Róża Luksemburg: najwybitniejsza rewolucjonistka w historii – z ideami na dziś

| 1 stycznia 2019
Róża Luksemburg w 1907 roku.
Róża Luksemburg w 1907 roku.

15 stycznia mija setna rocznica zabójstwa Róży Luksemburg, którą można śmiało uznać za najwybitniejszą rewolucjonistkę w historii. Mimo, że to „Polka znana w świecie”, nie usłyszymy o niej przy okazji szumnego świętowania innych „stuleci”. Luksemburg nie byłaby tym zdziwiona. Gardziła władcami organizującymi świat wyzysku z ich pompą i celebrą. Całe życie walczyła z carami, cesarzami, jak i baronami czy fabrykantami. Ze światem nacjonalizmu, militaryzmu, kapitalizmu. W 1893 r. Luksemburg współtworzyła Socjaldemokrację Królestwa Polskiego, rewolucyjną partię działającą w zaborze rosyjskim, której przez kolejne 25 lat była główną myślicielką – nawet przebywając na emigracji. W lipcu 1893 r., w pierwszym numerze „Sprawy Robotniczej” pisała: „Zdumienie i zgroza wśród panów naszego Kraju. Fabrykant i żandarm, policjant i majster miotają się przerażeni. Bo oto powstał polski robotnik, wstał olbrzym wielogłowy i miljonem dłoni podniósł sztandar do walki!”. Ta wyzwoleńcza wizja podnoszących się pracowników przyświecała jej do końca życia.

Przejście od reform
do rewolucji robotniczej

Róża Luksemburg była wyjątkową myślicielką i wojowniczką. Urodziła się w 1871 roku w okupowanej przez Rosję Polsce. W wieku 16 lat wstąpiła do partii rewolucyjnej i w ciągu kilku lat została jedną z jej liderek.

Róża zaangażowała się w politykę jeszcze w szkole, podczas demonstracji o prawo do mówienia po polsku. Kiedy ukończyła szkołę, powiedziano jej, że nie może otrzymać należącego jej się medalu szkolnego – powodem był jej buntowniczy stosunek do władz.

Poza wyjątkową osobowością, także problemy przed którymi stanęła jako aktywistka sprawiły, że to, o czym pisała, różniło się od tego, o czym pisali inni rewolucjoniści jej czasów.

Bycie socjalistą w carskiej Rosji było nielegalne. Nie było tam związków zawodowych i demokracji parlamentarnej.

Niezależnie zatem od problemów które mieli, choćby rosyjska partia bolszewicka nie musiała spierać się z wieloma spośród klasy robotniczej, którzy byliby zwolennikami stopniowej reformy systemu. Wydawało się oczywiste, że albo trzeba go znieść albo obalić.

Róża Luksemburg w 1898 r. przeniosła się do Niemiec, do państwa gdzie ustawy antysocjalistyczne zostały uchylone, partia socjalistyczna SPD rozwijała się nieprzerwanie od lat, istniał ruch związkowy i parlament z lewicowymi parlamentarzystami.

Od 20 lat w Europie nie było też żadnych wojen ani kryzysów gospodarczych i wydawało się, że kapitalizm się stabilizował.

Kiedy przybyła do Niemiec, w SPD trwał konflikt. Eduard Bernstein, jeden z przywódców partii, opublikował książkę podważającą ideę, że kryzys kapitalizmu może doprowadzić do rewolucji.

Twierdził, że zamiast tego aktywiści powinni skupić się na reformach, które można osiągnąć tu i teraz, mawiał, że „cel jest niczym, ruch – wszystkim.”

Od tamtych czasów jego teorie były powtarzane wielokrotnie. Ilekroć minie kilka lat bez kryzysu, ogłasza się, że nastanie pokój i dobrobyt, a idee obalenia kapitalizmu są przeżytkiem.

Bernstein uważał też, że rosnący dobrobyt sprawiał, że robotnicy stawali się bardziej klasą średnią, co czynić miało rewolucję niemożliwą.

W tej sprawie także wielu już próbowało nam powiedzieć, że „wszyscy jesteśmy teraz klasą średnią”.

Ale w tym przypadku mówił to szanowany socjalista, człowiek, który pracował z Fryderykiem Engelsem i twierdził, że jest w zgodzie z tradycją jego i Karola Marksa.

Partia była podzielona, wpływowi ludzie byli po obydwu stronach. Róża Luksemburg należała do jednych z najmłodszych i najbardziej zagorzałych po stronie rewolucyjnej.

W 1900 roku napisała broszurę „Reforma socjalna czy rewolucja”. Chciała rozszerzyć debatę na szersze grono odbiorców, mówiąc, że wiedza teoretyczna nie powinna być „przywilejem garstki ‘naukowców’ w partii”.

Przekonywała, że Europa nie może na długo pozostać spokojna. Kryzysy gospodarcze nie świadczą o tym, że coś złego dzieje się z kapitalizmem, ale stanowią integralną część tego systemu.

Pomimo niedogodności, jakimi są kryzysy dla indywidualnych kapitalistów – nie wspominając już o pracownikach – system potrzebuje ich do rozwiązania problemu rosnącej produkcji na ograniczonych rynkach.

Znajdowanie nowych rynków poprzez kolonizację innych krajów opóźniało nastanie tego problemu, ale tak nie będzie dziać się wiecznie.

Ponadto istniała groźba wojny, ponieważ potęgi europejskie walczyły o kontrolę nad koloniami. Róża Luksemburg przewidywała, że prędzej czy później w Europie wybuchnie wojna.

Nie była przeciwna prowadzeniu kampanii na rzecz reform ani startowaniu w wyborach. Równolegle z trwającym w partii konfliktem, odbyła serię mityngów na potrzeby kampanii wyborczej SPD.

Jednak przekonywała także, że niezależnie od tego, ile reform jest wymuszanych przez związki zawodowe lub partie parlamentarne, to jeśli państwo jest nadal kontrolowane przez klasę rządzącą, nie jesteśmy bliżsi socjalizmowi.

Była przekonana, że reformy mogą jedynie nakładać ograniczenia na wyzysk. Napisała, że „nie mają one jednak mocy, by zlikwidować wyzysk, nawet częściowo”.

Róża Luksemburg napisała, że aby zmienić społeczeństwo, musimy zająć się całym systemem i nie postrzegać pojedynczego szefa lub polityka jako sedno problemu.

Jednak jedynym sposobem na zrozumienie tego zagadnienia jest rozpoczęcie od walki z szefem lub politykiem. Kampanie na rzecz reform są ważne, ponieważ oprócz przynoszenia natychmiastowych efektów uczą także świadomości rewolucyjnej.

Koncentrując się wyłącznie na reformach, zamiast walczyć o bardziej fundamentalne zmiany, nawet najlepsi socjaliści mogą skończyć jako ci, którzy układają się z systemem.

Prawdziwość teorii Róży Luksemburg, że walka o reformy może przekształcić się w walkę o całościową zmianę społeczeństwa, została udowodniona kilka lat później, podczas rewolucji rosyjskiej 1905 roku.

Tłumaczył Piotr Wiśniewski

Od strajku ekonomicznego do politycznego

Zdjęcie z 1906 r. Róża Luksemburg była więźniarką X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej.
Zdjęcie z 1906 r. Róża Luksemburg była więźniarką X Pawilonu Cytadeli Warszawskiej.

Więcej…

Rewolucja rosyjska 1905 roku zaczęła się od masakry ponad 1000 pokojowo nastawionych demonstrantów przez oddziały sił bezpieczeństwa carskiego porządku.

Odpowiedzią na to była fala strajków i protestów, w którą zaangażowały się miliony ludzi, w tym ci, których do tej pory uważano za mało bojowych, jak kobiety czy niezorganizowani pracownicy najemni.

Róża Luksemburg początkowo zakładała, że będzie to „rewolucja burżuazyjna” osadzona na zwycięstwie demokracji, lecz z zasadniczą różnicą w porównaniu do poprzednio zaistniałych rewolucji w Europie ta będzie poprowadzona przez klasę robotniczą.

Cytując Luksemburg: „ostatecznym rezultatem zmian może być nie tylko kolejna żałosna konstytucja, rewolucja będzie prawdziwą rewolucją proletariacką jak żadna inna wcześniej.”

Rewolucja 1905 roku

Zdecydowała natychmiast wyjechać do Polski – części imperium carów – by włączyć się do rewolucji. Została aresztowana w marcu 1906 r. Mimo, że kara więzienia wyznaczona była jako ścisła izolacja, Luksemburg udawało się pozyskiwać informacje spoza więziennych murów oraz pisać artykuły do gazety socjalistycznej.

Twierdziła, że bawiło ją przemycanie artykułów poza więzienie jednego dnia i otrzymywanie ich w wydrukowanych kopiach dnia następnego!

Jednak już wtedy była chora, a więzienne warunki pogłębiały ten stan rzeczy. W czerwcu została zwolniona z więzienia w oparciu o wskazania medyczne.

Strajk masowy

Przed wyjazdem do Niemiec na konferencję partii socjalistycznej SPD Luksemburg napisała pracę „Strajk masowy”, głównie po to, by wyciągnąć wnioski z trwającej rewolucji i przekazać je ruchowi socjalistycznemu w Niemczech. Przeciwstawiła się w niej m.in. prawicowemu skrzydłu SPD.

Argumentowała, by rewolucja socjalistyczna była prowadzona była przez robotników jako takich, a nie jako gawiedź prowadzoną przez kogoś spoza ruchu.

Wcześniejsze bunty opierały się na taktyce walk na barykadach prowadzonych przez niewielkie grupy aktywistów.

Dlatego najlepszą bronią w walce miał być strajk masowy, a rola walk ulicznych zasadniczo zmniejszona.

Większość liderów SPD nie zaakceptowała tej propozycji, zarówno strajku masowego, jak i walki fizycznej, preferując kierunek prowadzenia reform w oparciu o parlament.

Uważali, że strajk masowy stanowił taktykę obronną, możliwą do zastosowania w momencie, gdy liderzy uznają ja za potrzebną w danej chwili.

Luksemburg atakowała tych, „którzy by pragnęli uchwałą kierownictwa wyznaczyć w najbliższym czasie w Niemczech strajk masowy na oznaczony w kalendarzu dzień”

Strajki w Rosji nie zaistniały z tego powodu, że taka była wola rewolucjonistów. Pisała, że „strajku masowego nie można „robić” sztucznie … jest on zjawiskiem historycznym, które w odpowiednim momencie z historyczną koniecznością wypływa ze stosunków społecznych”.

Rola socjalistów

Ale też nie twierdziła, że socjaliści nie mają nic do zrobienia. W Rosji 1905 roku miało miejsce wiele strajków w oparciu o postulaty ekonomiczne, które przeszły w szerzej politycznie motywowane walki i zamieszki.

Jednym z istotnych elementów, które zmieniły ekonomiczny charakter walki o podwyżki płac w polityczne postulaty przeciwko państwu, było zaangażowanie się zorganizowanych socjalistów. Strajki przyniosły im szersze możliwości do organizowania się i zdobycie uznania.

Luksemburg skutecznie argumentowała, w jaki sposób postulaty ekonomiczne i polityczne wzajemnie się warunkują i uzupełniają w okresie rewolucji. Gdy w Rosji doszło do zrywu społecznego w 1905 r., strajki przeciw represjom politycznym przechodziły w ekonomiczne o lokalnych specyfikach.

Uderzenie prądu

Budziły one „jak uderzeniem prądu elektrycznego, poczucie klasowe i świadomość klasową w wielomilionowych masach” i napędzały do jeszcze większych żądań. Choć szefowie robili, co mogli, by odwrócić zapadłe na korzyść pracowników decyzje, pewność siebie tych drugich była trwała. Luksemburg pisała że, „rzeczą najcenniejszą, bo trwałą, w tym ostrym rewolucyjnym przypływie i odpływie fali jest to, co pozostaje po niej w umysłach – odbywający się skokami intelektualny i kulturalny rozwój proletariatu.” Dla konserwatywnego skrzydła SPD rewolucyjne strajki masowe w Niemczech wydawały się być rzeczą niemożliwą.

Postrzegali wypadki w Rosji jako efekt złej organizacji samych pracow-ników i ich biedy. Mówili także o niemożności porównywania obu krajów, gdyż w Niemczech było ponad milion związkowców.

W odpowiedzi Luksemburg argu-mentowała, że chociaż związki zawo- dowe były w Niemczech legalne, wielka rzesza pracowników nie była zorga-nizowana, a warunki pracy były prze- rażające. Fakt, że rosyjscy aktywiści i pracownicy nie mieli własnych legal-nych związków zawodowych nie czynił ich zacofanymi – zdobywali doświad-czenie strajków i działań politycznych przez dekady wcześniej.

W końcu wierzyła, że jakkolwiek wsteczni mogą być związkowi biuro-kraci, i tak będą pominięci, gdy ruch masowy zacznie stawiać swoje żądania.

Niestety, nie doceniała siły szkód, jakie może wyrządzić związkowa „góra” w miarę postępu rewolucji. Jednak, co niemniej ważne, doskonale ukazywała, jak kreatywność pracowników i ich chęć parcia do zmiany stanowi antidotum na politykę konserwatywnych liderów związkowych.

Tłumaczył Marek Uchan

Wojna i rewolucja światowa

Horror I wojny światowej
Horror I wojny światowej

W trakcie konferencji Drugiej Międzynarodówki (stowarzyszenia europejskich partii socjalistycznych) w 1907 r. Róża Luksemburg współredagowała rezolucję zobowiązującą każdą ze stron do sprzeciwienia się udziałowi własnego rządu w wojnie. Przekonywała w niej, że pracownicy poszczególnych krajów mają więcej wspólnego ze sobą nawzajem niż ze swoimi szefami.

Wielu członków kierownictwa partii, do której Luksemburg należała – niemieckiej SPD – chętnie poparło rezolucję, ponieważ uważało, że wybuch wojny, która mogłaby wystawić ich determinację na próbę, jest mało prawdopodobny.

Inni uważali, że sposobem na uniknięcie wojny jest przekonanie klasy rządzącej, że imperializm nie leży w jej najlepszym interesie – co w praktyce oznaczało powstrzymanie się od kwestionowania rządowej polityki zagranicznej.

Rywalizacja

Luksemburg starała się dowieść, że jedynym sposobem na zakończenie wojen jest przeobrażenie społeczeństwa. Wyjaśniała, że rywalizacja między krajami o ziemię i władzę jest nie tyle przejawem głupoty czy chciwości polityków, co jedynym sposobem na zapewnienie kapitalizmowi dalszego wzrostu.

Argument, że kapitalizm może rosnąć jedynie kosztem milionów ludzkich istnień, był źródłem podziału w SPD. Od ponad dekady, tj. od czasu debaty wokół wyboru reformy lub rewolucji, SPD odchodziła od idei rewolucyjnych.

Luksemburg stała się czołową teoretyczką radykalnego skrzydła partii. W przeciwieństwie do swojego rosyjskiego odpowiednika – Lenina, który także często znajdował się w mniejszości – nie próbowała tworzyć wokół siebie zorganizowanej grupy. Skutkiem tego było utrzymanie władzy przez prawe skrzydło partii.

Gdy wybuchła I wojna światowa w 1914 r., posłowie SPD w parlamencie niemieckim zagłosowali za poparciem rządu.

Twierdzili, że skoro wojna już wybuchła, Niemcy muszą walczyć w obronie swojej „cywilizacji”. Inne partie socjalistyczne w Europie poszły za przykładem SPD, co spowodowało szybki rozpad Międzynarodówki.

Luksemburg wraz z innymi działaczami prowadziła kampanię przeciwko wojnie, ale wcześniejsza niezdolność do zbudowania wokół siebie zaplecza spowodowała, że musiała zaczynać od zera, a ze względu na ograniczone zasoby kadrowe była zmuszona pozostać wewnątrz popierającej wojnę SPD.

W 1915 r. Luksemburg została skazana na karę więzienia za nakłanianie żołnierzy do nieposłuszeństwa. Przebywając w więzieniu, kontynuowała pisanie antywojennych artykułów, jednak nie było organizacji, która mogłaby je publikować.

Związek Spartakusa

W 1916 r. uczestniczyła w powołaniu do życia tzw. Związku Spartakusa wewnątrz SPD. Po początkowych sukcesach – 10 000 osób wzięło udział w pierwszej antywojennej demonstracji organizacji – nastąpiło załamanie. Spartakusowcy mogli polegać jedynie na kilku przywódcach, których łatwo namierzała policja. Niebawem Luksemburg została ponownie aresztowana.

W 1917 r. w Niemczech doszło do wybuchu fali strajków w ramach poparcia dla rewolucji rosyjskiej. Po ich wygaśnięciu nadal utrzymywało się powszechne niezadowolenie z powodu wojny i niedoborów żywności.

W październiku 1918 r. doszło do buntu w bazie marynarki wojennej. Bunt szybko rozprzestrzenił się na inne miasta, a następnie przekształcił w rewolucję na pełną skalę. Przebywająca w więzieniu Luksemburg została uwolniona wraz z innymi więźniami przez zrewoltowane oddziały.

Niemiecka klasa rządząca była przerażona. Negocjowano z SPD, oferując jej władzę w zamian za zakończenie powstania. Szefem rządu został lider partii Friedrich Ebert, którego pierwszą decyzją było zorganizowanie zbrojnego ataku na robotników przewodzących rewolucji w Berlinie.

W grudniu 1918 r. Luksemburg utworzyła Komunistyczną Partię Niemiec (KPD). Po dekadach działania w milionowej partii teraz miała za sobą zaledwie kilka tysięcy zwolenników. Byli oni nastawieni entuzjastycznie, ale przeważnie niedoświadczeni – budowanie partii w toku rewolucji pozostawia niewiele czasu na szkolenie.

W styczniu rząd podjął próbę ostatecznego rozprawienia się z rewolucją, prowokując powstanie w Berlinie jako pretekst do zaangażowania armii. Rewolucjoniści stawili opór, ale przeciwnik okazał się silniejszy. Rząd obwinił KPD o przemoc i przeprowadził masowe aresztowania. Luksemburg nie chciała się ukrywać, przez co 15 stycznia 1919 r. została pojmana i zamordowana.

Izolacja i śmierć Luksemburg miały katastrofalne konsekwencje dla ruchu socjalistycznego. Jednak jej idee, wiara w zdolność zwykłych ludzi do zmiany świata oraz odmowa dostosowania się do systemu inspirowały kolejne pokolenia do walki o socjalizm.

Tłumaczył Łukasz Wiewiór

Teksty napisała Beatrice Leal

Tags:

Category: Gazeta - styczeń 2019

Comments are closed.