baner.pracdem.stary

Mieszkanie Plus – „Dobra zmiana” PiS dla biznesu, dla mieszkańców eksmisje na bruk

| 1 września 2017
12.07.17 Wrocław. Blokada eksmisji 80-letniej kobiety.

12.07.17 Wrocław. Blokada eksmisji 80-letniej kobiety.

Mieszkanie Plus, jeden ze sztandarowych programów socjalnych rządu PIS, budził spore nadzieje na polepszenie dostępności mieszkań dla niezamożnej części społeczeństwa. Okazuje się jednak, że prowadzi on nie do odwrócenia neoliberalnego trendu wyzbywania się przez państwo swoich powinności wobec obywateli, lecz wprost przeciwnie – do jego pogłębienia.

Mieszkanie Plus, a w szczególności zapisy ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości, w praktyce oznaczają swego rodzaju outsourcing usług mieszkalnictwa komunalnego do sektora biznesu. Co gorsza, ustawa ta niesie ze sobą dodatkowo ogromny krok wstecz w sprawie praw lokatorskich.
Pomimo apeli środowisk lokatorskich i Rzecznika Praw Obywatelskich o nieuchwalanie ustawy o Krajowym Zasobie Nieruchomości, parlament przyjął ją 27 lipca, a prezydent podpisał 10 sierpnia. Ustawa ta wprowadza zmiany w ochronie praw lokatorów w postaci m.in. nowego rodzaju umowy – umowy najmu instytucjonalnego.

Adrian Zandberg z Partii Razem alarmował, że forsowane przez rząd zmiany niosą ze sobą poważne konsekwencje. „Z Mieszkania Plus zrobiła się cichaczem Eksmisja Plus. Pamiętacie Państwo obietnice Beaty Szydło? Młodzi ludzie, zamiast gnieździć się w wynajmowanych na rynku klitkach, mieli dostać bezpieczny dach nad głową. A jak w praktyce będzie to wyglądać w Mieszkaniu Plus? Wystarczy poślizg z płaceniem czynszu, spowodowany chorobą czy utratą pracy – i po trzech miesiącach komornik wystawi lokatora za drzwi. Bez sądu, bez prawa do odwołania od decyzji. W dodatku bez możliwości ubiegania się o lokal socjalny”.

Co do zasady, prawo dopuszcza eksmisję tylko na podstawie wyroku sądu. W przypadku „standardowej” umowy najmu sąd w wyroku orzeka o prawie (lub jego braku) do lokalu socjalnego dla najemcy. Taki lokal bezwzględnie przysługuje m.in. kobietom w ciąży, obłożnie chorym, bezrobotnym czy osobom z niepełnosprawnością.

W ramach najmu instytucjonalnego umożliwione zostało zawieranie umów najmu dopuszczających, w razie np. zaprzestania przez najemcę uiszczania opłat z tytułu umowy najmu, eksmisję do noclegowni lub schroniska dla bezdomnych. Najemca będzie bowiem zobowiązany do złożenia oświadczenia w formie aktu notarialnego, w którym poddaje się egzekucji i zobowiązuje się do opróżnienia i wydania mieszkania używanego na podstawie takiej umowy w terminie wskazanym w żądaniu opróżnienia lokalu.

Przyjmuje też do wiadomości, że w razie konieczności wykonania powyższego zobowiązania nie przysługuje prawo do lokalu socjalnego ani pomieszczenia tymczasowego. Wynajmujący może wypowiedzieć umowę w trzech przypadkach wskazanych ustawie: gdy najemca używa lokalu w sposób sprzeczny z umową lub niezgodnie z przeznaczeniem, wynajął lub oddał do bezpłatnego używania lokal bez pisemnej zgody właściciela, albo kiedy zalega z czynszem za 3 miesiące. Wynajmującym będzie mogła być każda osoba fizyczna, prawna lub jednostka organizacyjna niebędąca osobą prawną, prowadząca działalność gospodarczą, polegającą na świadczeniu usług wynajmu lokali mieszkalnych.

W związku z kontrowersyjnymi zapisami ustawy o KZN Piotr Ikonowicz napisał do Jarosława Kaczyńskiego list-apel w którym czytamy: “Rozwiązanie to skazuje tysiące polskich rodzin na eksmisje na bruk, bez sądu, bez rozstrzygania, czy tym ludziom należy się czy nie lokal socjalny. Słowem jest to przepis, który sankcjonuje wyrzucanie dzieci, kobiet w ciąży, bezrobotnych, chorych, starych, niedołężnych bez sądu wprost na ulicę” oraz, że Prawo i Sprawiedliwość “doprowadziło do powstania prawa, które jest skierowane przeciwko uboższej części naszego społeczeństwa. Prawo okrutne i stawiające interesy kapitału przed człowiekiem i jego prawem do godności”.

Kolejną kwestią, która budzi kontrowersje, jest to, kto będzie wynajmującym w ramach Krajowego Zasobu Nieruchomości. KZN ma gospodarować tymi gruntami Skarbu Państwa, które można przeznaczyć pod budowę mieszkań – chodzi o stworzenie banku ziemi pod inwestycje mieszkaniowe. „Nieruchomości Skarbu Państwa będą oddawane w użytkowanie wieczyste operatorowi mieszkaniowemu, a więc każdemu podmiotowi, który zechce wystartować w przetargu i wybudować nieruchomość z przeznaczeniem części na wynajem, lub wynajem z opcją dojścia do własności z czynszem regulowanym” – wyjaśniał Tomasz Żuchowski, wiceminister infrastruktury i budownictwa.

Rozwiązania zawarte w ustawie gwarantują stabilne warunki inwestowania dla przedsiębiorców, ale z pogwałceniem dotychczasowych praw lokatorskich. Wprowadzone zostały regulacje mające na celu zabezpieczenie interesu inwestorów (operatorów mieszkaniowych) wraz ze zmniejszeniem nakładanych na nich obowiązków. Będą oni ponosić mniejsze koszty uzyskania nieruchomości w związku z jej oddaniem w użytkowanie wieczyste, część powierzchni będą mogły stanowić lokale usługowe (20 proc. z ogólnej puli wszystkich lokali) oraz mieszkania o charakterze deweloperskim (30 proc. z lokali mieszkalnych), a przy określaniu wysokości czynszu uwzględniany będzie również racjonalny zysk inwestora.

Widać tutaj zatem atrofię aspiracji rządzących, państwo zostaje sprowadzone do roli pośrednika łagodzącego niedogodności wynikające z sytuacji rynkowej, w której znajduje się lokator. Państwo nie chce być stroną umowy, wynajmującym jest inwestor i to w jego interesie państwo uderza w prawa lokatorskie. Widać, że dla PiS zysk inwestora jest wartością nadrzędną, jest stawiany ponad interesem lokatorów, liczy się zabezpieczenie interesów deweloperów i innych podmiotów, które będą chciały na gruntach państwowych robić dobry interes.

Strona rządowa nie przejmuje się krytyką i brnie w coraz bardziej zakłamaną narrację o rzekomych prosocjalnych, pozytywnych zmianach jakie niesie ze sobą ustawa o KZN. Na stronie Ministerstwa Infrastruktury i Budownictwa 8 sierpnia ukazała się wręcz notatka pod jakże kuriozalnym tytułem „Najem instytucjonalny chroni najemców”, w której możemy przeczytać pokrętne tłumaczenia o celach przy- świecających legislatorom: „Inwestycje w ramach programu realizowane będą na zasadach rynkowych, a zatem muszą przewidywać rozwiązania atrakcyjne również dla podmiotów zainteresowanych wynajmem mieszkań, umożliwiające równoważenie interesów obu stron stosunku najmu. Tym samym wprowadzenie instytucji najmu instytucjonalnego jest wyrazem pogodzenia potrzeb lokatorów i potrzeby ograniczenia barier dla inwestorów prywatnych w angażowaniu środków finansowych w inwestycje mieszkaniowe polegające na budowie mieszkań na wynajem”.

W świetle jupiterów nieczułe na krytykę państwo PIS, w trosce o zyski inwestorów, sprowadziło lokatorów, czyli po prostu swoich obywateli, do poziomu łatwej i taniej w utrzymaniu wkładki mięsnej do mieszkań deweloperów. Jest to kolejny już z kroków w widocznym trendzie dehumanizacji przestrzeni publicznej, sprowadzenie człowieka do roli płatnika, który kiedy nie ma pieniędzy, nic nie znaczy i można go bez cienia żenady wystawić na ulicę jak mebel.

Czas na protesty przeciwko złym zapisom w ustawie o Krajowym Zasobie Nieruchomości, a zwłaszcza przeciwko wprowadzonym warunkom umowy najmu instytucjonalnego (patrz s. 12).

Piotr Wiśniewski

Tags:

Category: Gazeta - wrzesień 2017

Comments are closed.