baner.pracdem.stary

Tragedia tortur CIA (i farsa jej polskich pomocników)

| 1 lutego 2014

Stare Kiejkuty. Miejsce tortur.

Stare Kiejkuty. Miejsce tortur.

23 stycznia Adam Goldman opublikował w amerykańskim Washington Post kolejne informacje o tajnym więzieniu CIA w mazurskich Staruch Kiejkutach, w latach 2002-2003. Oparty na przeciekach z prac Komisji Wywiadu Senatu USA artykuł pod wymownym tytułem “Ukryta historia tajnego więzienia CIA w Polsce” przyniósł szereg dodatkowych informacji o jego funkcjonowaniu, które szeroko komentowały polskie media.

Czarne miejsce” na Mazurach, opatrzone kryptonimem “Kwarc”, było według autora tekstu pierwszym w Europie i najważniejszym w przenośnej sieci tajnych więzień-ośrodków tortur. Polska bezpieka okazała się przy tym tania. Otrzymała w nagrodę 15 mln $ (w dwóch pudłach kartonowych), podczas gdy np. Maroko miało otrzymać 20 mln $ – w dodatku za więzienie, które ostatecznie nie powstało.

Do okrucieństwa więzienia bez sądu i tortur, będących zresztą czubkiem góry lodowej tragedii amerykańskich wojen i terroru początku XXI wieku (czyli tzw. “wojny z terrorem”), dołączyła farsa z ówczesnymi polskimi rządzącymi w rolach głównych. Głównym bohaterem jest ówczesny premier Leszek Miller stosujący konsekwentną taktykę negowania, że więzienia CIA w Polsce w ogóle istniały.

Miller natknął się na rodzaj friendly fire, jak to się mówi w wojennym żargonie. Jego taktyka mogła się sprawdzać przy szczątkowych informacjach na temat willi w Starych Kiejkutach, ale wobec ujawionych faktów wygląda jak tani kabaret. Wojna propagandowa to istotny element każdej wojny, ale gdy propaganda zaczyna rażąco nie zgadzać się z rzeczywistością, to nie podnosi ona morale, ale wzmaga demoralizację. Miller, po ciosie ze strony “przyjaciół” z CIA, przypomina już tylko nakręconą kukiełkę, która straciła grunt pod nogami.

Chcąc się ratować kukiełka wierzga na wszystkie strony, jednocześnie negując istnienie więzień, jak i wskazując, że Amerykanie trzymali w takich miejscach “złych ludzi”, “przy których pan Trynkiewicz to jest miły gość”, i którzy “zabijają setki tysięcy ludzi na całym świecie”, jak i obarczając odpowiedzialnością innych, czyli dzisiejszych rywali politycznych: byłego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i terminującego u niego dawnego szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Marka Siwca.

Oczywiście, Kwaśniewski i Siwiec są prawdopodobnie w tej sprawie winni po uszy. Obecna “linia” byłego prezydenta w tej sprawie brzmi tak, że owszem, ośrodek CIA działał w Polsce, ale on nic o torturach nie wiedział. Czy jednak Kwaśniewski mógł nie wiedzieć, w jakim celu CIA przywozi więźniów do ośrodków poza granice sądownictwa USA – szczególnie, że działało już w tym czasie więzienie w Guantanamo? Były prezydent musiałby być kompletnym idiotą. Wszystko wskazuje więc na to, że idąc znaną drogą w przestępczym światku udaje idiotę, by nie być oskarżony o współudział.

Większy oddźwięk społeczny zapewne zdobędą słowa o “złych ludziach”. Przypomnijmy więc, że torturowany w Polsce Abu Zubajda to postać, której losy obrazują kompromitację metod CIA. Jest on więziony bez sądu od marca 2002 r., czyli przez 12 lat, z czego przez 4 i pół roku w różnych tajnych ośrodkach.

Zubajdę poddawano wszelakim torturom, w tym podtapianiu i przetrzymywaniu bez snu (znany z czasów stalinowskich “konwejer”), w wyniku czego jest on obecnie poważnie chory psychicznie. Dodajmy, że uważano go za jednego z liderów Al Kaidy. W 2009 r. w Departamencie Sprawiedliwości USA uznano jednak, że było to… pozbawione podstaw, i być może Zubajda w ogóle nie był członkiem tej organizacji. Obecnie przebywa w obozie Guantanamo – wciąż czeka na proces.

Inny z więzionych, al Nasziri, któremu także przypisywano kierownicze funkcje w Al Kaidzie – i na którym kilkukrotnie (poza wszystkim innym) wykonywano pozorowane egzekucje – okazał się, wedle słów jednego z oficerów CIA “idiotą”, który “nie zrozumiałby komiksu”, nie mówiąc już o planowaniu skomplikowanych akcji terrorystycznych.

Trudna do oceny jest nawet rzeczywista rola Chalida Szejka Muhammada, uznawanego za “mózg” ataków na World Trade Center i Pentagon, także więzionego w Polsce i także wielokrotnie torturowanego (podtapiany 183 razy), gdyż pod wpływem tortur przyznawał się on do najbardziej niesamowitych przestępstw: od głównej roli w zamachach z 11 września 2001, po organizację zamachów na byłych prezydentów USA, prezydenta Pakistanu i papieża Jana Pawła II, przygotowania ataku na hotel i izraelski samolot w Kenii, obcięcie głowy reporterowi Danielowi Pearlowi, chęć wysadzenia wieżowca Sears Tower w Chicago, giełdy nowojorskiej, Empire State Building, lotniska Heathrow i Big Bena w Londynie, a nawet plany zasypania Kanału Panamskiego.

Gdyby Miller i Kwaśniewski doświadczyli metod śledczych swoich przyjaciół z CIA, zapewne dowiedzielibyśmy się o nich równie ciekawych rzeczy. Ciekawych – ale zupełnie niewiary- godnych. Jednak choć zapewne nie “zabijają setek tysięcy ludzi na całym świecie”, są współodpowiedzialni za wojny z polskim udziałem i zgodę na tortury na polskim terytorium. Powinni więc wylądować w celi – oczywiście bez tortur.

Filip Ilkowski

 Artykuł w Washington Post można przeczytać w oryginale pod adresem: http://goo.gl/egbr43

Tags:

Category: Gazeta - luty 2014

Comments are closed.