Czy wzrost może być czymś pożądanym?

| 1 czerwca 2019
Czy ceną wzrostu i rozwoju musi być niszczenie środowiska?
Czy ceną wzrostu i rozwoju musi być niszczenie środowiska?

Wzrost jest kluczowym zjawiskiem w kapitalizmie. Jednak jak przekonuje Simon Basketter, możliwe jest rozszerzanie produkcji w sposób niezagrażający ludziom i planecie, jeżeli dokonają się równolegle radykalne zmiany

W obliczu nadciągającej katastrofy ekologicznej wiele osób uznaje, że problemem jest sam wzrost gospodarczy i rozwój. Napędzany przez konkurencję rozwój w kapitalizmie wiąże się z ogromnymi kosztami dla ludzi i planety.

Niektórzy uważają, że najbiedniejsi muszą pozostać biedni, ponieważ ich bogacenie się będzie niekorzystne dla stanu planety. Coraz częściej można usłyszeć głosy, że ze względu na stan środowiska nie możemy pozwolić sobie na to, aby wszyscy ludzie osiągnęli standard życia taki, jak na Zachodzie.

Jednak problemem nie jest to, że zwykli ludzie potrzebują telefonów komórkowych, tylko system uzależniony od produkcji telefonów komórkowych w ilościach znacząco przewyższających nasze potrzeby przy jednoczesnym ograniczeniu dostępu do tych towarów zwykłych ludzi.

Rozwój technologiczny

Rozwój technologiczny otworzył przed nami tysiące nowych sposobów wpływania na otaczający nas świat, w tym także wiele potencjalnych sposobów ochrony planety i poradzenia sobie ze zmianami klimatu.

Problemem nie jest sam rozwój, tylko forma, jaką przybiera on w kapitalizmie. Z jednej strony nastąpił ogromny wzrost wydajności produkcji, który daje szansę na uczynienie życia zwykłych ludzi znacznie lepszym. Z drugiej strony widzimy ogromny wzrost sił niszczących, które zagrażają ludzkości i planecie.

Wzrost wydajności produkcji i rozwój technologiczny oznaczają, że jesteśmy w stanie produkować wszystko, czego potrzebuje ludzkość – żywność, mieszkania, ogrzewanie, leki oraz wiele innych dóbr. Istnieje potencjał, aby odbywało się to w zrównoważony sposób. Rozwój przemysłowy i nowe technologie dają nam również środki do walki z globalnym ociepleniem. Możliwy jest rozwój energii odnawialnej i bardziej wydajny transport.

Jednak potencjał ten jest marnowany. Siłą napędową kapitalizmu jest to, co przynosi korzyść niewielkiej grupie, a nie to, co jest dobre dla wszystkich. Rewolucjoniści i socjaliści od początku dostrzegali potencjał, jaki uwalnia kapitalizm, ale także rozumieli, dlaczego system nie może tego potencjału wykorzystać.

Rosyjski rewolucjonista Lew Trocki pisał w 1926 roku: „Pamiętam czasy, w których pisano, że wynalezienie samolotu położy kres wojnie. W rzeczywistości jednak skonstruowanie maszyny latającej cięższej od powietrza otworzyło nowy, okrutniejszy rozdział w historii militaryzmu.

Dziś nie ma wątpliwości, że zbliżamy się do początku jeszcze bardziej przerażającego i krwawego okresu. Rozwój technologiczny i naukowy kieruje się swoją własną logiką. Samej technologii nie można uznać za taką, która wyrasta z militaryzmu albo pacyfizmu. W społeczeństwie, w którym klasa rządząca jest militarystyczna, technologia służy militaryzmowi”.

Bezwzględny system

Kapitalizm jest bezwzględnym systemem, w którym cel nadrzędny, jakim jest zarabianie pieniędzy, usprawiedliwia eksploatację wszystkich i wszystkiego – zarówno klasy pracującej, jak i planety.

Marks pisał w „Kapitale”: „…każdy postęp kapitalistycznego rolnictwa jest nie tylko postępem w sztuce grabienia robotnika, lecz również w sztuce grabienia ziemi; każdy postęp we wzroście urodzajności ziemi w danym okresie czasu jest zarazem postępem w niszczeniu trwałych źródeł tej urodzajności.”

System ten powoduje marnotrawstwo na wielką skalę. Bardziej opłaca się utrzymywać nadprodukcję niskiej jakości żywności, aby następnie ją wyrzucać, niż wytwarzać dobrej jakości produkty spożywcze w tempie dostosowanym do potrzeb. Produkujemy więcej żywności niż potrzebujemy, ale ludzie nadal głodują. Rolnictwo niszczy środowisko, a sama żywność jest szkodliwa dla zdrowia.

Wiele firm wytwarza przedmioty bezużyteczne lub wręcz trujące, a całej wytwórczości nieodłącznie towarzyszą ogromne ilości odpadów. Towary są projektowane tak, aby szybko się zużywały, przez co musimy kupować coraz więcej. Producenci nieustannie zachęcają nas do zakupu „najnowszego” modelu telefonu lub samochodu po to, aby uzyskać większą sprzedaż, a nie dlatego, że są one nam potrzebne. Rynek zalewają towary, na które nas nie stać. Nie jest to problem „konsumencki”, ale zjawisko nierozerwalnie związane ze sposobem organizacji systemu.

Społeczeństwo dusi się

Engels pisał: „W każdym kryzysie społeczeństwo dusi się pod ciężarem swych własnych sił wytwórczych i produktów, których nie może zużytkować, i staje bezradnie wobec niedorzecznej sprzeczności polegającej na tym, że producenci nie mają co spożywać dlatego, że brak spożywców.” Bardziej opłaca się podpalać planetę, niż działać w zrównoważony sposób. To właśnie dążenie do zysku decyduje o tym, z jakim rozwojem i jakim wzrostem mamy do czynienia.

Często można usłyszeć, że jeśli gospodarka rośnie, to jest to dla nas dobre. Tymczasem w rzeczywistości korzystają na tym tyko bogaci. Atak na pracę, płace i usługi publiczne trwa niezależnie od tego, czy kapitalizm radzi sobie dobrze, czy znajduje się w kryzysie. Dalszy wzrost produkcji broni chemicznej lub plastiku jednorazowego użytku nie jest w niczyim interesie. Chodzi zatem nie tylko o to, ile produkować, ale także co produkować.

Wzrost w kapitalizmie nie przynosi korzyści ludziom, którzy go tworzą. Szybki rozwój Chin i Indii przekształcił te kraje w globalne potęgi, jednak za tym „sukcesem” stoją miliony ludzi żyjących w nędzy. Jak ujął to Marks, kapitalizm „wznosi pałace, a dla robotnika nory”.

Kraje dzieli się często na wysoko i słabo rozwinięte. Można odnieść wrażenie, że kraje słabo rozwinięte od stuleci podążają w tym samym kierunku co kraje rozwinięte, tyle że wolniej. Tymczasem głównym powodem, dla którego kraje zachodnie znajdują się obecnie w lepszej sytuacji gospodarczej, jest to, że obrabowały one resztę krajów z bogactw i zablokowały ich modernizację. Rozwojowi europejskiego kapitalizmu towarzyszyły podboje, ludobójstwa i niewolnictwo.

Dążenie do ekspansji

Kapitalizm ze swej natury dąży do ekspansji. Tym sposobem przeobraził się w globalny system gospodarczy. Ceną za przemiany, jaką musieli zapłacić zwykli ludzie, były ciężkie represje, brutalna dyscyplina pracy i destabilizacja życia społecznego. Przykładem takiego barbarzyńskiego procederu był handel niewolnikami, któremu towarzyszyła grabież zasobów naturalnych. Ten proces zubażania i eksploatacji ludzi oraz zasobów trwa do dziś.

Wbrew „teorii” promowanej przez zwolenników okrutnego stalinizmu w XX wieku, socjalizm nie jest wspaniałym zwieńczeniem postępu gospodarczego, tylko historycznym przer- waniem działania systemu, który prowadzi do katastrofy. Dopiero wtedy, jak pisał Marks, „postęp rodu człowieczego przestanie przypominać owego wstrętnego pogańskiego bożka, co pijał nektar tylko z czaszek ludzkich.”

Stereotypowo socjaliści postrzegani są jako grupa ignorująca potrzeby środowiska przyrodniczego w dążeniu do budowy socjalizmu. Tymczasem Engels pisał: „Ale nie pochlebiajmy sobie zbytnio z powodu naszych ludzkich zwycięstw nad przyrodą. Za każde z nich mści się ona na nas.”

Rozwiązaniem, którego potrzebujemy w ramach walki o zrównoważony świat, nie jest zatrzymanie rozwoju, a jedynie usunięcie chaosu, jaki panuje w kapitalizmie. Naszym zadaniem jest dostosowanie produkcji do ludzkich potrzeb.

Moglibyśmy z łatwością zaradzić globalnemu ubóstwu pieniędzmi, które co roku wydawane są na broń i wojny. Usunięcie motywu zysku oznaczałoby przeskok z tego, co Marks nazwał królestwem konieczności, do królestwa wolności.

Klęski żywiołowe uderzają najmocniej w najbiedniejszych. Powstrzymanie katastrofy klimatycznej możliwe jest jedynie w świecie, nad którym mamy demokratyczną kontrolę.

Możemy oczywiście wymusić na rządzących pewne reformy, jednak na przeszkodzie stoją potężne interesy, które mobilizują się przeciwko ruchom dążącym do ocalenia planety. Nie mamy także czasu na reformy.

Naszym zadaniem powinno być zastąpienie kapitalizmu, systemu napędzanego konkurencją o zyski, socjalizmem, tj. systemem oddolnej demokratycznej organizacji społeczeństwa w celu zaspokajania potrzeb wszystkich jego członków. Musimy uczynić to jak najszybciej.

Tłumaczył Łukasz Wiewiór

Tags:

Category: Gazeta - czerwiec 2019

Comments are closed.