Eksplorując Kapitał

| 1 lipca 2014

 

09.06.14 Sao Paolo. Strajkujący przed Mundialem pracownicy metra protestują razem z Ruchem Bezdomnych Pracowników (MTST).

09.06.14 Sao Paolo. Strajkujący przed Mundialem pracownicy metra protestują razem z Ruchem Bezdomnych Pracowników (MTST).

 

Obecny kryzys kapitalizmu współgra z odnową zainteresowania Kapitałem Marksa. Przedstawiamy wywiad z Alexem Callinicosem, przeprowadzony przez brytyjski miesięcznik Socialist Review, na temat jego najnowszej książki dotyczącej Marksowskego rozumienia kapitalizmu pt. Rozszyfrowując Kapitał.

Mamy do czynienia z odrodzeniem zainteresowania i debatami o Kapitale Marksa. Z czego, jak sądzisz, to wynika, i dlaczego chciałeś wziąć udział w tych debatach poprzez swoją nową książkę?

Głównym powodem jest radykalizacja i opór przeciw neoliberalizmowi, które widzimy od lat 90-tych XX wieku. Początkowo mieliśmy do czynienia z krytykami neoliberalizmu i kapitalizmu opartymi na bardzo różnych podstawach intelektualnych.

Jednak z czasem pojawiło się coraz większe skupienie na marksistowskiej krytyce ekonomii politycznej, co włączało powrót do Kapitału. Widzimy to bardzo jasno w popularności wykładów Davida Harveya o Kapitale i książkach, które są ich pochodną.

Drugim czynnikiem jest widoczny renesans marksistowskiej ekonomii politycznej i dyskusji naukowych prowadzonych przez marksistów o Kapitale, co w części związane jest ze stopniowym pojawianiem się dzieł zebranych Marksa i Engelsa (MEGA) dających nam rosnący dostęp do przygotowawczych rękopisów i notatek Marksa.

To więc bardzo interesujący czas na studiowanie Kapitału i jest on studiowany nie jako działalność czysto naukowa, ale w kontekście próby zrozumienia tego, co dzieje się z kapitalizmem, a, oczywiście, szczególnie, co dzieje się z nim od czasu krachu w latach 2007-8.

Osobiście bardzo interesowałem się Kapitałem. Pisałem o nim swój doktorat już w latach 70-tych XX wieku i chciałem powrócić do Kapitału, by go głębiej przestudiować, co teraz uczyniłem.

 

Kluczowym argumentem w książce jest potrzeba rozumienia kapitału jako relacji, sieci stosunków społecznych. Dlaczego kładziesz tak duży nacisk na to pojęcie?

Cóż, po części, ponieważ sądzę, że to właściwy sposób ujęcia tego, co robi Marks. Od lat 40-tych XIX wieku mówi on, że kapitał nie jest rzeczą czy ilością pieniędzy; jest stosunkiem społecznym i dochodzi on do postrzegania go przez dwa wymiary.

Pierwszym jest stosunek między pracą najemną a kapitałem i wyzysk pracownika poprzez wyciskanie wartości dodatkowej, a drugim stosunek między samymi kapitałami, co Marks w Grundrisse [Zarysie krytyki ekonomii politycznej], pierwszym szkicu Kapitału, nazywa „mnogością kapitałów”.

W szczególności przybiera to formę konkurencji między rywalizującymi kapitałami. To te dwa stosunki i ich wzajemne powiązania definiują dla Marksa naturę kapitalizmu. Sądzę, że to kluczowe spostrzeżenie. Jednak w wielu dyskusjach o Kapitale nie jest to rozumiane w ten sposób. Kapitał prezentowany jest jako rodzaj substancji, bezwładny element, który po prostu pasożytniczo tuczy się na tym, co Hardt i Negri w swych książkach nazywają „rzeszą” („wielością”).

 

W centrum swojej interpretacji Kapitału stawiasz konfrontację Marksa z wielkim brytyjskim klasycz- nym ekonomistą Davidem Ricardo. Co, jak sądzisz, Marks przejął od Ricardo, a co odrzucił?

Kładę duży nacisk na Marksowską krytykę Ricardo, ponieważ jest ogromna ilość dyskusji o stosunku Marksa do Hegla i o tym, jak bardzo Kapitał zaciągał dług w Nauce logiki Hegla, o której Marks  w znanych słowach powiedział, że czytał ją podczas pracy nad Grundrisse pod koniec lat 50-tych XIX wieku.

Dużo mniej uwagi poświęca się stosunkowi Marksa do Ricardo. Jednak jeśli czytasz pisma ekonomiczne Marksa, Hegel jest obecny i bardzo ważne jest zrozumienie jego stosunku do Hegla, ale odniesień do Hegla jest bardzo niewiele.

Jednak w odniesieniu do Ricardo znajdziesz tony odniesień, a kluczowa część tego, co jest prawdopodobnie najważniejszym zarysem Kapitału, tak zwany Rękopis 1861-63, zdominowany jest przez krytykę Ricardo.

Chcąc więc zrozumieć to, co robi Marks w Kapitale, trzeba widzieć go w relacji zarówno do Hegla, jak i do Ricardo.

Tym co Marks przejął od Ricardo, było bardzo jasne postawienie prawdę teorii wartości opartej na pracy – innymi słowy idei, że towary wymieniane są w odniesieniu do społecznie niezbędnej pracy włączonej w ich produkcję i, co idzie za tym spostrzeżeniem, bardzo wyraźne przedstawienie antagonistycznej relacji między kapitałem a pracą najemną.

Marks uznawał za problematyczne u Ricardo przede wszystkim to, że Ricardo naturalizuje kapitalizm. Postrzega on więc relację między kapitałem a pracą najemną i bardziej generalnie to, co Marks nazywa prawami ruchu kapitalizmu, jako konsekwencję uniwersalnych cech produkcji jako takiej.

W prostych słowach, Ricardo nie sądzi, że cokolwiek można zrobić z rodzajem sprzeczności, które odkrył w kapitalizmie, podczas gdy Marks rozumie kapitalizm jako historycznie ograniczony i przejściowy, po prostu jako szczególną formę produkcji społecznej.

Według Marksa związane to jest z metodą Ricardo, która wyraża prawdę teorii wartości opartej na pracy ale nieodpowiednio zmaga się z wszystkimi różnymi sposobami działania kapitalizmu jako systemu.  Na przykład zachowaniem rynków finansowych, gdzie ludzie wydają sie robić pieniądze z niczego, a nie poprzez wyzysk pracy najemnej.

Wszystkie te różne konkretne aspekty kapitalizmu nie są w rzeczywistości zintegrowane z teorią wartości opartą na pracy u Ricardo.

Kluczowym długiem Marksa u Hegla jest to, że Hegel znalazł metodę, w której możliwe jest właściwe zintegrowanie wszystkich tych różnych, wyglądających na sprzeczne elementy, w wyraźną całość.

 

Marks rozwinął narzędzia analityczne, by pomóc odkryć wewnętrzną naturę produkcji kapi- talistycznej, w szczególności pojęcie “wznoszenia się od abstrakcji do konkretu”. Czy możesz nakreślić, co jest ważnego w Marksowskiej metodzie w Kapitale?

 “Wznoszenie się od abstrakcji do konkretu” to fraza, której Marks użył we wstępie do Grundrisse, aby opisać naukowo właściwą metodę rozumienia kapitalizmu. To slogan, który przejął od Hegla. W tym punkcie więc widzimy bardzo ważny wpływ Hegla.

Marks w tym momencie powraca do tego, o czym mówiłem wcześniej w jego relacji do Ricardo. U Ricardo istnieje zestawienie teorii wartości opartej na pracy i wszystkich tych cech kapitalizmu – rynki finansowe, renta itp. – które nie pasują do teorii wartości opartej na pracy.

Marks mówi w wielu miejscach, że błędem Ricardo była niezdolność do połączenia abstrakcyjnej propozycji teorii wartości opartej na pracy z tymi konkretnymi cechami poprzez serię “stadiów przejściowych”.

Innymi słowy, jeśli chce sie zrozumieć kapitalizm, trzeba pokazać, jak konkretne działania kapitalizmu wyrastają z podstawowego wyciskania wartości i wartości dodatkowej, procesu wyzysku w produkcji, i jak różne elementy włączone w produkcję kapitalistyczną, gdy są brane razem z teorią wartości opartej na pracy, pokazują jak kapitalizm się rzeczywiście zachowuje.

Szczególnie w trzecim tomie Kapitału Marks mówi wiele o tym, jak zwodnicze są powierzchowności kapitalizmu, jak fundamentalne stosunki wyzysku w produkcji są maskowane i ukrywane, ale również, że te powierzchowności są „rzeczywiste” w tym sensie, iż konieczne dla funkcjonowania kapitalizmu.

Metoda wznoszenia się od abstrakcji do konkretu, która oznacza postępujące włączanie coraz bardziej złożonych cech systemu ma intencję ujawnienia, dlaczego kapitalizm wydaje się być tak inny od tego czym fundamentalnie jest jako system wytwarzania wartości i wyzysku. Przez włączanie tych cech we właściwym momencie analizy widać, jak pasują one do systemu jako całości.

Jednym z obszarów, w którym jasne jest, że nie są to tylko debaty teoretyczne o Kapitale, ale że mają one konsekwencje polityczne, jest ten, gdy argumentujesz, iż istnieje tendencja do pomniejszania roli pracy najemnej w dyskusjach o Kapitale. Czy możesz nakreślić niektóre z tych debat i dać kilka przykładów?

Strajkujące pracownice w Wietnamie.

Strajkujące pracownice w Wietnamie.

 

Hardt i Negri są tego dobrym przykładem. W ich ostatniej dużej książce, Rzeczy-pospolitej, mówią, że kapitał stał się w istocie czymś pasożytniczym. Mamy świat natury i istot ludzkich i dzieją się wszelkie rodzaje kreatywnych rzeczy, a kapitał przychodzi, jak byłby siłą z zewnątrz, i wyciska wartość w tego twórczego, naturalnego i ludzkiego świata.

Dla nich więc renta, którą zarówno Marks, jak i Ricardo, widzą jako formę wartości dodatkowej wyrastającą nie z włączenia wyzyskiwacza w organizację produkcji, ale po prostu z faktu biernej własności ziemi jako koniecznego warunku produkcji, staje się dominującą formą, w której wyciskana jest obecnie wartość dodatkowa.

To najoczywistszy przypadek, ale dość uderzająca jest powszechność jakiejś wersji tej idei. Nawet Harvey, poprzez swoje pojęcie “akumulacji przez wywłaszczenie” czasem czyni zbyt wiele ustępstw na rzecz tego rodzaju idei.

Pomija ona, co jest centralne dla Kapitału, przede wszystkim tomu, który Marks faktycznie opublikował, tomu pierwszego – proces, poprzez który pracownicy najemni są zatrudniani przez kapitalistów, a wtedy wyzyskiwani w produkcji tworząc w tym procesie wartość i wartość dodatkową.

Kluczowym pytaniem jest, który obraz lepiej pasuje do świata, w którym żyjemy? To obraz malowany przez Marksa stale bardzo dobrze pasuje do świata. Co jest najważniejszym faktem dotyczącym kapitalizmu w czasie ostatniego pokolenia? To ekspansja kapitalizmu przemysłowego w Azji Wschodniej. Czy łączyło się to głównie z przejmowaniem zasobów naturalnych, grabieżą ziemi i rugowaniem chłopów z ziemi? Oczywiście zawierało to wszystko, i to jest sens, w którym Harvey ma rację w sprawie akumulacji przez wywłaszczenie, ale, co kluczowe, włączało rozwój potężnych kompleksów przemysłowych, gdzie pracownicy najemni w znoju produkują dobra przetworzone, które są centralne dla istnienia i reprodukcji kapitalizmu.

Wszystko to prowadzi z powrotem do czegoś fundamentalnego u Marksa, czyli tego że Marks widzi kapitalizm jako system głęboko wyzyskujący oraz głęboko niszczący i marnotrawczy, ale również ogromnie produktywny.

 

W rozdziale o kryzysie odnotowujesz, że Marks ma „wielowymiarową” koncepcję kryzysu, ale że w jej centrum umieszcza tendencję spadkową stopy zysku i to, jak wygląda jej interakcja z rynkami finansowymi. Czy możesz rozwinąć ten temat? 

Marks początkowo widział Kapitał jako część potężnej sześciotomowej pracy, której zwieńczeniem byłaby książka o światowym rynku i kryzysach.

Rozumienie kryzysów było więc dla niego bardzo ważne, ale nigdy nie zbliżył się do ukończenia tego projektu i prawdopodobnie go porzucił.

Marks nigdy nie rozwinął systematycznej analizy kryzysów. Jednak jeśli podąża sie się za kolejnymi szkicami Kapitału, widać wyłaniające się, coraz jaśniej nakreślane i dość złożone, ujęcie kryzysów.

Dalej, jest tego wiele różnych wymiarów. Wyróżniam ich sześć. Kluczowe dla mnie są dwa, o których wspominasz.

Pierwszą jest teoria tendencji spadkowej stopy zysku. To idea, którą Marks odziedziczył po Ricardo i przekształcił. Ricardo uważał, że stopa zysku spadała, ponieważ miała spadać produktywność w rolnictwie, więc płace miały rosnąć, a zyski spadać. W przeciwieństwie do tego Marks sądził, że stopa zysku miała tendencję ku spadkowi, gdyż praca staje się coraz bardziej produktywna. To prowadzi do wzrostu słynnego „organicznego składu kapitału” (stosunku między kapitałem inwestowanym w środki produkcji a kapitałem inwestowanym w zatrudnianie pracowników). W rezultacie stopa zysku spada.

Jednak w rozwoju od oryginalnej wersji tej idei w Grundrisse do szkicu w trzecim tomie Kapitału widać, że pojęcie spadkowej stopy zysku staje się bardziej złożone. To dlatego, że Marks kładzie coraz większy nacisk na to, co nazywa przyczynami przeciwdziałającymi.

Innymi słowy, istnieją siły wbudowane w kapitalizm jako system ekonomiczny, które równocześnie obniżają stopę zysku, ale również pomagają z powrotem ją podnieść.

Najważniejszą w tych przyczyn przeciwdziałających jest to, co Marks nazywa dewaluacją lub destrukcją kapitału stałego – kapitału inwestowanego w środki produkcji. I dochodzi on do postrzegania kryzysów jako ogromnie ważnych, ponieważ to wtedy kapitał, który został zakumulowany, ale nie jest już dłużej zyskownie zatrudniany, zostaje zniszczony na dużą skalę.

Marks widzi zachowanie rynków finansowych jako grające kluczową rolę w tym procesie. Kapitalizm połowy XIX wieku doświadczał serii spektakularnych krachów finansowych, które Marks próbował zrozumieć, spędzając na tym wiele czasu w swym punkcie obserwacyjnym w Londynie.

Widzi on oscylowanie między bańką a paniką, które zdarzają się na rynku finansowym, coś z czym jesteśmy dziś bardzo oswojeni, jako po pierwsze stymulujące dla procesu akumulacji – gdy są bańki, łatwiej jest zgromadzić fundusze do inwestycji.

Jednak gdy ma miejsce panika finansowa, pociąga za sobą ten rodzaj destrukcji kapitału, który konieczny jest do przywrócenia stopy zysku do poziomu, który umożliwi systemowi rozpoczęcie ponowną ekspansję.

Mamy więc elementy tego, co jest bardzo zniuansowaną teorią kryzysu, która, jak sądzę, jest bardzo aktualna w odniesieniu do tego, co stało się doprowadzając do krachu lat 2007-8, jak również w rozumieniu, dlaczego systemowi tak trudno wydobyć się z recesji, którą krach spowodował.

 

Istnieje utarty pogląd, że Marks jest przestarzały, że kapitalizm zmienił się nie do poznania od czasu, gdy napisał on Kapitał. Tu naciskasz, że przeciwnie, obraz malowany przez Marksa pasuje do dzisiejszego świata bardziej, nie mniej, niż do świata przez niego zamieszkiwanego. Dlaczego?

Bardzo wcześnie Marks rozwija jasne rozumienie tego, że kapitalizm jest systemem globalnym. Mówi w Grundrisse, że stworzenie rynku światowego jest nieodłączne od samego konceptu kapitału.

Postrzegać Marksa jako tylko piszącego portret wiktoriańskigo kapitalizmu przemysłowego to ogromne nieporozumienie. Nie mówię, że nie ma  żadnych kawałków, które są rzeczywiście przestarzałe, ale to aktualność jego pism jest uderzająca.

Naprawdę zainteresowany jest więc Chinami i widzi Chiny jako bardzo ważne miejsce dla przyszłości globalnego kapitalizmu. Istnieje fascynujący list, który napisał do Engelsa w 1858 r., gdzie pisze: “Jestem pewny, że rewolucja zdarzy się w Europie, ale problem w tym, że kapitalizm szturmuje w Ameryce i w Chinach. Co stanie się, jeśli odniesiemy sukces w Europie, ale zostaniemy oskrzydleni przez te nowe kapitalizmy w reszcie świata?”

Oczywiście został z tyłu przez 100 lat w odniesieniu do rozwoju kapitalizmu w Chinach, choć miał uderzającą rację, jeśli chodzi o znaczenie tego, co działo sie w USA.

Jednym z powodów, dla którego Marks nigdy nie ukończył Kapitału było to, że próbował zgromadzić wystarczająco dużo danych, by zrozumieć, co działo sie w Ameryce.

Tak czy inaczej ostateczne urośnięcie Chin do głównego centrum akumulacji kapitału jest czymś, co jest wbudowane w rodzaj analizy rozwijany przez Marksa. Widać współistnienie ekspansji z kryzysem, niszczeniem środowiska, a przede wszystkim wyzyskiem pracy najemnej na rosnącą, globalną skalę.

Ten szczególny splot jest kluczowy dla Marksowskiego rozumienia kapitału i jest kluczowy dla rozumienia dzisiejszego świata. Gdy, na przykład, czyta się o robotnikach fabrycznych w Wietnamie wszczynających zamieszki w proteście przeciw geopolitycznemu prężeniu muskułów przez Chiny w Azji Wschodniej, widać, jak ważne są te prawie wyłącznie nowe przemysły, które wyrosły w Wietnamie w ciągu ostatnich 15 czy 20 lat, dla globalnego kapitalizmu czy rynku światowego.

Nie wszczynają zamieszek tylko w proteście przeciw Chinom; walczą o wyższe płace itp. Widać więc, jak aktualne jest, co pisał Marks, do zrozumienia tego, co dzieje się w dzisiejszym świecie wokół nas.

 Tłumaczył Filip Ilkowski

Category: Gazeta - lipiec-sierpień 2014

Comments are closed.