KINO: „Wdowy” Steve’a McQueena – Nazi-książka na śmietnik

| 1 grudnia 2018

Kino: Wdowy Steve’a McQueena –

Dobry miks kryminału i filmu obyczajowego

Steve McQueen
Steve McQueen

16 listopada do kin wszedł długo oczekiwany najnowszy film Steve’a McQueena – Wdowy (poprzednie filmy reżysera to Głód, Wstyd i Zniewolony). Wdowy to współczesna amerykańska wersja filmowa kultowego brytyjskiego serialu Lyndy La Plante o tym samym tytule.

Główne bohaterki to wdowy zmuszone do wejścia na drogę przestępczą po stracie mężów. Harry Rawlings (Liam Neeson) i jego gang giną w płomieniach podczas nieudanej próby rabunku. Żona Harry’ego, Veronica (doskonała Viola Davis, która za tę rolę, jeśli nie na Oskara, zasługuje przynajmniej na nominację), zostaje wplątana w niedokończone interesy męża.

Kandydujący na urząd publiczny lokalny mafioso żąda od niej spłaty kilkumilionowego długu. Uzbrojona tylko w notatnik Harry’ego z byłymi i przyszłymi planami napadów wraz z pozostałymi wdowami planuje napad, który pozwoli na pokrycie długów i nowy start.

Wdowy to jednak nie tylko klasyczny „film o złodziejach”. Tłem do spektakularnego napadu wdów jest Ameryka ery Trumpa. Ciekawym zabiegiem McQueena jest wybranie Chicago (w przededniu lokalnych wyborów) na miejsce akcji. Większość akcji hollywoodzkich produkcji, z małymi wyjątkami, toczy się w Nowym Jorku bądź Los Angeles. McQueen bardzo realistycznie przedstawia problemy miasta i jego mieszkańców.

We Wdowach ścierają się konflikty rasowe i klasowe, skorumpowani politycy nie różnią się od gangsterów, a charyzmatyczni kaznodzieje koniunkturalnie sprzedają ideały. Kontrasty te widać doskonale, kiedy Jack Mulligan (genialny Colin Farrell), jeden z kandydatów na urząd burmistrza, wraca z wiecu przedwyborczego do swojego sztabu. Okna jego limuzyny odbijają zmieniający się radykalnie miejski krajobraz.

Z biednej i niedoinwestowanej dzielnicy zamieszkałej głównie przez Afroamerykanów i emigrantów przenosimy się w bogate białe przedmieścia. Podobnie przejmująca jest reminiscencja morderstwa syna Harry’ego i Veroniki przez policjantów podczas rutynowego zatrzymania. W tle widać mury oblepione kultowym plakatem wyborczym Baraka Obamy z napisem „Hope” z 2008 roku. Film zwraca również uwagę na problem złudnej przedsiębiorczości, mikrokredytów i samozatrudnienia, który za obietnicę niezależności ekonomicznej i mitu pucybuta wpędza tzw. pracującą biedotę w spiralę długów.

Wdowy są oryginalne także poprzez ukazanie samych kobiet jako głównych bohaterek. W większości filmów o złodziejach, kobiety pojawiają się jedynie jako „przynęty” (polski Vabank, czy amerykański Ocean 11). We Wdowach kobiety są mózgiem całej operacji. Nikt nie spodziewa się, że to właśnie wdowy mogą dokonać napadu.

Wdowy do bardzo dobry miks kryminału (pełnego nieoczekiwanych zwrotów akcji), a także filmu obyczajowego. Przedstawione widzom są losy zwykłych ludzi i codzienne problemy. Jedna z bohaterek, nie spędza czasu ze swoimi dziećmi, ponieważ musi się opiekować innymi, aby dorobić do nędznej pensji. Wdowy pokazują brak perspektyw Ameryki zwykłych ludzi, a także ciągle obecny rasizm nie tylko policjantów, ale i wysoko wpływowych polityków.

McQueen skompletował genialnych aktorów, wspomniana Viola Davis, a także Michelle Rodriguez, Elizabeth Debicki, Cynthia Erivo i Daniel Kaluuya. W filmie występuje również hollywoodzka czołówka (Robert Duvall, Colin Farell i Liam Neeson).

Ela Bancarzewska

Maciej Bancarzewski

Reżyseria: Steve McQueen

Scenariusz: Steve McQueen

i Gillian Flynn

Produkcja: USA i Wielka Brytania

Premiera: 16 listopada 2018

Czas trwania: 2 godziny, 8 minut

__________________________________

Nazi-książka na śmietnik

11.11.18 Wrocław. Kontrdemonstracja antyfaszystów.
11.11.18 Wrocław. Kontrdemonstracja antyfaszystów.

Kilka lat temu Jacek Międlar, jeszcze jako ksiądz katolicki, wraz z Piotrem Rybakiem podczas faszystowskiej demonstracji we Wrocławiu spalił kukłę Żyda. Obaj faszyści po długim procesie zostali uniewinnieni, a dla Międlara był to prawdziwy początek „kariery”’.

Za Międlarem ujął się sam minister sprawiedliwości. W przeszłości Jacek Międlar aktywnie wspierał Marsz Niepodległości w Warszawie, na którym krzyczał wymachując Biblią: „Nie islamska, nie laicka, wielka Polska katolicka”. W tym roku 11 listopada zorganizował we Wrocławiu kilkutysięczną demonstrację, która zaatakowała kontrdemonstrujących antyfaszystów (kilku z nich zostało rannych).

Międlar zajmuje się tropieniem: żydowskich spisków (pogrom w Jedwabnem nazywa „perfidnym żydowskim kłamstwem”), homoseksualnego „lobby” w polskim kościele, szeroko pojętego „antypolonizmu” i oczywiście komunizmu.

W 2017 próbował dostać się do Wielkiej Brytanii. Miał być gościem faszystów z Britain First. Na szczęście został cofnięty na lotnisku Luton, kiedy zatrzymali go „nie-aryjscy” pracownicy straży granicznej. Po powrocie do Polski, były ksiądz tłumaczył, że za jego zatrzymaniem stały „izraelskie służby” i orędownik homoseksualizmu.

Międlar wypisuje rasistowskie i homofobiczne brednie nie tylko w internecie. W połowie tego roku wydał książkę zatytułowaną: „Moja walka o prawdę: wyznania byłego księdza”. Międlar nie kryje inspiracji „twórczością literacką” samego Adolfa Hitlera.

W Polsce publikacje, które sieją nienawiść rasową, są szeroko dostępne. Z reguły nie trafiają jednak do największych sieci księgarni. „Walkę” Międlara tym razem jednak udostępnił Empik, rekomendując pozycję na swojej stronie internetowej, zamieszczając taki oto wpis: ‘’Jacek Międlar – publicysta, były ksiądz, orędownik w walce o prawdę’’.

Książka Międlara pojawiła się też w innych popularnych serwisach internetowych sprzedających książki. Empik wyczuł popyt na „Walkę” i potencjalne zyski. Osoby zatwierdzające książkę do sprzedaży z pewnością wiedziały, jaka dokładnie „publicystyka” znajduje się w „Mojej walce” i czym zajmuje się Jacek Międlar.

Akcja klientów

Jacek Międlar
Jacek Międlar

Tylko dzięki natychmiastowej akcji dziesiątek klientów, a także Piotra Szumlewicza z OPZZ, który nagłośnił całą sprawę, Empik rakiem wycofał się ze sprzedaży. Rzeczniczka sieci w bardzo asekuracyjny sposób tłumaczyła się z decyzji o sprzedaży książki: „Nie identyfikujemy się i nie utożsamiamy z prezentowanymi w tytułach opiniami, poglądami, punktami widzenia. Przedstawiają one zdanie autorów, a nie Empiku”.

Wypociny „orędownika o prawdę” w tej chwili wciąż jednak są dostępne w jednym z mniejszych serwisów. Bardzo dobrze się stało, że czytelnicy wywarli presję (możliwość bojkotu) na Empik i innych sprzedawców. Nie ma miejsca na popularyzację faszystowskich bredni w polskich księgarniach. Musimy być czujni i protestować za każdym razem, kiedy podobne książki trafiają na półki sklepów i bibliotek.

Maciej Bancarzewski


Tags:

Category: Gazeta - grudzień 2018, Gazeta - grudzień 2018 - cd.

Comments are closed.