baner.pracdem.stary

Afera podsłuchowa – Maska rządzących opadła

| 1 lipca 2014
18.06.14 Dzięki solidarności dziennikarzy nie udało się ABW wyrwać laptopa naczelnemu tygodnika Wprost.

18.06.14 Dzięki solidarności dziennikarzy nie udało się ABW wyrwać laptopa naczelnemu tygodnika Wprost.

Czego dowiedzieliśmy się z afery podsłuchowej?

Każdy, który choć na chwilę zastanawia się nad działaniami “najważniejszych osób w państwie” domyśla się, że wśród nich na porządku dziennym jest korupcja, tajne umowy i pogarda wobec zwykłych obywateli.

Jedno wiedzieć, że ludzie polityki i biznesu na pewno knują między sobą, drugie widzieć, jak to wygląda na prawdę. Taśmy odsłaniają tę korupcję, tę sztuczną autonomię instytucji państwowych i tę cyniczną pogardę. I możemy być pewni, że te rozmowy nie stanowią wyjątku, lecz normalne działania naszych władców.

Wszystko to jest dowodem na to, że demokracja parlamentarna jest tylko cząstką demokracji. Jeśli chcemy prawdziwej demokracji, musimy stworzyć nowe instytucje oddolnej władzy. Więcej o tym poniżej.

Nie wiemy, ile będzie jeszcze taśm ujawnionych w następnych dniach i tygodniach, jednak już możemy dojść do pewnych wniosków. Zacytujmy więc niektóre fragmenty nagranych rozmów i komentarzy oraz przyjrzyjmy się działaniom wokół afery.

 Fikcyjna niezależność Narodowego Banku Polskiego

Na stronie internetowej NBP dowiadujemy się, że NBP: “ Wypełnia zadania określone w Konstytucji RP, ustawie o Narodowym Banku Polskim i ustawie Prawo bankowe. Wymienione akty prawne gwarantują niezależność NBP od innych organów państwa.”

W pierwszej ujawnionej rozmowie minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz namawia prezesa NBP Marka Belkę do wpompowywania pieniędzy do gospodarki, by ratować Platformę przed klęską wyborczą.

Belka zgadza się na pomoc: “ Mówiąc po prostu, jeśli w drugim półroczu gospodarka się zdecydowanie nie przyspieszy to będzie problem. To będzie być może konieczne tego rodzaju niestandardowe działanie. A wtedy trzeba serdecznie ze wszystkimi, jakby to powiedzieć, możliwymi tymi różnymi lanserami podziękować hrabiemu von Rostowskiemu i powołać technicznego niepolitycznego ministra finansów, który znajdzie w banku centralnym pełne wsparcie.” Hrabia von Rostowski, czyli ówczesny minister finansów, już został zastąpiony przez nowego ministra, Mateusza Szczurka.

Z innych rozmów wynika, że niezależność różnych instytucji również jest fikcją.

Inne kompromitujące “najważniejszych osób” nagrania dotyczą:

– wicepremier Elżbiety Bieńkowskiej i szefa Centralnego Biura Antykorupcyjnego  Pawła Wojtunikiem (taśmy jeszcze nieujawnione);

–  prezesa Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofa Kwiatkowskiego i najbogatszego Polaka – multimilionera Jana Kulczyka; (taśmy jeszcze nieujawnione);

– ministra skarbu Włodzimierza Karpińskiego, jego zastępcy Zdzisława Gawlika i Jacka Krawca, szefa największej polskiej firmy PKN Orlen;

– byłego rzecznika rządu Pawła Grasia i Jacka Krawca;

– wiceministra środowiska Stanisława Gawłowskiego i biznesmena Piotra Wawrzynowicza

– ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego i ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego

Politycy bezustannie głoszą neoliberalne kanony wiary o tym, że państwo jest przeszkodą dla biznesu. Tu widzimy, jak na co dzień ci politycy i tzw. przedsiębiorcy, którzy są beneficjantami ich neoliberalnej polityki, spotykają się przy luksusowych kolacjach, by załatwić prywatne sprawy i co gorsza tworzą ustawy wpływające na standard życia nas wszystkich.

 

Masz problemy ze swoimi długami? Pójdź na obiad do VIP Roomu

Na taśmach mamy dowody na otwartą korupcję dotyczącą osobistych finansów “VIP-ów” w VIP Roomie restauracji Sowy & Przyjaciele.

Ówczesny minister transportu Sławomir Nowak w rozmowie z lutego br. powiedział byłemu wiceministrowi finansów Andrzejowi Parafianowiczowi “I chcą ją [moją żonę – red.] trzepać. Cały 2012 rok. Chcą najpierw wziąć rachunek bankowy. (…) Mam nadzieję, że to dotyczy tylko jej działalności, a nie będą chcieli crossować tego z moim rachunkiem”. Dodajmy, że do obowiązków Parafianowicza (wiceminister w latach 2006-2013) należał nadzór służb skarbowych.

Przy stole był także były szef GROM-u Dariusz Zawada, który obawiając się o swojemachlojki finansowych zapytał rozmówców: “ z którego kraju nie ma ekstradycji?”

Czy Nowak i Zawada to jedyni wysocy urzędnicy, którzy domagają się od innych wysokich urzędników wyciągnięcia z bagna długów? Zadać pytanie to na nie odpowiedzieć.

 

Ucieczka inwestorów i parlamentarna demokracja

W swojej rozmowie z Belką Sienkiewicz ostrzegał w ten sposób przed skutkami ewentualnej wygranej PiS-u w wyborach: “Tylko wiemy, że to się skończy katastrofą, ponieważ zwycięstwo PiS-u oznacza ucieczkę inwestorów, pogorszenie się warunków finansowych”.

Wątpliwe jest, że inwestorzy uciekliby z powodu powstania rządu PiS-u. Partia ta już rządziła ze skrajną neoliberałką Zytą Gilowską jako ministrą finansów.

Jednak argument używany przez ministra mógłby oczywiście pasować do ewentualnej wygranej jakiejkolwiek partii, którą wielki biznes uważałby za zbyt “socjalną”.

Akceptuje się tu szantaż inwestorów (inaczej mówiąc krajowych i zagranicznych kapitalistów), którzy mają decydować o tym, jaki rząd jest do przyjęcia wskutek parlamentarnych wyborów.

To jedno zdanie pokazuje istotę parlamentarnej demokracji. Wszystko jedno kto jest wybrany, rządzą kapitaliści.

Państwo nie jest narzędziem, które można wyrwać z rąk biznesmenów. Raczej szefowie biznesu i państwa razem stanowią panującą klasę w kapitalistycznym społeczeństwie.

 

Nasza sitwa jest lepsza niż wasza

Główne argumenty sejmowej opozycji skupiają się na wadach charakteru poszczególnych ministrów Platformy. PiS mówi o “sitwie” która nie chce oddać władzy. Rzeczywiście, warto podkreślić jak żałośni są ludzie pokroju Sienkiewicza, Sikorskiego, Nowaka, Bieńkiewicz itp. na czele z Tuskiem.

Jednak opozycja proponuje tylko wymianę sitwy Platformy na sitwy ich partii.

 

Straszenie PiS-em

Po raz kolejny Tusk próbuje się ratować z kompromitacji wynikającej z afery podsłuchowej ostrzeganiem przed groźbą wygranej PiS-u w następnych wyborach.

To przemawia do wielu osób, którym nie podoba się katolicki konserwatyzm ekipy Kaczyńskiego.

Jednak nie dajmy się nabrać. Od dawna wiadomo, że najskuteczniejsza broń w arsenale Tuska to straszenie PiS-em. Jednak gdy rządzą, partie te niewiele się różnią.

Klasowy układ sił między kapitałem a pracą zostaje nietknięty czy rządzi PO, PiS czy jakaś inna sejmowa partia.

Nie oznacza to, że wybory nie są ważne. Gdyby na przykład nowo powstała lewicowa partia Ruch Sprawiedliwości Społecznej urosła w siłę i zdobyła pokaźny procent w wyborach, byłoby to inspiracją dla wszystkich chcących walczyć z wyzyskiem i dyskryminacją.

I odwrotnie, osiągnięcie dużego poparcia wyborczego przez siły skrajnej prawicy przyczyniłoby się do powstania większego ruchu faszystowskiego niszczącego tę walkę.

Trzeba podkreślić jednak, że to co się dzieje w zakładach pracy czy na ulicach – strajki i demonstracje – jest o wiele ważniejsze niż wybory na prezydenta, do parlamentu czy samorządów lokalnych. Im bardziej masowe, tym skuteczniejsze są te protesty. Posłowie i radni mają służyć tej walce, a nie walka służyć karierom posłów i radnych.

Nadzieja na autentyczną demokrację dziś tkwi właśnie w samoorganizacji protestujących z klasy pracowniczej, a w przyszłości w zastąpieniu władzy politycznej i ekonomicznej czołowych polityków, biznesmenów i państwowych urzędników oddolną władzą pracowniczą.

 

Państwo nie jest wszechwładne

W dniu 18 maja zdeterminowana postawa dziennikarzy różnych redakcji oraz takich ludzi, jak Piotr Ikonowicz z Ruchu Sprawiedliwości Społecznej, uniemożliwiła prokuraturze i agentom ABW wziąć siłą laptopy i inne materiały z biur tygodnika Wprost. Pokazuje to, że ludzie od przemocy państwowej nie mogą sobie pozwolić na wszystko, że muszą się liczyć z politycznymi konsekwencjami swoich działań. To dobra lekcja dla nas wszystkich – warto protestować.

Andrzej Żebrowski

—————————————————-

Co słychać na taśmach?

Dlaczego dowiadujemy się o tym dopiero wtedy, gdy rząd ma aferę?

39-letni multimilioner [Marek Falenta, zatrzymany ws. afery podsłuchowej] dorobił się na egzekwowaniu długów szpitali…Jego majątek tygodnik “Wprost” szacuje na 440 mln zł, co daje mu 67. miejsce na liście 100 najbogatszych Polaków… W wyniku działań Electusa w 2004 r. Górnośląskie Centrum Zdrowia Dziecka i Matki, czyli największy na południu Polski szpital dla dzieci, przez wiele dni nie miało pieniędzy, bo komornicy na polecenie Electusa zablokowali wszystkie konta bankowe placówki. Gdy dyrektorka szpitala poprosiła Falentę o odblokowanie kont na trzy miesiące, czyli do czasu, aż szpital zacznie spłacać raty, ten zażądał wpłacenia na konto swojej spółki 10 proc. długu, czyli 400 tys. zł. Dzięki takiej bezwzględności firma stała się liderem w swojej branży.

gazeta.pl 25.06.2014

 

Płytka, rasistowska duma Sikorskiego 
Z taśm tygodnika Wprost
“Sikorski: Problem w Polsce jest, że mamy bardzo płytką dumę i niską samoocenę.
Rostkowski: Taki sentymentalizm.
Sikorski: Taką murzyńskość
Rostowski: Jak, jak?
Sikorski: Murzyńskość.”

 

Czasami nawet Sikorski mówi prawdę

“Wiesz, że polsko-amerykański sojusz to jest nic niewarty. Jest wręcz szkodliwy, bo stwarza Polsce fałszywe poczucie bezpieczeństwa […] Bullshit kompletny.”

 

Nie ma „afery”, kiedy tylko zwykli ludzie są podsłuchiwani

Stały i niekontrolowany przez nikogo dostęp do wrażliwych danych o użytkownikach sieci telekomunikacyjnej ma w Polsce 11 służb oraz sądy i prokuratury. …Organy ścigania przyznają, że w 2013 r. sięgnęły po dane 2 mln 187 tys. razy, przy czym w tej liczbie nie uwzględniono podsłuchów i odczytywania treści SMS-ów. W chęci uzyskania dostępu do danych przodują policja, Straż Graniczna, ABW i CBA.

gazetaprawna.pl   17.03.2014

Category: Gazeta - lipiec-sierpień 2014

Comments are closed.