ARCHIWUM RINGELBLUMA – „Czego nie mogliśmy wykrzyczeć światu”

| 1 marca 2018
Druga część Archiwum Ringelbluma była umieszczona w dwóch metalowych bańkach po mleku. Została odkryta 1 grudnia 1950 r.

Druga część Archiwum Ringelbluma była umieszczona w dwóch metalowych bańkach po mleku. Została odkryta 1 grudnia 1950 r.

„Czego nie mogliśmy wykrzyczeć światu” – tak brzmi wystawa poświęcona Podziem- nemu Archiwum Getta Warszawy (Archiwum Ringelbluma), oraz tworzącej je grupie Oneg Szabat (po polsku: Radość soboty, świętego dnia w judaizmie). Jest to również fragment testamentu osiemnastoletniego Dawida Grabera ukrywającego archiwum przed zniszczeniem.

Wystawa

Wystawa zaczyna się od tablicy z cytatem: „Czego nie mogliśmy wykrzyczeć światu”. Na dwóch szklanych tablicach przedstawiona jest historia Oneg Szabat oraz historia Żydów w Polsce w okresie 1939-1945. Dalej się idzie pomiędzy dwoma wysokimi murami z cegły, które przypominają mury Getta. Na końcu tej drogi możemy podziwiać zwykłą bańkę po mleku, ale niezwykłą pod tym względem, że w tej bańce zostało schowane Archiwum Ringelbluma.

Dalej wchodzimy pomiędzy wysokie prostokąty mające przypominać zburzone Getto (cała dzielnica Muranów i Nowolipki została wybudowana na gruzach sięgających ponad 4-5 metrów). Poznamy biogramy 36 działaczy Oneg Szabat, a idąc dalej przeczytamy ich testamenty.

Wchodzimy po schodach, by poznać z interaktywnych filmów powojenne losy Archiwum. By zejść na dół, musimy przejść wokół muru. Sama kładka ma przypominać jedną z czterech istniejących kładek, które łączyły tzw. małe Getto z dużym Gettem. Możemy się domyślać, że chodzi o tzw. Most westchnień, największą kładkę, która znajdowała się na skrzyżowaniu ulic Żelaznej i Chłodnej. Nazwę zawdzięcza temu, iż Żydzi przechodzący górą mogli widzieć „aryjską” stronę miasta. Wystawa kończy się długim stołem z eksponowanymi dokumentami z Archiwum. Możemy tam przeczytać autentyczne świadectwa ludzkiej tragedii, błagania o pomoc czy chęci zemsty na oprawcach.

Wystawa działa na wyobraźnię odbiorcy. Potęguje to fakt, iż miejsce wystawy (Tłomackie 3/5) znajduje się na gruzach Wielkiej Synagogi, którą Jurgen Stroop wysadził 16 maja 1943 kończąc tym akcję likwidacyjną Getta Warszawskiego.

        

Getto

2 października 1940 roku na terenie Warszawy utworzono Getto przeznaczone tylko dla Żydów. Miesiąc później zostało całkowicie odizolowane i zaczęto budować mur oddzielający je od reszty miasta. Na terenie poniżej 3km2 mieszkało 400 tys. osób, a w szczytowym momencie 460 tys. Warunki były przerażające. Dla całej ludności miasta wyznaczono przydziały jedzenia, lecz dla Żydów były one najmniejsze, a jedzenia i tak często nie można było wykupić. Na wystawie jest pokazany kilkuminutowy film nakręcony przez żołnierzy w samym środku Getta pokazujący, jak wyglądało tamtejsze życie. Pełno ludzi w łachmanach, żebrzących dzieci oraz martwych ludzi na ulicy.

Ludzie zaczęli się zmieniać. Cytując Ringelbluma: „Wojna uszlachetniła i uczyniła lepszymi niektórych ludzi, [inni zaś] okazali się okrutni i źli”

 

Oneg Szabat

Ludzie zamknięci w Getcie musieli zacząć organizować życie na nowo. Zaczęto tworzyć organizacje polityczne i kulturalne. Wtedy właśnie zaczęła się organizować grupa wokół polsko-żydowskiego historyka Emanuela Ringelbluma. Różni ludzie, z różnych środowisk, dołączyli się do Oneg Szabat. Cel był jeden – upamiętnienie i dokumentowanie przeżyć Żydów podczas wojny. W postaci zdjęć, wspomnień, gazet, a w późniejszym czasie także dokumentacji ofiar obozów śmierci.

3 kwietnia 1942 r. wyszedł pierwszy numer biuletynu Oneg Szabat opisujący deportacje i egzekucje w Obozie Zagłady w Bełżcu, w późniejszym czasie dojdzie do kolejnych dokumentacji obozów śmierci takich, jak Treblinka. Ważnym momentem była audycja brytyjskiego radia BBC 26 czerwca 1942 r. opisująca sytuację Żydów w Polsce na podstawie raportów wysyłanych przez Oneg Szabat. W tym dniu Ringelblum napisał, że grupa „wypełniła wielkie posłannictwo historyczne”.

22 lipca zaczyna się akcja likwidacyjna Getta. Do 21 września 300 tys. ludzi zostało wywiezionych do obozu śmierci w Treblince ­­­– miejsca gdzie „się tylko zajeżdża, stąd nikt nie wyjeżdża” (jak brzmiała odpowiedź polskiego maszynisty ofierze, Dawidowi Nowodworskiemu, który był pewien, iż z Treblinki będą wyjeżdżać do pracy). Po rozpoczęciu masowych deportacji Ringelblum kazał zakopać pierwszą część Archiwum. Dokonali tego Izrael Lichtensztajn, Dawid Graber i Nachum Grzywacz. Cała trójka nie przeżyła wojny. Rok później zakopano drugą cześć Archiwum.

Po rozpoczęciu Powstania w Getcie Warszawskim członkowie Oneg Szabat przyłączyli się do powstańców, a sam Ringelblum do Żydowskiej Organizacji Bojowej i Bloku Antyfaszystowskiego.

Ilość działaczy Oneg Szabat jest niepewna. Spośród około 60 osób znamy tylko 36 z imienia i nazwiska, z których tylko trójka przeżyła. Główny organizator – Ringelblum wraz z żoną i dzieckiem – ukrywali się po upadku powstania w Getcie w bunkrze-kryjówce „Krysia”. Zostali jednak odnalezieni przez Gestapo przez szmalcownika. Miejsce ich śmierci jest nieznane. Wiadomo tylko, że zostali rozstrzelani na gruzach Getta.

 

Archiwum

Po wojnie Rachela Auerbach oraz Hersz i Bluma Wasser rozpoczęli poszukiwania Archiwum. Do dzisiaj udało się odnaleźć tylko dwie części. Trzeciej części nie udało się znaleźć do dzisiaj. Nie ma pewności czy w ogóle została zakopana i nawet czy istniała.

Dziedzictwo, które zostało zakopane podczas jednej z najgorszych tragedii w historii świata, jest dzisiaj dla nas dostępne. Obecnie zawartość Archiwum wydawana jest w formie papierowej w twardej okładce. Tomów ma być aż 36, obejmujących także prasę konspiracyjną Getta.

Bardzo ciekawe są dwa tomy: nr 16, zawierający prasę żydowskiej partii socjalistycznej BUND oraz jej młodzieżówki Cukunft oraz nr 21, gdzie jest zamieszczona prasa trockistów wydawana w Getcie Warszawskim. Te dwa tomy mogą się przydać do rekonstrukcji i poznania myśli socjalistycznej w Getcie.

W planach jest przetłumaczenie wszystkich tomów na język angielski.

Archiwum jest świadectwem pamięci ofiar, które zginęły w wyniku nienawiści antysemickiej. Dzisiaj, gdy widzimy, że pogrobowcy nazistów w postaci Obozu Narodowo Radykalnego, Młodzieży Wszechpolskiej czy Ruchu Narodowego palą kukły Żyda, organizują pikiety z antysemickimi hasłami itp. – to naszym zadaniem powinno być przeciwstawianie się im.

Myślę, że taka byłaby wola ofiar Holocaustu i działaczy Oneg Szabat.

Mateusz Pidruczny

Tags:

Category: Gazeta - marzec 2018

Comments are closed.