Naomi Klein: „Aby walczyć ze zmianami klimatu, musimy walczyć z kapitalizmem”

| 1 września 2018
Naomi Klein

Naomi Klein

Oto skrócona wersja wywiadu ze znaną antykapitalistką Naomi Klein, który ukazał się na stronie internetowej bastamag.net i – w języku

niemieckim – na marx21.de/naomi-klein-klimawandel-vs-kapitalismus/

Zdaje się, że dążymy wprost do katastrofy klimatycznej. Wiemy, co się stanie, jeśli nic z tym nie zrobimy, ale i tak niewiele się robi. Dlaczego tak jest?

Naomi Klein: Nie jest tak, że w ogóle nic nie jest robione, lecz działamy w złym kierunku. Mamy system ekonomiczny, który pojmuje sukces i postęp jako niekończącą się ekspansję gospodarczą. Każda ekspansja jest uważana za dobrą. Nasze emisje zanieczyszczeń rosną znacznie szybciej niż w latach 90. XX wieku.

W ciągu ostatniej dekady mieliśmy bardzo wysokie ceny ropy naftowej, co dla korporacji, które produkują energię z paliw kopalnych, stanowi wielką zachętę ekonomiczną do zwiększania obszarów emisji zanieczyszczeń poprzez eksploatację piasków bitumicznych lub szczelino- wanie.

Posiadamy również system, który pozwala wielonarodowym korporacjom wytwarzać swoje produkty w najtańszy sposób: słabo opłacanymi pracownikami i tanią energią, co doprowadziło do deregulacji spalania węgla. Dlatego problem stał się jeszcze bardziej dotkliwy.

Mówisz, że międzynarodowe korporacje jak ExxonMobil, BP i Shell wypowiedziały wojnę naszej planecie…

Modelem biznesowym tych grup jest znajdowanie nowych zasobów kopalnych źródeł energii, co jest dokładnym przeciwieństwem tego, co musimy zrobić w kwestii zmian klimatycznych.

Wiemy, ile węgla można spalić, i dajemy sobie pięćdziesiąt procent, a nawet więcej szans, by ten cel osiągnąć, lecz te korporacje mają w swoich rezerwach pięć razy więcej węgla.

Wyjaśnia to również, dlaczego te grupy tak aktywnie zwalczają upowszechnianie prawdziwej wiedzy naukowej o klimacie, dlaczego finansują polityków i organizacje, które zaprzeczają zmianom klimatu, i dlaczego walczą z każdą poważną próbą przeciwdziałania zmianom klimatycznym, zarówno w formie podatków akcyzowych od emisji dwutlenku węgla, jak i wsparcia dla energii odnawialnej.

Dlaczego jest to bezkarne?

Koncerny przetwarzające nośniki energii pochodzenia kopalnego, zwłaszcza firmy naftowe, są najpotężniejszymi firmami na świecie. Nasze rządy prowadziły wojny w celu ochrony ich interesów. Tak się składa, że źródła energii z paliw kopalnych są skoncentrowane tylko w niektórych regionach świata. Wydobycie, transport i przetwarzanie są bardzo drogie.

Nic więc dziwnego, że służą one akumulacji bogactwa i władzy przez bardzo małą liczbę potężnych graczy w tej dziedzinie. Tego rodzaju koncentracja władzy jest zaproszeniem do politycznej korupcji, zarówno legalnej, jak i nielegalnej.

Czy może temu zapobiec sojusz z pracownikami firm zatruwających środowisko?

Potrzebujemy opartych na sprawiedliwości odpowiedzi na zmiany klimatyczne. To musi najpierw być zapisane w polityce: musimy określić, jak będzie wyglądać sprawiedliwa przemiana i musimy o to walczyć. W konkretnych warunkach oznacza to, że pracownicy, którzy stracili pracę w tych branżach, będą przekwalifikowani i dostaną kolejną pracę.

W sektorze związanym z odnawialnymi źródłami energii byłoby więcej miejsc pracy, ponieważ energia odnawialna, efektywność energetyczna, alternatywne technologie transportu publicznego itd. tworzą 6-8 razy więcej miejsc pracy niż sektor wydobywczy. W ostatnich latach ogromne sumy zostały wydane na przemysł górniczy, co stało się głównym bodźcem rozwoju wydobycia gazu metodą szczelinowania oraz wierceń w morzu.

Jednocześnie rządy są mniej skłonne do inwestowania w zmiany struktury energetyki. W całej Europie rządy zmniejszyły dotacje na energię odnawialną. Jeśli miejsca pracy istnieją tylko w przemyśle górniczym, związki zawodowe w sposób naturalny bronią tych miejsc pracy.

W swojej książce piszesz, że protesty wykazały do tej pory, iż mówienie nie wystarcza. Musimy kompleksowo zrozumieć to, co może zająć miejsce tego systemu. Kto określi tę wizję?

Potrzebujemy procesu demokratycznego, aby tego dokonać. Nie sądzę, że istnieje jedna, uniwersalna wizja, która zadziała we Francji, a nawet tylko w jednej części Francji, jak również w Kanadzie i Indiach.

Musimy tworzyć przykłady, które działają na każdym poziomie, czy to w mieście, w regionie, czy w całym kraju, poprzez przybliżanie ich ludziom i określenie, co dla nich będzie oznaczać sprawiedliwa transformacja.

Ważne będzie, aby rozpocząć te rozmowy, te wymiany myśli, bo zawsze dziwi mnie, że aż do takiego stopnia nie potrafimy ustanowić związków np. między walką o przystępny cenowo transport publiczny a zmianami klimatycznymi.

Albo to, że pracownicy kolei strajkujący przeciwko prywatyzacji w ogóle nie wspominają o zmianach klimatu. Tak więc wielkim błędem jest to, że nie spotykamy się i nie wykorzystujemy mocy tych argumentów, by przeciwdziałać forsowaniu polityki oszczędności.

Czego możemy oczekiwać od międzynarodowych negocjacji?

Musimy pozostać realistami – nie uratują świata, nie będzie porozumienia, które odpowiada temu, co naukowcy uznają za niezbędne. Naukowcy mówią nam, że musimy redukować emisję zanieczyszczeń o 8-10% rocznie. Nasze rządy mówią o 2-3% spadku emisji od następnej dekady. To jest absolutnie niedopuszczalne.

Wielkim błędem jest założenie, że musimy po prostu przekonać naszych polityków o słuszności naszych założeń, a oni nagle staną się w ciągu kilku miesięcy zupełnie innymi ludźmi. Jest to recepta na wielkie rozczarowanie.

Więc nie ma sposobu na walkę ze zmianami klimatycznymi bez walki z kapitalizmem?

Nie, nie sądzę. Już tego próbowaliśmy przez długi czas. Nadal jednak istnieje w ruchu zielonych silny nurt, który uważa, że da się coś osiągnąć bez irytowania rządzących. To jest, szczerze mówiąc, bardzo zła strategia. Potrzebujemy coraz pilniej innego modelu gospodarczego.

A jeśli ruch na rzecz sprawiedliwości klimatycznej udowodni, że jego reakcja na zmiany klimatu jest również najlepszym sposobem stworzenia bardziej sprawiedliwego systemu gospodarczego, w którym istnieje więcej lepszych miejsc pracy, większa równość społeczna, coraz lepsze usługi socjalne, alternatywne środki transportu publicznego, i wszystkie te rzeczy, które poprawiają codzienne życie – ludzie będą również skłonni do walki o to.

Problemem jest to, że mamy wrogów: korporacje, które wykorzystują paliwa kopalne jako źródła energii i będą do końca bronić swoich interesów. Mówią otwarcie, o co walczą, wykazują się w tej walce kreatywnością, uciekają się do brudnych sztuczek, co oznacza, że mają zamiar zrobić wszystko, aby wygrać. Jednak jeśli połączymy program dla sprawiedliwości społecznej z działaniem na rzecz klimatu, wtedy możemy stworzyć ruch ludzi, którzy zawalczą o przyszłość ponieważ przyniesie im to bezpośrednią korzyść.

Wywiad przeprowadziły

Agnès Rousseaux i Sophie Chapelle

Tłumaczył Piotr Trzpil

Tags:

Category: Gazeta - wrzesień 2018

Comments are closed.