Dość niskich płac – czas na strajki!

| 1 stycznia 2019
22.09.18 Ogólnokrajowa manifestacja związkowa.

Jak pokonać antypracowniczy rząd?

Jak pokonać Kaczyńskiego i jego podwładnych? Z czasem widać coraz jaśniej, jak bardzo antypracowniczy jest pisowski rząd.

Szefowie państwowych firm i placówek, nie dość, że nie godzą się na podwyżki płac, próbują niszczyć związki zawodowe. W podległym rządowi PLL LOT jesienny strajk personelu pokładowego i pilotów pokonał atak prezesa z pisowskiego nadania na związkową samoorganizację i zatrzymał zwolnienia 68 pracowników.

W Portach Lotniczych kolejny pisowski prezes próbuje winić związkowców za to, że nie wypłacił premii świątecznych. W szpitalach i sądownictwie trwają protesty. Z kolei nauczycielki i nauczyciele masowo korzystają ze zwolnień lekarskich, by wywalczyć podwyżki, jak to wcześniej zrobili policjanci.

W przypadku sektora edukacji prawdopodobnie będzie potrzebna akcja strajkowa, bo stosunek władzy do policji jest bardziej przychylny niż do pracujących w oświacie. Gliniarze są potrzebni do stłumienia protestów, nauczycielki zajmują się „tylko” edukacją dzieci (więcej na s. 10).

By przykryć te antypracownicze działania, rząd nadal stara się budzić strach przed sztucznie utworzone „zagrożenie”, jakim według polityków PiS-u byłby przypływ imigrantów i uchodźców.

Co wieczór w telewizyjnych Wiadomościach widzimy, jak muzułmanie i inni nie-biali przybysze są kłamliwie przedstawiani jako główne źródło przestępstw w krajach Zachodu. Jesteśmy przekonywani, że rządowa polityka zamkniętych drzwi przed takimi migrantami i uchodźcami zapewnia nam bezpieczeństwo. To przyczynia się do agresji i nawet przemocy wobec tych kilku tysięcy imigrantów z państw azjatyckich, którzy obecnie trafiają do Polski.

27.02.16 Hajnówka. Adam Andruszkiewicz na faszystowskim marszu na cześć Romualda Rajsa „Burego”, sprawcy zbrodni na tamtejszej ludności białoruskiej w 1946 r. Sojusz PiS-u ze skrajna prawicą nie słabnie.

Cel tej obrzydliwej propagandy jest jasny. Ma ona budować lojalność wobec rządzących i niszczyć solidarność zwykłych ludzi. Gdy rząd znajdzie się w większych tarapatach, ten rasizm może być skierowany przeciwko ponad milionowi Ukraińców pracujących i mieszkających w Polsce.

Walka z islamofobią, antysemityzmem i wszelkimi formami rasizmu musi być priorytetem dla lewicy (patrz s. 12).

Platforma

Ten nienawistny i prymitywny przekaz medialny budzi odrazę znacznej części społeczeństwa. Działania obozu Kaczyńskiego, by ściślej scentralizować sądownictwo w rękach rządu, dodatkowo powoduje, że wiele osób jest przekonanych, że najważniejsze jest popieranie pomysłu tworzenia obozu antypisowskiego pod kierownictwem Platformy Obywatelskiej.

Część pracowników, wściekłych na to, że ich pensje są tak niskie w okresie głoszonego na każdym kroku przez premiera Morawieckiego sukcesu polskiej gospodarki, też może wybrać tę opcję.

Co na to lewica?

Chcąc zwyciężyć, powinniśmy sobie uświadomić kilka ważnych zasad.

— Neoliberałowie z Platformy Obywatelskiej nie są przyjaciółmi zwykłych, niezamożnych ludzi. Ich pogarda dla najbiedniejszych, wyrażona tak dobitnie gdy rząd wprowadził 500+, nie jest tym przypadku kłamliwą, pisowską propagandą, lecz istotą jej polityki. Antypracownicze działania koalicji PO-PSL doprowadziły do masowej 200-tysięcznej demonstracji wszystkich central związkowych we wrześniu 2013 r.

Teraz obie największe centrale związkowe (OPZZ i Solidarność) odczuwają niezadowolenie swoich członków, którzy żądają realnych podwyżek. Na razie wydały tylko oświadczenia krytyczne wobec rządu, ale nawet superlojalne wobec rządu kierownictwo „S” grozi protestami na ulicach. Lewica powinna promować jedność związkową, niezależnie od często kompromitujących działań związkowych liderów, podkreślając potrzebę podjęcia wspólnych akcji strajkowych.

— Gdy rząd i prezydent maszerują razem z faszystami w uroczystościach stulecia odzyskania przez Polskę niepodległości, łatwo zrozumieć, dlaczego niektórzy uważają, że jakakolwiek alternatywa będzie lepsza niż ekipa Kaczyńskiego. Dziś też, pomimo tego, że rząd w roku wyborczym próbuje zaprezentować swoje łagodniejsze oblicze, widzimy, że Prezes wciąż stosuje strategię: „nic na prawo od nas”. Panicznie boi się, że jeszcze skrajniejsza prawica może zdobyć część pisowskiego elektoratu. Pokazuje to chociażby wybór eks-członka faszystow- skiego ONR i byłego prezesa rasistowskiej Młodzieży Wszechpolskiej, Adama Andruszkiewicza, na stanowisko wiceministra cyfryzacji.

Pamiętajmy jednak, że to właśnie czas rządów Platformy był okresem, kiedy prowadzone przez faszystów coroczne, listopadowe marsze osiągnęły kilkudziesięciotysięczną liczebność. Czyli liberałowie nie zrobili nic, by zapobiec wzrostowi faszyzmu. Co więcej, Platforma wspiera rasistowską politykę Unii Europejskiej, która doprowadziła do śmierci 2242 migrantów na Morzu Śródziemnym tylko w roku 2018. W latach 2015-2018 liczba osób, które zginęły, próbując dostać się przez to morze do Europy, wynosi 14427 (źródło: Hiszpańska Komisja Pomocy Uchodźcom).

— Lewica ma się solidaryzować z walką oddolną, pomóc zwyciężyć tej walce, a nie obiecywać spełnienie nieosiągalnej wizji systemu kapitalistycznego przyjaznego dla zwykłych ludzi.

Czy mamy rok wyborczy, czy nie, najważniejsze są protesty uliczne połączone ze strajkami pracowniczymi. Kampanie wyborcze i zdobywanie mandatów poselskich przez konsekwentną lewicę muszą mieć na celu wzmocnienie tej walki. Sukces w wyborach osiągnięty pustymi obietnicami nie jest niczego wart.

We Francji „żółte kamizelki” pokazują nam, jak nagle mogą wybuchnąć masowe protesty i jak potężne mogą być (patrz s. 4).

To wszystko oznacza, że wciąż największa siła polityczna niezależnej lewicy, socjaldemokratyczna Partia Razem, ma rację odrzucając PRL jako wzór do naśladowania, lecz popełni szkodliwy dla całej lewicy błąd, jeśli pójdzie do wyborów do Parlamentu Europejskiego z neoliberalnym SLD.

Lewica powinna przedstawić socjalistyczną alternatywę opartą o politykę antykapitalistyczną, czyli ani nie udawać, że państwowokapitalistyczny PRL był socjalistyczny, ani nie ulegać neoliberałom nawet o centymetr.

Andrzej Żebrowski

Tags:

Category: Gazeta - styczeń 2019

Comments are closed.