baner.pracdem.stary

Polska strategia niebezpieczeństwa

| 1 grudnia 2014
Komorowski podpisuję Strategię Bezpieczeństwa Narodowego.

Komorowski podpisuję Strategię Bezpieczeństwa Narodowego.

5 listopada 2014 r. Prezydent RP zatwierdził nową “Strategię Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej”.

Zastąpiła ona poprzednią “Strategię” z 2007 r. Dokument przeszedł bez większego echa w mediach. Jego treść zasługuje jednak na uwagę nie tylko z powodu pompatycznej nazwy. Mamy do czynienia z formalnym wyrazem dążeń polskich panujących do kształtowania otoczenia międzynarodowego we własnym interesie, przy jednoczesnym przywiązaniu do jak najbliższej współpracy z państwami zachodnimi, szczególnie ze Stanami Zjednoczonymi.

To wszystko, co można określić mianem polskiego imperializmu żebraczego – samodzielnego i ambitnego w deklarowanych celach, ale zależnego od bliskości ze znacznie potężniejszymi sojusznikami.

Nowa strategia ma związek z tym, co już w 2013 r. obwieszczano pod nazwą “Doktryny Komorowskiego”. Nazwa ta funkcjonuje jako oficjalne pojęcie na stronie prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego! Poza kompleksami prezydenta nie wyraża ona wiele więcej poza zapowiedzią mniejszego angażowania się w “misje” zagraniczne, a większego w militaryzację krajową.

To także trudno uznać za oryginalny wkład w momencie zakończenia wojny irackiej przez USA (przynajmniej w dotychczasowej formie) i zapowiedzi wycofywania wojsk z Afganistanu do końca 2016 r. Tę zmianę priorytetów polskich rządzących umacniały oczywiście wydarzenia ostatniego roku na Ukrainie. W efekcie mamy “Strategię” bardzo skoncentrowaną na zbrojeniu Polski i jej aktywnej roli w regionie Europy Wschodniej przy jednoznacznym traktowaniu Rosji jako problemu w realizacji tejże roli.

 Ofensywny charakter

Uderzający jest ofensywny charakter “Strategii”. Jej punkt 8 głosi:

“Rzeczpospolita Polska wspiera reformy państw Partnerstwa Wschodniego oraz opowiada się za ich ściślejszym powiązaniem z UE i NATO. Punktem wyjścia tych działań są zasady wolności, demokracji, gospodarki rynkowej oraz otwartej perspektywy integracyjnej z euroatlantyckimi strukturami je wyrażającymi.”

Partnerstwo Wschodnie pojawia się w “Strategii” czterokrotnie będąc jednym z kluczowych wehikułów realizacji polskich ambicji w regionie. Przypomnijmy, że jest to unijna inicjatywa (podjęta w 2009 r. głównie z inspiracji Polski i Szwecji) skierowana do sześciu państw byłego ZSRR: Białorusi, Ukrainy, Mołdawii, Gruzji, Armenii i Azerbejdżanu. Polska strategia oficjalnie więc głosi chęć wspierania w tych państwach “gospodarki rynkowej” i ich członkostwa w NATO.

Jednym z celów strategicznych Polski (punkt 12) jest też “promowanie na arenie międzynarodowej zasad prawa międzynarodowego oraz uniwersalnych wartości, takich jak: demokracja, obrona prawa człowieka i wolności obywatelskie (…)”. Praktyka takiej “promocji” w ostatnich dwóch dekadach jest aż za dobrze znana. Punkt ten w pełni zrozumiały jest w połączeniu z punktem 29, który warto przytoczyć w całości:

“Problemem bezpieczeństwa światowego pozostanie utrzymywanie się porządków autorytarnych i postaw konfrontacyjnych, nieposzanowanie zasad prawa międzynarodowego, standardów demokratycznych, praw człowieka, mniejszości etnicznych i religijnych. W przypadku niektórych państw autorytarnych wiąże się to ze stworzeniem atrakcyjnych modeli gospodarczych, które rzucają wyzwanie systemom zachodniej demokracji i gospodarki rynkowej. Zwiększa to odpowiedzialność społeczności międzynarodowej za wspieranie i upowszechnianie demokracji, praworządności i bezpieczeństwa. Polska transformacja ustrojowa jest niezmiennie przykładem i źródłem dobrych praktyk dla państw przekształcających swoje systemy polityczne, prawne i gospodarcze.”

“Społeczność międzynarodowa” jawi się tu jako bezpośrednio związana z systemami zachodnimi, w przeciwieństwie do “postaw konfrontacyjnych” i “nieposzanowania zasad prawa międzynarodowego”. Zwraca uwagę kolejne łączenie “wspierania i upowszechniania demokracji” z promowaniem odpowiednich “modeli gospodarczych”. No, i oczywiście polska transformacja jako światełko w tunelu i przykład dla innych.

Problem prawa międzynarodowego pojawia się w dokumencie aż 11 razy. W punkcie 27 czytamy, że “problemem globalnym pozostaną skutki działań państw (…) niestosujących się (lub czyniących to selektywnie) do norm prawa międzynarodowego”, a “podważanie powszechnie legitymizowanych norm pokojowego współistnienia państw prowadzi do osłabienia współczesnego porządku międzynarodowego.” Czyżby krytyka Stanów Zjednoczonych? Raczej nie. O tym “co autor miał na myśli” informują fragmenty punktów 8 i 67 mówiące, że “w relacjach z Federacją Rosyjską istotne będzie rozwiązywanie spraw trudnych z uwzględnieniem standardów prawa międzynarodowego”, a na “pełnym poszanowaniu prawa międzynarodowego” powinny opierać się relacje UE-Rosja i NATO-Rosja.

Generalnie przeciwnik w “Strategii” jest nietrudny do odnalezienia. “Odbudowywanie mocarstwowości Rosji” – czytamy w punkcie 41 – “kosztem jej otoczenia oraz nasilanie się jej konfrontacyjnej polityki, czego przykładem jest konflikt z Ukrainą, w tym aneksja Krymu, negatywnie rzutuje na stan bezpieczeństwa w regionie.” Także wyzwaniem dla “wschodniego sąsiedztwa UE” ma być “polityczna, wojskowa i gospodarcza presja Rosji realizującej własne interesy”. Odpowiedzią na to jest udział wschodnich sąsiadów UE w “procesach integracji europejskiej, umacniających bezpieczeństwo i wzajemne zaufanie, opartych o zasady suwerenności państwowej i integralności terytorialnej” – i oczywiście niemający nic wspólnego z jakąkolwiek realizacją “własnych interesów” przez państwa zachodnie.

Militaryzacja Polski i obecność wojskowa USA

Aby zrealizować te cele z jednej strony planowana jest własna militaryzacja Polski. Punkt 18 mówi więc o “bezprecedensowej w swojej skali modernizacji technicznej, którą zabezpiecza ustawowo zagwarantowane, stabilne i długoterminowe finansowanie potrzeb obronnych państwa”, prowadzącej do “pozyskania nowoczesnego sprzętu wojskowego oraz poszerzenia możliwości operacyjnych”.

Obok tego wielokrotnie podkreślana jest ścisła współpraca w ramach NATO i UE, możliwa bliskość obu tych instytucji, rozwój zdolności militarnych NATO oraz umieszczenie widocznych tego znaków na terytorium Polski. Szczególną rolę grają tu Stany Zjednoczone – punkt 40 mówi o “utrzymaniu trwałego i znaczącego zaangażowania Stanów Zjednoczonych w sprawy bezpieczeństwa europejskiego”.

Tuż wcześniej można przeczytać o konieczności wzmocnienia “strategicznej i operacyjnej” współpracy NATO i UE, jak i o negatywnych skutkach spadkowej tendencji wielkości budżetów obronnych państw członkowskich tych instytucji. Ciekawe jest zestawienie tego z punktem 46 mówiącym o także negatywnym zjawisku “osłabienia reżimu kontroli zbrojeń konwencjonalnych i systemu środków budowy zaufania w Europie”.

Jako przykład podany został kryzys wokół Traktatu o Konwencjonalnych Siłach Zbrojnych w Europie (“zawieszonego” przez Rosję w 2007 r.). Jak widać, “kontrola zbrojeń” odnosi się zasadniczo do rosyjskiego przeciwnika, w stosunku do sojuszników pożądany jest ich rozwój.

Najpełniej dążenia polskich rządzących wyraża jednak fragment punktu 67:

“W interesie Polski jest poprawa strategicznej współpracy między NATO a UE – wzmocnienie spójności politycznej oraz zwiększenie skuteczności w działaniu. Pośród strategicznych partnerstw Polski priorytetowe znaczenie ma współpraca ze Stanami Zjednoczonymi Ameryki. Polska będzie zabiegała o jak najszerszą obecność wojskową USA w Europie, w tym w Polsce, oraz będzie wspierała działania na rzecz zachowania amerykańskich gwarancji dla bezpieczeństwa Europy. Będzie także aktywnie działała na rzecz wzmacniania podmiotowości państw Europy Wschodniej, zwłaszcza objętych inicjatywą Partnerstwa Wschodniego UE.”

Nieciekawe ciekawostki

W “Strategii” znajdziemy także kilka innych ciekawostek, jak deklaracja chęci wstąpienia do strefy euro (punkt 146) motywowana “bezpieczeństwem finansowym” (można by dodać – w stylu Grecji), rozwój energetyki jądrowej (punkty 102, 147), “zwiększenie skuteczności państwa w walce z nielegalną imigracją” (punkt 136), czy “zacieśnianie” współdziałania z mediami w sektorze bezpieczeństwa”, w celu “budowania i pogłębiania świadomości społecznej” i “ukierunkowanie mediów publicznych na tę tematykę” (punkty 97, 142). Mamy także zapowiedź “wieloletniej perspektywy stabilnego finansowania badań naukowych i prac rozwojowych w obszarach uznanych za priorytetowe ze względu na bezpieczeństwo narodowe”. Jak głosi punkt 151:

“Należy dążyć do ustalenia proporcji nakładów na badania naukowe i prace rozwojowe z obszaru bezpieczeństwa i obronności państwa w relacji do wysokości PKB w poszczególnych latach budżetowych w drodze ustawowej.”

Ustalenie wydatków na naukę i szkolnictwo wyższe jako proporcji PKB od dawna jest postulatem związków zawodowych działających na tym obszarze. Jak widać, liczyć na to mogą tylko wybrani.

Podsumowując, w szerszym ujęciu polska “Strategia” dowodzi, że żyjemy w bardzo niestabilnym świecie rywalizujących państw kapitalistycznych, gdzie także mniejsze z graczy starają się realizować własne interesy (tzn. interesy własnych klas kapitalistycznych). Europa Wschodnia powraca jako jedno z pól tej rywalizacji. Wpływ na to mają nie tylko imperializm rosyjski i imperializm zachodnich mocarstw pod różnymi postaciami, ale i ambicje polskich rządzących starające się wpisać w ten drugi.

W Polsce przeciwnikom logiki wyścigu zbrojeń, potencjalnych i rzeczywistych wojen w naszym regionie, “Strategia” obrazuje przede wszystkim, że w ciągu kolejnych lat będą mieli jeszcze wiele powodów do działania.

Filip Ilkowski

Category: Gazeta - grudzień 2014

Comments are closed.