Robert Mugabe – jak bohater walki z kolonializmem stał się autorytarnym nacjonalistą

| 1 grudnia 2017
Mieszkańcy stolicy Harare cieszą się z upadku Mugabe.

Mieszkańcy stolicy Harare cieszą się z upadku Mugabe.

Robert Mugabe podał się 21 listopada do dymisji. Od 1980 r. sprawował on urząd najpierw premiera, a następnie prezydenta Zimbabwe w południowej Afryce.

Mugabe był bohaterem zmagań przeciwko kolonializmowi oraz pierwszym przywódcą niepodległego Zimbabwe. Potem wdał się w kompromisy z imperializmem, by wreszcie stać się dyktatorem.

Z osoby szanowanej przez większość czarnych pracowników i biedoty w kraju, przeobraził się w znienawidzonego przez wielu tyrańskiego opresora. Niezwykle ważne jest zrozumienie obu tych elementów jego życia.

Mugabe urodził się w 1924 r., w ówczesnej kolonii brytyjskiej Rodezji Południowej. Wyrwał się ze skrajnej nędzy dzięki szczęściu, zdecydowaniu, osobistej energii i edukacji, zdobywając w końcu miejsce na uniwersytecie Fort Hare w Południowej Afryce.

Nelson Mandela powiedział kiedyś, że „dla młodych czarnych Afrykańczyków z RPA, takich jak ja, Fort Hare był jak Oxford i Cambridge, Harvard i Yale – wszystkie połączone w jedno”. Wśród współczesnych Mugabe studentów tej uczelni znalazło się kilka osobowości, które odegrały ważną rolę w Afryce po wyzwoleniu się z kolonializmu.

Mugabe powrócił do Rodezji Południowej na początku lat 60-tych i zaangażował się w ruch oporu przeciwko rządom białych. W tamtym czasie 225 tys. białych skupiało w swym ręku całą polityczną i praktycznie całą gospodarczą władzę w kraju. Pięć milionów czarnych nie miało żadnej władzy. Kolonia, nazwana od imienia arcygrabieżcy Cecila Rhodesa, miała skomplikowany system wyborczy, który zawsze zapewniał białym posiadanie większości posłów w parlamencie. Ziemia zagarnięta przez kolonizatorów z rąk czarnych mieszkańców, w ogromnej większości była w rękach białych. Jeszcze w 1979 r. biali, którzy stanowili zaledwie 5% ludności posiadali 70% najbardziej żyznej ziemi.

Organizacje opozycyjne czarnych były zakazane i prześladowane. Wielu ich działaczy, w tym też Mugabe, uważało że, by obalić białe rządy konieczna jest walka zbrojna. W 1963 r. Mugabe brał udział w powstaniu Afrykańskiego Narodowego Związku Zimbabwe (ZANU). Niemal natychmiast został on aresztowany i bezterminowo uwięziony. Od tego momentu Mugabe miał spędzić 10 lat w więzieniach i obozach karnych. Tam stał się on zwolennikiem maoistycznej wersji marksizmu, kładącej nacisk na potencjał chłopskiego oporu i walki partyzanckiej.

Gdy w 1966 r. zmarł jego 3-letni syn Nhamodzenyika, Mugabe złożył podanie o przepustkę do naczelnika więzienia, by móc wziąć udział w pogrzebie. Biały, rasistowski premier Ian Smith osobiście interweniował, by do tego nie dopuścić.

Represje nie mogły jednak powstrzymać oporu. W 1978 r. reżim znalazł się w głębokim kryzysie, prowadząc wojnę partyzancką na sześciu frontach. Rząd musiał zmobilizować do służby wojskowej wszystkich mężczyzn poniżej 60-tego roku życia i zaczął poszukiwać na całym świecie najemników.

Rządząca elita zapragnęła zawarcia kompromisu. Mugabe, wybrany podczas uwięzienia na przywódcę ZANU, został zwolniony w 1974 r. Podczas gdy pomniejsi czarni przywódcy gotowi byli na zawarcie z reżimem układu o podziale władzy, Mugabe wolał przeczekać do czasu przyznania pełni praw demokratycznych.

Rozmowy prowadzone w Lancaster House w Londynie utorowały drogę do wyborów, opartych na zasadzie „jedna osoba – jeden głos”, co było dużym osiągnięciem. Jednak Mugabe również poszedł na dwa ważne ustępstwa. Po pierwsze, biali mieli mieć zagwarantowane 20 miejsc w 100-osobowym parlamencie. Po drugie, mimo że Mugabe obiecał, iż „żadnemu z białych wyzyskiwaczy nie pozwolimy zatrzymać ani jednego hektara ziemi”, teraz zgodził się on na to, że przez 10 lat nie będzie żadnej reformy rolnej, ani też poprawek do konstytucji. Mimo to ZANU poszła do wyborów pod hasłami „Konfrontacja, a nie układy”, oraz „Jesteśmy naszymi własnymi wyzwolicielami”.

W lutym 1980 r. 200 tys. czarnych mieszkańców zgotowało Robertowi Mugabe gorące, entuzjastyczne powitanie w Zimbabwe. Był to największy wiec w historii tego kraju. Mugabe przystał na zagwarantowanie białym miejsca w Zimbabwe oraz na pokojowe współistnienie z RPA.

Jego zwolennicy jednak popierali “Pamberinahondo” – czyli kontynuację wojny. Dlatego też Brytyjczycy chwytali się każdej brudnej sztuczki, by zapobiec wygranej Mugabe w wyborach. Ku zgrozie elit, wybory zaświadczyły o przeważającym poparciu dla „komunistycznych terrorystów” z ZANU, która zdobyła 57 na 100 miejsc w parlamencie. Mugabe został premierem.

Jego rząd odziedziczył gospodarkę umyślnie zrujnowaną przez odchodzący biały reżim. Pierwszym rezultatem czarnych rządów była ogromna poprawa sytuacji. Pomiędzy 1980 a 1985 rokiem śmiertelność dzieci i niemowląt spadła mniej więcej o połowę. Wydatki na edukację w przeliczeniu na głowę mieszkańca wzrosły ponad dwukrotnie. Dostawy ziaren w latach 1980-85 potroiły się.

Nawet konserwatywna premier Margaret Thatcher mówiła o Mugabe, że “jest to człowiek, na którym można polegać, że zapewni stabilność i wzrost gospodarczy”. Zachód nie powiedział praktycznie nic, gdy siły Mugabe zabiły 20 tys. ludzi w Matabeleland w latach 1983-4. ZAPU – główna partia opozycyjna – cieszyła się dużym poparciem wśród  ludu Ndebele, toteż mieszkańcy Matabelelandu musieli zostać “zre-edukowani”.

Mugabe traktował białych farmerów z dużą pobłażliwością. Żaden z nich nie został pociągnięty do odpowiedzialności za zbrodnie popełnione za rasistowskiego reżimu; żaden nie stracił ziemi, ani też nie musiał zapłacić odszkodowania za to, co ukradł. W zamian za to farmerzy blokowali inicjatywy, mające na celu osiedlenie czarnych rolników na nieuprawianej ziemi białych. W dalszym ciągu również popierali partię Smitha, Front Rodezyjski.

Od czasu, gdy w połowie lat 80-tych światową gospodarkę dotknął kryzys, międzynarodowi bankierzy i kapitaliści zaczęli zwiększać presję na Mugabe. Chcieli oni ostrego zwrotu w kierunku reform rynkowych i końca gadania o socjalizmie.

Moment załamania przyszedł w 1991 r.: bezrobocie poszybowało w górę, zaś ceny surowców eksportowanych przez Zimbabwe załamały się. Jednak Mugabe upierał się przy konieczności spłaty długów, co było częścią strategii kompromisu z międzynarodową finansjerą. Nieuniknioną konsekwencją tego była wojna przeciwko ubogim Zimbabwe, prowadzona pod kierownictwem MFW i Banku Światowego.

Tak narodził się Gospodarczy Program Dostosowania Strukturalnego, z angielska zwany ESAP. W jego ramach rząd Mugabe zgodził się na cięcia budżetu wydatków socjalnych, prywatyzację, zniesienie dopłat do żywności oraz jakichkolwiek barier dla korporacji międzynarodowych, jak również na „rynkowe określanie” cen i płac.

Wszystkie osiągnięcia pierwszych lat niepodległości zostały zniweczone. Już w 1992 r. wybuchły masowe protesty studenckie przeciwko ogromnym podwyżkom opłat za studia.

Ruch związkowy, który do tej pory był związany z partią rządzącą, pod wpływem oddolnego nacisku zaczął się od niej dystansować. W styczniu 1997 i lutym 1998 r. około miliona pracowników przystąpiło do strajków przeciwko podwyżkom podatków. W tym samym czasie w wielu miastach wybuchły zamieszki. Na bazie związków zawodowych utworzono Ruch na Rzecz Demokratycznej Zmiany (MDC) – partię mającą przeciwstawić się Mugabe i rządzącej elicie.

Szukając kozłów ofiarnych Mugabe ogłosił w 1995 r., że geje są “gorsi od psów i świń”. Podobne ataki miał on kontynuować do końca swych rządów. W 2000 r. Mugabe zarządził referendum w sprawie nowej konstytucji, która miała mu dać praktycznie nieograniczoną władzę. To głosowanie przegrał, co wcześniej mogłoby się wydawać czymś niewyobrażalnym.

Jako sprytny polityk Mugabe zdawał sobie sprawę, że aby nie zostać usunięty, musi dokonać ostrej zmiany polityki. Dlatego też próbował odzyskać poparcie potępiając białych farmerów i zachęcając do okupacji należących do nich gospodarstw. To z jednej strony związało część społeczności wiejskich z rządem, z drugiej zaś przysporzyło kłopotów MDC, którego członkami byli niektórzy biali farmerzy, nienawidzący Mugabe z niewłaściwych powodów.

Gdy brytyjski rząd Partii Pracy poparł białych farmerów, MDC również dobrało sobie wątpliwej jakości międzynarodowych sojuszników, takich jak brytyjscy konserwatyści, rasiści z RPA czy byli urzędnicy administracji amerykańskiej.

Wybory w 2002 r. były świadkiem oszustw, przemocy i brutalnego zastraszania. Mugabe pokonał w nich lidera MDC Morgana Tsvangiraia. W taki sam sposób wygrał z nim też w wyborach parlamentarnych w 2005 r.

Jednak w 2008 r. potężna machina zastraszania, zabójstw i oszustw nie mogła ukryć tego, że Mugabe przegrał. Najpierw rozważał on ustąpienie, potem jednak skierował cały aparat państwowy przeciwko opozycji. Wstrząśnięty skalą zabójstw MDC wycofał się z walki, pozwalając Mugabe na ogłoszenie łatwego zwycięstwa.

Potem jednak Mugabe zwabił Tsvangiraia do udziału w rządzie. Wpadnięcie MDC w kleszcze Mugabe pozwoliło prezydentowi na podwojenie ataków przeciwko reszcie opozycji, w tym na naszą siostrzaną partię Organizację Międzynarodowych Socjalistów.

Wiele nekrologów Mugabe będzie go krytykować za ataki na białych farmerów. To jednak nigdy nie było jego przestępstwem. Prawdziwym problemem była jego polityka odgórnych zmian, niestawiająca w centrum potęgi pracowników i chłopów.

Bez oparcia się na tej sile polityk jest skazany z jednej strony na wybór między supermocarstwem, narzucającym liberalno-demokratyczne wartości oraz politykę gospodarczą, powodującą pow- szechne, globalne ubóstwo; z drugiej zaś na antypracowniczy, autorytarny nacjonalizm.

Charlie Kimber

Tłumaczył Jacek Szymański

Tags:

Category: Gazeta - grudzień 2017, Gazeta - grudzień 2017 - cd.

Comments are closed.