Niemcy 1918-1923 Zapomniana rewolucja

| 1 listopada 2018
Listopad 1918, Wilhelmshaven. Rada marynarska okrętu wojennego Prinzregent Luitpold.

Listopad 1918, Wilhelmshaven. Rada marynarska okrętu wojennego Prinzregent Luitpold.

W latach 1918–1923 przez Niemcy przetoczyła się rewolucja. W toku otwartej wojny klas kraj zalała fala powstań, masowych strajków i buntów w armii. Uzbrojeni robotnicy ścierali się z paramilitarnymi oddziałami sił kontrrewolucji.

Przynajmniej trzy razy los niemieckiego kapitalizmu zawisł na włosku, gdy robotnicy zbliżyli się do przejęcia władzy w kraju. Rewolucja socjalistyczna w Niemczech – w owym czasie najbardziej rozwiniętym państwie przemysłowym kontynentalnej Europy – zagroziłaby istnieniu całego systemu kapitalistycznego. Zakończyłaby ona izolację rewolucji w Rosji i zwiększyła szansę na rozprzestrzenianie się zrywu po całej Europie. Dopiero pod koniec 1923 r. niemiecka klasa posiadająca mogła odetchnąć z ulgą, że udało jej się przetrwać, a jej bogactwo i władza w dużej mierze pozostały nienaruszone.

Rewolucja rozpoczęła się w listopadzie 1918 r. od buntu marynarzy niemieckiej marynarki wojennej stacjonującej w Kilonii. W tym czasie od czterech lat trwała I wojna światowa. W okopach przelewana była krew robotników, a w kraju panował głód, bo niemieccy kapitaliści przyłączyli się do imperialistycznej rozgrywki o wpływy. Wojna kosztowała życie około 1,7 miliona robotników, a zimą na przełomie 1916 i 1917 r. z głodu zmarło 750 000 ludzi. W końcu nastąpił wybuch długo tłumionego niezadowolenia.

Powstanie

Bunt szybko przerodził się w powstanie, które wybuchło w miastach w północnej części Niemiec, a w ciągu kilku dni dotarło do Berlina. Abdykacja kajzera zakończyła istnienie monarchii. W całym kraju robotnicy, żołnierze i marynarze powoływali do życia własne rady – często byli oni uzbrojeni. Rady skutecznie utrzymywały się u władzy. Chociaż machina państwowa nie została całkowicie sparaliżowana, okazała się ona w dużej mierze bezradna.

Mimo to rady robotnicze ostatecznie oddały władzę kapitalistycznemu państwu, co zapewniło niemieckiej klasie rządzącej niezbędną przestrzeń do zorganizowania się przeciwko rewolucji. Powstawać zaczęły prawicowe ochotnicze oddziały paramilitarne, Freikorps, których członkowie rekrutowali się głównie spośród oficerów średniego szczebla. W 1919 r. ruszyła kampania terroru.

Dlaczego robotnicza większość zrzekła się władzy, którą sprawowała?

Były tego dwa powody. Po pierwsze, niemieckiej klasie rządzącej udało się pozyskać dla swojej sprawy organizację, która miała poparcie ogromnej większości robotników – Socjaldemo- kratycznej Partii Niemiec (SPD). Licząca ponad milion członków SPD była w owym czasie największą na świecie masową organizacją klasy robotniczej. Odwoływała się ona w swoim programie do idei socjalistycznych. Była obecna w niemal każdym przejawie niemieckiego życia politycznego – wydając kilkanaście gazet codziennych, wspierając liczne grupy kulturalne i zakładowe oraz posiadając posłów w parlamencie.

SPD była partią reformistyczną. Starała się zmieniać kapitalizm, nie obalając go. Jednak ze względu na swoją wielkość i siłę stanowiła ważną tarczę ochronną chroniącą robotników przed szefami. Domagała się praw pracowniczych i prowadziła do ich rozszerzenia.

Niestety liderzy SPD, którzy nazywali siebie marksistami, zademonstrowali swoją lojalność wobec państwa, gdy w 1914 r. zagłosowali za przystąpieniem do wojny. Po zawarciu sojuszu z klasą rządzącą pomogli wprowadzić racjonowanie towarów, gospodarkę wojenną oraz legislację pogarszającą warunki pracy.

Przed wojną SPD była politycznym pariasem, w dużej mierze przedmiotem pogardy dla klasy rządzącej. Teraz drzwi do najwyższych urzędów politycznych stanęły przed członkami partii otworem. Jej przewodniczący – Friedrich Ebert – został kanclerzem, a więc szefem rządu nowej republiki. Klasa rządząca miała nadzieję, że SPD powstrzyma masowy ruch rewolucyjny.

Drugim powodem, dla którego ruch rewolucyjny został pokonany, była słabość niezależnej organizacji robotników. Większość z nich wciąż oczekiwała zmian, które miały nadejść z góry, nawet jeśli ich dopełnieniem miałaby być presja oddolna.

Oznaczało to postrzeganie rządu SPD jako na gwaranta poprawy standardów życia. Partia socjaldemokratyczna nadal miała duży wpływ na poglądy robotników, a jej przywódcy starali się wykorzystać to do ograniczenia zapału rewolucyjnego mas i „przywrócenia porządku”.

Tymczasem nawet ci robotnicy, którzy początkowo oglądali się na SPD, nadal pragnęli realnych zmian. Poglądy uczestników – podobnie jak ich żądania – zmieniały się na masową skalę w toku rewolucji.

Po obaleniu kajzera wybuchły kolejne fale strajków z postulatami podwyższenia płac i poprawy warunków pracy. Liczba dni strajkowych wzrosła z 5,2 miliona w 1918 r. do 54 milionów w 1920 r. Robotnicy tysiącami wstępowali do niemieckich związków zawodowych, które przed rewolucją liczyły 1,5 miliona członków. W grudniu 1919 r. było to 7,3 miliona. Freikorps zaczęły terroryzować już nie tylko członków rewolucyjnej lewicy, ale całą klasę robotniczą.

Marzec 1920 r.

W marcu 1920 r. klasa rządząca poczuła się dostatecznie silna, aby przeprowadzić wojskowy zamach stanu i odsunąć SPD od władzy. Jednak, jak zauważył niegdyś Karol Marks, bicz kontrrewolucji może niekiedy rozpędzić samą rewolucję – pracownicy odpowiedzieli ogromnym strajkiem generalnym. Podobnie jak w 1918 r. na scenę wkroczyli uzbrojeni robotnicy. Bunt ob-jął znaczną część Niemiec, co umożliwiło powstrzymanie zamachu stanu.

SPD straciła poparcie na rzecz bardziej lewicowych partii. Początkowo na znaczeniu zyskała Niezależna SPD (USPD), partia powstała w wyniku rozłamu w SPD wokół konfliktu o udział w wojnie. Jednak także ona nie była w stanie zapewnić skutecznego rewolucyjnego przywództwa. Wkrótce do rozłamu doszło w samej USPD. Setki tysięcy jej członków przystąpiły do najkonsekwentniejszej rewolucyjnej organizacji – Komunistycznej Partii Niemiec (KPD). Została ona założona dopiero po obaleniu monarchii, dlatego nie liczyła się na początku rewolucji. W 1920 r. kilka milionów robotników powierzyło jej przywództwo. Niestety KPD popełniła serię katastrofalnych błędów.

W pierwszej fazie rewolucji bojowa mniejszość robotników zdecydowała się sięgnąć po władzę, nie zdobywając poparcia większości. W efekcie, w styczniu 1919 r. Freikorps zmiażdżyły w Berlinie powstanie „Spartakusowców”. Stało się to za milczącą zgodą SPD. W następnych dniach prawicowe bojówki porwały i zamordowały dwie kluczowe postaci rewolucyjnej lewicy: Różę Luksemburg i Karla Liebknechta.

W marcu 1921 r. KPD podjęła próbę przekształcenia pełnego goryczy, defensywnego strajku górników w środkowej części Niemiec w bezpośrednią walkę o przejęcie władzy w całym kraju. Powstanie zakończyło się katastrofą. Młoda partia straciła pewność siebie, a jej szeregi opuściła połowa członków.

KPD musiała znaleźć sposób na włączenie do wspólnej walki o cele leżące w bezpośrednim zasięgu robotników, pozostających pod wpływem reformistycznych poglądów. Mogło to w praktyce pokazać, że rewolucjoniści oferują najlepszą drogę do obrony i rozszerzenia rewolucji. Kierownictwo KPD obrało taką strategię w latach 1922–1923, gdy partia zaczęła współtworzyć jednolity front z wieloma ruchami, w wyniku czego zwiększyły się jej liczebność i wpływy.

Jednolity front

Rosyjski rewolucjonista Lew Trocki postrzegał powstanie jednolitego frontu jako naturalną konsekwencję przekonania, że klasa robotnicza z różnych organizacji i tendencji politycznych może i powinna łączyć siły w walce o realizację wspólnych celów. Działając w tym duchu, KPD apelowała do SPD o jedność i współpracę w obronie robotników przed skrajną prawicą oraz wokół postulatów ekonomicznych. Liderzy SPD ignorowali te apele, ale KPD kierowała przekaz ponad głowami kierownictwa bezpośrednio do członków partii. W rezultacie w latach 1921–1922 KPD zyskała około 40 000 członków – mniej więcej tyle, ile straciła w tym czasie partia socjaldemokratyczna.

W 1923 r. rewolucja znalazła się w nowym kryzysie. Francuskie oddziały ponownie zajęły kluczowy region przemysłowy – Zagłębie Ruhry. Jednocześnie gospodarka została niemal całkowicie sparaliżowana z powodu hiperinflacji. Wybuchły masowe strajki. Inaczej jednak niż w 1918 r. istniała już masowa partia komunistyczna, która miała realny wpływ na klasę robotniczą. Tym razem kierownictwo KPD popełniło błąd odwrotny niż w 1919 r. Nie zdecydowało się ono zerwać współpracy z reformistyczną częścią lewicy, nawet w sytuacji, w której straciła ona swoje wpływy, i pokierować powstaniem. Szansa na położenie kresu istnieniu niemieckiego kapitalizmu przepadła.

Największą słabością niemieckiej rewolucji był fakt, że przed jej wybuchem nie istniała niezależna rewolucyjna partia robotnicza – taka, jaką w Rosji mieli bolszewicy. Pozwoliłaby ona na zakumulowanie politycznego doświadczenia i przynajmniej częściowo wpływów wśród najbardziej bojowych robotników. To z kolei znacznie ułatwiłoby pokonanie wielu złożonych problemów, jakim przyszło stawić czoła w toku rewolucji. Klęska rewolucji niemieckiej miała kolosalne konsekwencje. Spowodowała izolację rewolucji rosyjskiej, co utorowało drogę do władzy Stalinowi. Późniejszy Wielki Kryzys zakończył się dojściem do władzy Hitlera.

Kilkuletni okres walk w Niemczech udowodnił, że rewolucja socjalistyczna jest możliwa nawet w zaawansowanych krajach kapitalistycznych. Jednak najważniejszym wnioskiem jest ten, że budowa rewolucyjnej partii socjalistycznej musi rozpocząć się, zanim nasilą się nastroje rewolucyjne.

Mark L. Thomas

Tłumaczył Łukasz Wiewiór

Tags:

Category: Gazeta - listopad 2018, Gazeta - listopad 2018 - cd.

Comments are closed.