajął skrajnie prawicowe Wiec Narodowy (RN) Marine Le Pen, który wyprzedził listę prezydenta Emmanuela Macrona. To zwycięstwo doda skrzydeł samemu ruchowi Le Pen i wzmocni wszystkie najohydniejsze siły w naszej polityce.

Łącznie RN zdobył 23,5 proc. głosów. Szczegółowe sondaże pokazują, że typowym wyborcą tej partii był mężczyzna w wieku 35–60 lat, co niepokojące – pracownik fizyczny lub osoba bezrobotna. Z jednego z sondaży wynika, że na FN głosowało 40% pracowników fizycznych.

Macron jest postacią znienawidzoną. Cała jego kampania opierała się na obronie UE.

„Jedynką” listy RN był 23-letni Jordan Bardella. Była to próba pokazania, że organizacja zerwała ze swoją faszystowską przeszłością.

Trwają walki pracownicze, ale lewica nie potrafi na nich zbudować swojej siły. Pilnie potrzebujemy zjednoczonego ruchu przeciwko Wiecowi Narodowemu.

Jednak tym, co naprawdę wzmocniło RN, było przekonanie, że był on jedyną siłą, która mogła pokonać Macrona. Nawet niektórzy lewicowi członkowie mojej rodziny rozważali głosowanie na RN tylko po to, aby utrącić Macrona. Ostatecznie tego nie zrobili, ale jestem pewna, że ten czynnik odegrał dużą rolę.

Z tego samego powodu na RN głosowały niektóre osoby z ruchu „Żółtych Kamizelek”. Jednocześnie wiele znanych mi osobiście osób z tego ruchu nie głosowało wcale.

Bardzo dobrze wypadli Zieloni. To nowe zjawisko we francuskiej polityce, którego podbudową był masowy ruch w sprawie klimatu, m.in. protesty uczniów. Zieloni zdobyli 13,5 proc. głosów – znacznie więcej niż wskazywały sondaże. To bardzo dobrze, ale wynik ten pokazuje także, jak duża jest przestrzeń, którą powinna zajmować silna lewica.

Zarówno Partia Socjalistyczna, jak i partia Jeana-Luca Melenchona zdobyły po 6 proc. głosów, natomiast skrajna lewica – mniej niż 1 proc.. To bardzo niewiele. Po lewej stronie pora teraz na poszukiwania formuły działania. Musimy znaleźć sposób na dotarcie do „Żółtych Kamizelek”, strajkujących, aktywistów klimatycznych. Walki trwają, ale lewica na nich nie korzysta. Pilnie potrzebujemy zjednoczonego ruchu przeciwko RN.

Angelique Caillaud, pracownica służby zdrowia, Paryż


Brytania

Wyniki wyborów europejskich podkreśliły skalę kryzysu politycznego w Brytanii i pełen upadek torysów [Partii Konserwatywnej].

Antyrasiści świętowali w Anglii Północno-Zachodniej, gdzie, po kampanii organizacji Stand Up To Racism [Powstawcie się Rasismowi], faszysta Tommy Robinson przegrał wybory. Zdobył tylko 2 proc. głosów i stracił wpłaconą kaucję [konieczną do wystawienia kandydata w wyborach i przepadającą przy zdobyciu niewielkiej liczby głosów].

W całej Brytanii najwięcej zyskała Partia Brexit Nigel Farage’a. Zdobyła niemal jedną trzecią głosów, znacznie więcej niż torysi i Partia Pracy łącznie. Partia Brexit zwyciężyła we wszystkich regionach Anglii, poza Londynem, jak również w Walii, zdobywając prawie 2 miliony głosów więcej niż ich najbliższy rywal, Liberalni Demokraci.

Torysi uzyskali tylko 9 proc., co było ich najgorszym wynikiem wyborczym w historii. Partia Pracy osiągnęła poziom 14 proc. – niepowodzenie, które wzmocni nowe naciski partyjnej prawicy, aby w pełni poprzeć wezwanie do drugiego referendum [ws. Brexitu].

Liberalni Demokracji zdobyli 21 proc., a Zieloni 12,5. Ukip [skrajnie prawicowa Partia Niepodległości Zjednoczonego Królestwa] i [centrowa, prounijna] Change UK zostały wymiecione.

W Szkocji SNP [Szkocka Partia Narodowa, opowiadająca się za szkocką niepodległością] była pierwsza z imponującymi 38 proc., Partia Brexit była druga z 15 proc., podczas gdy Szkocka Partia Pracy uzyskała jedynie 9,3 proc. i piąte miejsce. 

Zdobycze Partii Brexit umocnią rasizm i idee prawicowe. Przekona to także Borisa Johnsona i innych kandydatów do przywództwa torysów, że groźba Brexitu bez umowy – okraszonego rasizmem – jest drogą naprzód. Będą go postrzegali jako metodę na uratowanie czegokolwiek spośród gruzów po odejściu [byłej liderki torysów i szefowej rządu] Theresy May.

Charlie Kimber,

Socialist Workers Party [Socjalistyczna Partia Pracownicza]

Tłumaczył Łukasz Wiewiór

Eurowybory w Polsce

Tags:

Category: Gazeta - czerwiec 2019, Gazeta - czerwiec 2019 - cd.

Comments are closed.